League of Legends: Wild Rift – kompendium wiedzy o sympatycznym MOBA
Mobilna wersja gry League of Legends: Wild Rift, nie różni się od tej dedykowanej komputerom. Tutaj, również mamy mapę, gdzie dwie przeciwne drużyny walczą o zwycięstwo…
W porównaniu innych tego typu gier, Riot postanowił dodać nietuzinkowy element. Mianowicie, jeśli zaczynasz w drużynie, która jest po przeciwnej stronie mapy, kamera obraca się w taki sposób, aby było Ci wygodniej grać. Gracze byli tym drobnym gestem i ukłonem w ich stronę zaskoczeni. Nawet ja, wieloletni „pykacz” w gry mobilne, a dokładniej Arenę of Valor, uznałam ten smaczek za coś fajnego, wyróżniającego LoL’a od innych gierek.
W grze mamy ponad 40 bohaterów, którzy dodawani są w miarę regularnie z nadejściem różnych eventów. Z chwilą pisania tego artykułu do gry zawitał event “Darkin Unleashed” wprowadzający dwóch nowych championów: Kayna oraz Aatroxa.
Witaj w świecie Leauge of Legends!
Podobnie jest z udostępnianiem nowych skinów. Niektóre z nich jednak można wykupić w specjalnych ofertach, tak zwanych bundle. Dobrym przykładem jest tutaj zestaw “Crystal Rose Chest” zawierający kolejne skórki z tej serii dla następujących bohaterek: Akali, Riven oraz Vi. Niemniej, nie jest to jedyna metoda na pozyskanie unikatowych dodatków dla postaci. Kolejną możliwość daje wykupienie Premium w Wild Pass. Jest to zestaw zadań, za które otrzymuje się odpowiednią ilość punktów i nagrody. Te, różnią się od siebie w zależności od tego, czy mamy wykupione wspomniane wcześniej Premium, czy też nie. Oczywiście, posiadanie wersji rozszerzonej nie odbiera możliwości zdobywania nagród z opcji podstawowej. Tego typu dodatki, są popularne w grach typu MOBA, więc nie jest to, dla takiego Gracza jak ja niczym nowym. Jest jednak szansą, na zdobycie fajnych dodatków i nie koniecznie trzeba wydawać na to pieniądze.
Jest jeszcze jedna metoda na pozyskanie nietuzinkowych, unikatowych skórek. W Wild Rift mamy możliwość zdobywania specjalnej waluty rankingowej, jak również prezentów skinów z serii Glorious Crimson. Skiny te są ekskluzywną linią dedykowaną konkretnie pod niniejszą grę. Zatem nie spotkacie tych skórek w wersji na komputer.
Seria ta jest o tyle nietuzinkowa, że w Ranked Store, specjalnym sklepiku możecie dokupić urozmaicenia, które zmieniają wygląd skórki, czyli tak zwane Weapon Augment. Na poniższym przykładzie, możecie zobaczyć różnicę, jak to wygląda:
Na pierwszym screenie możecie zobaczyć Evelynn bez dodatku, natomiast na drugim z zaimplementowany, Weapon Augment. Różnica nie jest znacząca, ale jakże efektywna!
Na ten moment, następujący bohaterowie posiadają skiny z uniwersum Glorious: Tryndamere, Jinx, Lulu, Oriana, Evelynn, Fiora i od niedawna Draven.
Najfajniejszą, w moim odczuciu rzeczą, którą uświadczymy w grze, jest profil Gracza, w którym możemy m.in: ustawić na tło swojego ulubionego bohatera (którego podwójne klikniecie, przybliży, pokazując ukryte animacje), statystyki rozgrywek, zajmowane miejsce w meczach rankingowych, bohaterów, którymi najczęściej gramy (można to jednak zmienić), a także coś, czego nie uświadczyć w wersji komputerowej; display case, czyli naszą małą kasetkę, do której możemy włożyć ulubione skiny, czy chociażby emotikonki), a także wybrać bliskiego przyjaciela. Przyjemny dodatek, który pozwala jeszcze bardziej cieszyć się grą z przyjaciółmi. Mini dodatkiem jest również wyświetlana odznaka powiązana ze wspomnianymi Glorious skórkami.
Poznaj graficzną stronę Wild Rift
Muszę przyznać, że grafika w grze jest piękna. Wielu zwolenników wersji desktopowej czuje się niezadowolona, widząc, jaka jest różnica w, chociażby modelach samych bohaterów. Dopracowane detale, jakich nie da się nie zauważyć, porównując obydwie wersje. Tutaj jednak trzeba się zatrzymać i zwrócić uwagę na bardzo istotny fakt. Wild Rift robiona jest na zupełnie innym silniku niż wersja komputerowa. Nic zatem dziwnego, że zdecydowanie lepszą grafikę niż jej siostra.
