W zasadzie od samej premiery New World świętował kolejne sukcesy. Gracze wręcz bili się o miejsce na serwerach – chcąc zagrać w produkcję Amazona trzeba bowiem poczekać w kolejce na możliwość zalogowania. Przez długi czas gra była najlepiej sprzedającym się tytułem na Steamie. W dodatku stała się też najpopularniejszym MMORPG w historii platformy.

Początkowe problemy z serwerami, aktualizacjami, czy wspomniane oczekiwanie w kolejce na samą możliwość gry nie zniechęciły graczy, którzy w New World spędzali długie godziny. Popularność przeniosła się też na streamy czy gamingowe materiały wideo, więc wydawało się, że tytuł będzie tylko rósł w siłę. Nie przeszkodziły też gorzkie słowa ze strony użytkowników, którzy mimo frustracji nie odchodzili od New World.

Tym razem postawione przez graczy na forach zarzuty wydają się być dosyć poważne. Pochodzą one od osób, które w New World osiągnęły maksymalny poziom doświadczenia, co wymaga wielu godzin spędzanych przy grze. Poważnym problemem produkcji ma być fakt, że w końcowej fazie staje się po prostu nudna.

W New World nie ma co robić

Najbardziej cierpią gracze solowi, którzy New World przechodzą w pojedynkę. Po osiągnięciu maksymalnego, 60. poziomu, nie ma dla nich już praktycznie żadnych aktywności. Bez sensu stała się też walka z wrogami ze względu na niedawną aktualizację, która podniosła poziom trudności na tyle, że pojedynki przestały być satysfakcjonujące.

Powoduje to, że gracze najzwyczajniej w świecie opuszczają produkcję. Obecnie gra wygląda w taki sposób, że dąży się do osiągnięcia poziomu 60. a następnie nie stawia kolejnych wyzwań. Nic więc dziwnego, że użytkownicy nie chcą spędzać w niej kolejnych godzin. Nikt nie lubi się przecież nudzić.

Kłopoty z utrzymaniem zainteresowania graczy są wyraźnie widoczne na wykresach. 2 miesiące temu w szczytowym momencie w New World bawiło się prawie milion osób, a teraz liczba ta wynosi około 170 tysięcy. Amazon ma teraz twardyorzech do zgryzienia. Ostatnie aktualizacje nie były satysfakcjonujące, a liczba graczy stale maleje. Pozostaje mieć nadzieje, że twórcy mają w zanadrzu jakieś ciekawe treści, którymi mogliby przyciągnąć użytkowników z powrotem.