11.10.2021 21:20

Nic z tego nie będzie: Starliner od Boeinga znowu nie poleci, start przełożony

Kolejny raz przełożono start misji.

iss

Firma Boeing niespodziewanie kilka lat temu stała się konkurencją dla SpaceX. Przynajmniej chciała się stać. Zajmująca się do tej pory produkcją samolotów marka rzuciła wyzwanie firmie Elona Muska i chciała zbudować statek, który będzie transportował zarówno austronautów, jak i zaopatrzenie na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Elon Musk razem ze SpaceX uruchomił prywatne usługi transportowe, kiedy NASA poinformowała o zaprzestaniu rozwoju swoich promów kosmicznych. Przez pewien okres Amerykańska Agencja Kosmiczna korzystała z rosyjskich statków, a od pewnego czasu usługi te swiadczy właśnie SpaceX za pomocą swojego Crew Dragona. Również Boeing miał zamiast zjeść kawałek tortu, jednak chyba nic z tego nie będzie.

Kolejne problemy Starlinera

Oficjalne testy Starlinera rozpoczęły się już w 2019 roku. Przypuszczano wtedy, że Boeing jest o krok od wysłania załogowej misji na ISS. Tak się jednak nie stało, bo podczas pierwszych testów doszło do wybuchów. Kolejne próby przekładano, a te które się odbywały nie wnosiły nic nowego, a projekt zdaje się stoi w miejscu. Próba generalna Starlinera miała się odbyć w sierpniu 2021, jednak start znowu przesunięto.

Właśnie teraz poinformowano jednak, że Starliner w 2021 roku na pewno nie oderwie się od ziemi, nawet w ramach testów. NASA i Boeing aktualnie pracują nad znalezieniem odpowiedniego okna, kiedy próby mogłyby się odbyć. Aktualne informacje sugerują, że miałoby się to odbyć dopiero w pierwszej połowie 2022 roku. To kolejny cios dla Boeinga, który chciał jak równy z równym rywalizować ze SpaceX. Firma Elona Muska jednak robi swoje, a kolejne starty są już w planach.

Boeing tłumaczy natomiast, że wszelkie usterki Starlinera zostały już zlokalizowane i trwają prace nad ich naprawą.

Boeing zidentyfikował najbardziej prawdopodobną przyczynę związaną z interakcjami utleniacza i chociaż niektóre prace weryfikacyjne nadal trwają, nasze zaufanie jest na tyle wysokie, że kontynuujemy wspólne prace.

– napisali urzędnicy NASA.

Wiadomo jednak, że niektórzy członkowie załogi i inżynierowie przechodzą do SpaceX, nie widząc nadziei w pomyślnym zakończeniu budowy Starlinera. Kolejne problemy generują jeszcze większe koszty całego projektu, co może kazać zastanowić się Boeingowi nad rentownością przedsięwzięcia.

Na razie tylko SpaceX jest w stanie zapewnić transporty na Międzynarodową Stację Kosmiczną, chyba że NASA skłonna byłaby powrócić do współpracy z Rosjanami. Obecnie jednak z powodów geopolitcznych raczej jest to niemożliwe, co jest oczywiście pozytywne dla Elona Muska i jego ludzi.