Mapy, modele postaci, wszystko zostało zrobione od zera, z dedykowaniem pod wersję mobilną. Dało to twórcom gry nowe możliwości, z których skorzystali. Co widać po niektórych bohaterach, którzy otrzymali zdecydowanie lepszy wygląd, ciekawiej przedstawiono stroje postaci, a potwory na mapie zyskały oryginalną formy. Aż miło patrzeć na drobne detale, które umilają rozgrywkę. Zresztą, zobaczcie sami, jak prezentuje się szata graficzna podczas rozgrywki:
Przyznam szczerze, że cała grafika w Wild Rift kojarzy mi się z taką, jaką możemy dostrzec w bajkach. Pełna magii, pastelowych, lekko przytłumionych kolorów nadaje grze swoistego i unikatowego klimatu, jakiego nie czułam, przynajmniej ja w wersji na komputer. Ciągle mi tam czegoś brakowało. Tutaj, wręcz przeciwnie. Z przyjemnością napawam się krajobrazami podczas rozgrywki.
Byłam mile zaskoczona, kiedy po pokonaniu smoka, mapa zmieniła się odpowiednio do jego mocy. Albo zakwitają kwiaty i pojawia się spora ilość wody, albo krajobraz przypominający te z okolic wulkanu. O ile w wersji na komputer, również mamy ten motyw, tak mam wrażenie, że wygląda on zdecydowanie lepiej w Wild Rift. Oczywiście, nie musicie się ze mną zgadzać. O gustach się nie dyskutuje.
Sam sklep w grze, również uległ zmianie. Samo kupowanie przedmiotów, nie zmieniło się. I tak jak w innych MOBA możemy dokonać zakupu poza bazą, tak tutaj musimy się wrócić. To jedna z tych niezmiennych rzeczy, jaka wyróżnia League of Legends nawet w wersji na telefon.
Jak już wspomniałam wcześniej, przy okazji omawiania profilu Gracza, posiadamy opcję, która daje nam możliwość przybliżenia naszego bohatera. Działa ona również na stronie głównej, kiedy postanowimy zajrzeć na informacje o danej postaci:



Ciekawostką może być fakt, że kiedy poruszymy telefonem, tło za naszym bohaterem nieznacznie się porusza. Co moim zdaniem dodaje jeszcze większego uroku grze.
Dla mnie grafika jest przepiękna. Mogę śmiało powiedzieć, że przebija wszystkie dotychczas gry MOBA, w jakie miałam przyjemność grać. Nie zapomnę tego mojego pozytywnego zaskoczenia, kiedy pierwszy raz włączyłam grę i ujrzałam coś, czego według mnie nie uraczy się w wersji stacjonarnej.
Muzyka esencją gry
Jak każda gra Wild Rift posiada swoją własną ścieżkę dźwiękową, której twórcą jest Brendon Williams. Jak sam powiedział, tworząc muzykę, że chciał, aby ukochana melodia towarzyszyła Graczom nawet w przeniesieniu się do nowego miejsca. Warto wspomnieć, że Brendon od wielu lat zajmuje się komponowaniem, tworzeniem muzyki do gier. Jednak w przypadku Wild Rift, było to jego największym projektem, nad jakim pracował. Wspominał również, podczas jednego z wywiadów, że wykorzystał do jej tworzenia kilka tricków, jakich nauczył się komponując muzykę do takich gier jak Destiny 2 Forsaken czy Disintegration.
Lista utworów skomponowanych przez Brandona: The Rift Calls; Take Your Pick (Champion Select); Main Theme; It Begins; Turrets Down; We’ve Got This; Aftermath.
Soundtrack zmienia się w zależności od eventów, jakie mamy przyjemność spotkać na swojej drodze. Dodaje to swoistego uroku i wprowadza klimat dopasowany do aktualnych wydarzeń z gry. Czasami, niektóre soundtracki są dostępne zarówno w wersji mobilnej, jak i komputerowej. Dobrym przykładem jest, muzyka dedykowana pod event Star Guardians. W sumie, uważana, za jeden z najlepszych, jaki do tej pory powstał. Już pomijam, że całe uniwersum jest najbardziej popularne pośród Graczy League of Legends.
Sama muzyka, nie ważne, czy pochodzi do tej standardowej ścieżki dźwiękowej, czy dedykowanej jest przyjemna dla ucha. Miło posłuchać jej nawet, nie grając w grę. Dla mnie, osoby uzdolnionej artystycznie wpływa pozytywnie na wyobraźnię i jestem pewna, że z Wami będzie podobnie. Świat League of Legends, dzięki muzyce skomponowanej, nie tylko przez Brendona jest jeszcze bliższy Graczom, którzy na własnej skórze mogą odczuć jej pozytywne wibracje.Nic dziwnego, że soundrack z League of Legends nie spadł z piedestału i zachowuje swój wysoki poziom
Rozgrywka w Wild Rift
Rozgrywki w Wild Rift nie różnią się specjalnie od tych w wersji na komputer. Jednak trwają one zdecydowanie krócej.
