Permanentny koniec serii iPhone SE – dające nadzieję przecieki okazały się nietrafione
Koniec złudzeń. Apple anulowało serię iPhone SE. Oznacza to, że model opisywany jako SE 4 nie ujrzy światła dziennego. Tym razem informacja pochodzi od partnerów biznesowych giganta z Cupertino.
Przecieki mają do siebie to, że nie zawsze się sprawdzają. W przypadku smartfona Apple iPhone SE 4 mieliśmy do czynienia z istnym festiwalem nieoficjalnych informacji. Seria nie była może idealna, ale dla wielu osób modele z rzeczonej linii stanowiły atrakcyjny kąsek. Wszak mieliśmy do czynienia z najtańszą, smartfonową opcją wejścia w ekosystem. Choć wizualnie sprzęt trącił myszką i korzystał z leciwego designu, w środku mogliśmy doświadczyć obecności wydajnego układu oraz bardzo dobrego aparatu głównego oferującego realistyczne zdjęcia i jedne z najlepszych wideo w branży. Wszystko w rozsądnej cenie. Czy to oznacza, że możemy zapomnieć o takowym połączeniu?
Zapomnij o tanim iPhone SE 4. Apple anulowało serie
Po kolei. Jednym z głównych źródeł informacji o serii był Ming-Chi Kuo. Analityk od dawien dawna dostarczał doniesienia, z których lwia część potwierdziła się. Niestety, te traktujące o smartfonie iPhone SE 4 najpewniej okażą się mijać z prawdą. Według najnowszego raportu Kuo, Apple poinformowało swoich partnerów o tym, że kolejna odsłona serii nie została opóźniona, lecz całkowicie anulowana. To koniec marzeń o kolejnym tanim iPhonie.
Informacja ta jest związana z pierwszym autorskim modemem 5G Apple. Firma chciała wykorzystać SE 4 jako swoisty test i pole do dopieszczenia rzeczonej technologii. Tak się oczywiście nie stanie, a komponent zadebiutuje w serii iPhone 16.
Warto jednak mieć z tyłu głowy pewną rzecz. Odstęp czasowy pomiędzy premierą pierwszego a drugiego SE wynosił aż cztery lata. Dopiero kolejne generacje wydawano w modelu dwurocznym. To oznacza, że – przynajmniej w teorii – Apple może nas jeszcze zaskoczyć. Na pewno nie zrobi tego w tym lub przyszłym roku, natomiast osobiście nie byłbym taki pewny czy do przyszłości serii. Pamiętajmy także o tym, że Ming-Chi Kuo nie jest wyrocznią, a informacje powstałe na bazie doniesień mogą nie być w stu procentach precyzyjne.

