Kryzys dostępności. Apple walczy o utrzymanie dostępności MacBooka Air na rynku
Apple ma nie lada problem. Musi się zmierzyć z rosnącym popytem na MacBooka Air. Niestety zjawisko RAMageddonu mocno to utrudnia.
Ostatnie wyniki finansowe za III kwartał tego roku były dla Apple bardzo dobre. Rekordowych zysków nie popsuł kryzys na rynku pamięci oraz związane z nim niedawne podwyżki sprzętu. Teraz Apple ma jednak spore problemy z nadążeniem za popytem, zapasy podzespołów się kończą, a na rynku jest jeszcze gorzej, niż było.
Apple walczy oto byś mógł kupić MacBooka Air

Apple zmaga się podobnie jak inni producenci z problemami, które są związane z niedoborami na rynku pamięci RAM i NAND. To już nie tylko wyższe ceny urządzeń po ostatnich podwyżkach. Teraz to również widmo braku dostępności sprzętu oraz możliwość przełożenia premier niektórych sprzętów na przyszły rok.
W najnowszym wydaniu biuletynu Power On, Mark Gurman przekonuje, że Apple prowadzi prawdziwą wojnę o utrzymanie dostępności niektórych swoich komputerów. Wiemy też, że nie zawsze udaje się w niej wygrać. Pierwszymi ofiarami są tutaj stacjonarne komputery Mac mini oraz Mac Studio, których aktualizacja się opóźni. Teraz dowiadujemy się, że firma z Cupertino robi wszystko, co może by sytuacja nie powtórzyła się w przypadku MacBooków Air i Pro. W przypadku tego pierwszego jest jednak nadzieja.
Apple postanowiło zmodyfikować swoją ofertę, aby uratować dostępność sprzętu. Chwilowo wyleciały z niej (albo zaraz wylecą, w zależności od stanów magazynowych i rodzaju sklepu) modele MacBooka Air w konfiguracji z największą ilością pamięci RAM i na dane. Ma to pomóc zaoferować przystępne cenowo modele tak długo, jak tylko będzie się dało. Wedle komentatorów, magazyny w Ameryce, już teraz pokazują w przypadku niektórych konfiguracji dostępność pod koniec sierpnia lub we wrześniu.
Apple „kasując” najmocniejsze warianty, zachęca by osoby, które ich poszukują przemyślały zakup MacBooka w wersji Pro. Niestety takie problemy widzimy coraz częściej i nie tylko w przypadku Apple. Przewiduje się, że sytuacja nie poprawi się co najmniej do 2028 roku, chociaż i te prognozy wydają się coraz mniej realne. Kupno komputera, smartfonu lub przenośnej konsoli PC wiąże się obecnie z koniecznością mocnego przemyślenia sprawy — czasami konieczne jest oczekiwanie, ale już kilka razy przyniosło ono podwyżki lub zawód w postaci okrojonej konfiguracji.