Podobnie jak w innych grach tego typu, nacisk kładziony jest na szybką, ale i efektowną grupową zabawę. Graczy takich jak ja to wcale nie dziwi, ale osoby, które postanowiły sięgnąć po Wild Rift, szybko przekonał się, że gra się nieco inaczej. Trzeba skupić się na zupełnie innych aspektach, a gra zespołowa jest zdecydowanie ważniejsza niż w siostrzanej rozgrywce. Wystarczy, że jedna z osób wybierze, lub nie będzie trzymać się grupy, jest więcej niż pewne, że rozgrywka zakończy się porażką. Jako wieloletni Gracz MOBA w pełni się z tym zgadzam, gdyż nie raz, czy w Arena of Valor, czy Mobile Legends Bang Bang przegrany mecz był skutkiem złej gry jednego z członków drużyny. I nie miało żadnego znaczenia, to, czy mamy umiejętności w prowadzeniu postaci, graniu na innej linii. Jedno słabsze ogniwo i wygrana przelatuje koło nosa.
Początkowa faza gry jest bardzo istotna w rozgrywce. Jeśli, źle zaplanujemy grę, odzyskanie przewagi graniczy z cudem, a im wyżej w rankingu, tym jest to trudniejsze. Ta zasada działa we wszystkich grach MOBA i Wild Rift nie jest wyjątkiem. Trzymanie się swojej linii, wsparcie junglera, również jest bardzo ważne, zwłaszcza na początku gry. Dobrze rozwinięty łowca dżungli potrafi zmienić, radykalnie całą rozgrywkę. Podobnie sprawa ma się z supportem, który w dalszym etapie nie powinien biegać tylko za jednym bohaterem. Chociaż tutaj też zależy od stylu i preferencji gry. Ja zdecydowanie wolę, w dalszej części rozgrywki wspierać każdego bohatera po trochu. Zwłaszcza jeśli sam decyduje się stanąć do walki z więcej niż jednym przeciwnikiem.
Kolejnym, ważnym elementem rozgrywki jest odpowiedni dobór przedmiotów. I o ile, w Leauge of Legends na komputer nie jest to aż tak istotne, tak w wersji mobilnej jest to kwestia priorytetowa priorytetem. Przedmioty, zwane itemami mogą znacząco zmienić przebieg rozgrywki. Dlatego warto eksperymentować z takim ich ustawieniem, żeby odpowiadała umiejętnościom i zdolnościom postaci, ale też sprawiała nam dużo frajdy. Jakby nie patrzeć, Gracz to inny zestaw połączeń przedmiotów. Niektóre z nich bywają bardzo dobrym zestawieniem i często podpatruję, po rozgrywce, jakich używała zwycięska drużyna i testowałam sama, jak to działa.
Zatem, wcale się nie dziwię, że osoby próbujące swoich sił w wersji mobilnej mają problem, aby się przestawić. Gry mobilne rządzą się swoimi prawami i zasadami, do których trzeba się zwyczajnie przyzwyczaić.
Umiejętność gry na innej linii niż dedykowana, to w niektórych grach MOBA standard. Nawet mnie zdarza się zagrać bohaterem w innym miejscu niż zazwyczaj. Jeśli, zdarzą się Gracze, którzy świetnie opanowali tę technikę, stają się tajną bronią w drużynie.
Oczywiście, nie każdy bohater nadaje się do takich manewrów. Niemniej, warto posiadać co najmniej dwóch lub trzech takich, których można wykorzystać do gry na innym linę. Zaskoczenie przeciwników gwarantowane.
Nowością, w rozgrywkach, którą można zobaczyć, jest tryb dla Graczy, którzy zaszli bardzo wysoko w meczach rankingowych. Chcąc zagrać w ten tryb, należy osiągnąć Diament V. Zatem, jest to wyzwanie, do którego dąży wielu Graczy Wild Rift. Sama, nie miałam jeszcze przyjemności rozegrać takiego meczu, ale kto wie, w przyszłości na pewno tego dokonam.
Wild Rift, jak grać?
