To było do przewidzenia. Apple przeniesie 50% produkcji smartfonów z rodziny iPhone poza Chiny. Nowe urządzenia będą tworzone w Indiach. Co z MacBookami i AirPodsami?

Chiny okazują się coraz bardziej problematyczne. Poza mniejszymi lub większymi skutkami wojny gospodarczej z USA, tamtejsze fabryki bywają kapryśne. Może nie jest to idealne słowo opisujące sprawę, ale warto przypomnieć sobie ostatnie protesty w Foxconn, które spowodowały opóźnienia w dostawach iPhone’ów. Gigant z Cupertino nie chce być zależny względem tamtejszych fabryk. Dywersyfikacja produkcji może zapewnić firmie bezpieczeństwo.

iPhone 15 Ultra

Apple nie wierzy Chińczykom. Smartfony iPhone będą produkowane w Indiach

Nazwać sytuację na linii Chiny – USA, to jak nie powiedzieć nic. Napięcie narasta, a to nie wróży dobrze przyszłej współpracy. Zauważa to Apple, które nieco obawia się o stabilność produkcji iPhone’ów. Jeśli dodamy do tego równie niepewną sytuację z COVID-19 i strajki w chińskich fabrykach, przeniesienie tegoż procesu do innego kraju wydaje się więcej niż rozsądne. Niedawno sugerowano, że za 25% będą odpowiadać Indie. Teraz, według informacji South Morning Post okazuje się, że do 2027 roku będzie tam produkowanych przynajmniej 50% iPhone’ów. To z pewnością zabezpieczy kalifornijską firmę przed kłopotami mogącymi występować w Państwie Środka.

Co z innymi urządzeniami Apple? Słuchawki z rodziny AirPods, a także niektóre MacBooki będą zlecane Wietnamczykom, którzy przejmą część procesu od Chińczyków. Nie sądzę, żeby miało to dla nas większe znaczenie. Nie w ujęciu jakości sprzętu i jego ogólnego dopracowania. W zasadzie jedyny wpływ, jaki może być dla nas odczuwalny, to stabilność dostaw. Zmiana ewidentnie na plus.

Pierwszy MacBook Air został pokazany 15 lat temu – ach co to był za sprzęt