Przede wszystkim poznaj grę
Dla wielu osób, które miały już styczność z grami tego typu, nie ma problemu z załapaniem, z czym to się je. To samo tyczy się interfejsu, z jakim idzie się spotkać w Wild Rift. Nie masz tutaj myszki ani klawiszy, z których korzystasz. Wszystko masz pod prawą i lewą dłonią, a umiejętność gry w taki sposób to podstawa. Dopóki jej nie opanujesz, nie bierz udziału w rozgrywkach rankingowych. Staniesz się najsłabszym ogniwem, a zła gra, która szkodzi innym, może jak najbardziej zostać zgłoszona. Więc, zamiast cieszyć się zabawą będziesz poirytowany banem, którego można uniknąć.
Naucz się czuć postacie, którymi grasz
To jest najważniejsza zasada tych gier. Poznanie bohatera, umiejętne dopasowanie przedmiotów, kolejność ich kupowania jest bardzo istotna. Zwłaszcza w pierwszej fazie gry. Źle dobrane przedmioty, jak wspominałam wcześniej, mogą wpłynąć na dalszy przebieg rozgrywki. Pamiętaj również o tym, aby rozwijać przedmioty. Nie kupuj kilkunastu itemów bez rozwijania ich. To utrudni grę, zwłaszcza Tobie. Dlatego tak istotne jest, aby o tym pamiętać. Dotyczy to głównie postaci supportów, czy junglerów, dla których przedmioty są bardzo ważne. Chodzi tutaj o bonusy, które dają, nie tylko bonusy naszej postaci, ale także sojuszników.
Wyposażenie Sony jako mag i support jednocześnie: Archangel’s Stuff, Harmonic Echo, Ionian Locket, Ardent Censer, Morellonomicon, Rabadon’s Deathcap. Archangel’s Staff, która przekształca się w Seraph’s Embrace zwiększa poziom many do 1200 jednostek, dodaje 35 mocy do ability power, a także przyspiesza odnowienie zdolności bohaterki. Trzeba jednak spełnić określone warunki, które na początku meczu są na wyciągnięcie ręki.
Jak widzicie, skorzystanie z Archengel’s Staff na samym początku gry, daje Waszej bohatererce sporą przewagę nad przeciwnikiem. A jak wiemy doskonale, w pierwszej fazie rozgrywki mana jest bardzo pożądana. Zwłaszcza w przypadku magów, którym ta schodzi naprawdę szybko. Ważne jest, budując loadouts’a pod Sonę, aby nie zapominać, że bohaterka potrzebuje many, aby wspierać sojuszników. Dlatego w moim ustawieniu znajdziecie wspomniane wyżej przedmioty, które dają bonus do pojemności many, ale również przyspieszają możliwość korzystania ze zdolności, ale również zwiększają ich siłę.
Odpowiednie dopasowanie run również ma znaczenie. W moim przypadku jest to Electrocute, który po spełnieniu określonych wymogów, zadaje dodatkowe obrażenia bohaterowi z przeciwnej drużyny. Idealny, dla nas, ale upierdliwy dla przeciwników dodatek, który potrafi zniszczyć ich nadzieję na ucieczkę z małą ilością punktów życia. Polecam całym gamerskim serduszkiem, jeśli lubię niszczyć innym nadzieję.
Drugim elementem run, jaki wybrałam dla Sony to Scorch, który przy atakowaniu przeciwnika umiejętnością zadaje im dodatkowe obrażenia. Second Wind natomiast, dodaje nam bonusik do przywracania życia, co na początku daje nam większą przewagę nad przeciwnikiem. O ile nie korzysta z tego samego. Dla magów i bohaterów zasięgowych jest bardzo przydatne, gdyż z reguły mają oni mniej punktów życia niż inni bohaterowie. Manaflow Band zaś to nieodzowny element run dla maga. Wystarczy atakować przeciwnika z pomocą, chociażby zdolności, aby permanentnie zwiększyć poziom posiadanej magii, o 30 punktów. Maksymalnie można w ten sposób zwiększyć poziom many aż o 300 punktów!
Takie zestawienie przedmiotów pozwoli zaopatrzyć Sonę w manę, która w późniejszych etapach gry jest przydatna i nie kończy się tak szybko, jak to zwykle bywa. Dzięki temu możemy nie tylko czynnie brać udział w walce, ale wspierać naszych sojuszniczych bohaterów.
Oczywiście, nie jest to wymóg, że musicie grać tak jak ja. To tylko przykład tego, w jak fajny i ciekawy sposób można tworzyć kombinacje przedmiotów, które mogą zaskoczyć nie tylko sojuszników, ale też i przeciwników. A przecież o to w tym chodzi!
Sama gra, nie ukrywam, skradła mi serce i będą ją polecać każdemu, kto będzie chciał spróbować swoich sił w grze mobilnej.
Dlatego nie czekajcie, tylko sięgajcie po telefon i jazda! Ruszajcie na podbój świata razem z bohaterami League of Legends w wersji kieszonkowej!
Autor: Aneta Wyszyńska







