Podczas tegorocznego święta graczy zaprezentowano wiele ciekawych sprzętów. Moją uwagę przykuła hulajnoga Predator Extreme, która jest najnowszym dodatkiem do rosnącej linii e-mobilnych pojazdów firmy Acer. Co ważne, przetestowałem ją na własnej skórze!

Temat elektromobilności poruszaliśmy wielokrotnie na łamach naszego serwisu, ponieważ we współczesnym świecie pojazdy elektryczne stają się coraz częstszym wyborem konsumentów. Warto tutaj jednak zaznaczyć, że popularnością cieszą się nie tylko samochody, lecz także mniejsze środki transportu. Doskonałym przykładem mogą być hulajnogi, z których możemy skorzystać np. w większych miastach, jeśli wcześniej nie wylądowały w rzece.

//dzisiaj na dailyweb

Na całe szczęście nowego produktu firmy Acer łowić nie musiałem, ponieważ czekał na mnie cierpliwie na małym torze wyścigowym. Miejsce to warto podkreślić, ponieważ bohater tekstu został zaprojektowany tak, aby w swojej kompaktowej ramie przenosić moc i osiągi motocykla terenowego. Z tego właśnie powodu uważam, że nazywanie go hulajnogą jest małym niedopowiedzeniem!  

Predator Extreme – z tym sprzętem możesz poszaleć!  

Krótka piłka, wygląd tego cacka z całą pewnością wyróżnia się na tle konkurencji. Wystarczy jedynie rzucić okiem, aby zauważyć motocyklowy design, który powinien przypaść do gustu fanom takich pojazdów. Muszę przyznać, że w rzeczywistości robi on zdecydowanie lepsze wrażenie, więc na moje fotografie można patrzeć z przymrużeniem oka.  

predator extreme

Warto tutaj podkreślić, iż hulajnogę Predator Extreme pochylono lekko do przodu. No i co? Stoimy nietypowo, bo nogi rozstawiamy bowiem po bokach, więc nawiązania do motocykla nie są przypadkowe. Co ważne, nisko położony środek ciężkości zapewnia większą zwrotność oraz umożliwia jazdę po stromych wzgórzach czy wąskich szlakach. Skoro już przy tym jesteśmy, dodatkową stabilność zapewniają tyle amortyzatory oraz teleskopowe zawieszenie na przednim widelcu. Trasę można pokonywać zarówno na siedząco, jak i na stojąco.

Materiały prasowe oraz grafiki promocyjne podkreślają solidną konstrukcję urządzenia, dzięki której możliwe jest wykonywanie różnych akrobacji, co może wskazywać na nieco bardziej ekstremalną grupę docelową. Nic bardziej mylnego! Pojazd powinien przypaść do gustu także podróżującym po mieście ze względu na przełączanie trybów prędkości: 6 km/h, 15 km/h i do 25 km/h (w zależności od przepisów krajowych).  

predator extreme

– Firma Acer wprowadza inteligentne i ekologiczne rozwiązania do oferty zrównoważonych technologii. Hulajnoga elektryczna Predator Extreme to nowy poziom rozrywki i mobilności” – powiedziała Valerie Piau, wiceprezes Acer EME 

Dobrze, dobrze, ale co z bebechami? Hulajnogę elektryczną Predator Extreme wyposażono w wymienny akumulator litowo-jonowy 36 V / 10,5 ah, który znacznie zmniejsza emisję dwutlenku węgla w porównaniu z motocyklem. Można go w pełni naładować w ciągu 4 godzin, a na jednym “karmieniu” możemy pokonać do 35 kilometrów. Warto tutaj spojrzeć także na responsywne hamulce tarczowe z przodu i z tyłu (zupełnie jak w niektórych rowerach). Jako że produkt jest nieco bardziej ekstremalny, to oferuje stopień wodoszczelności IPX5. Także pokonamy nie tylko ulice miast, lecz także utarte szlaki w lasach.  

predator extreme

Predator Extreme – pierwsze wrażenia z jazdy  

Jak już wcześniej zdążyłem wspomnieć, miałem przyjemność przetestować bohatera tekstu. Chcę od razu podkreślić, że pojazd testowaliśmy na malutkim torze ze skromnymi przeszkodami, więc o testowaniu limitów można było zapomnieć. Może to i lepiej, bo obowiązkowe kaski nie były tylko na pokaz.  

Na początek ważna informacja! Aby rozpocząć testy i jazdę, musiałem delikatnie się odepchnąć nogą, co było najtrudniejszym etapem. Początkowe złapanie równowagi sprawiło mi problemy i dopiero za którymś razem dostawiłem drugą nogę, przyspieszając niepewnie. Początkowy tryb prędkości jest nad wyraz skromny, ale dzięki niemu mogłem przyzwyczaić się i lepiej poczuć szybkość.  

Kiedy już nabrałem pewności siebie, kliknąłem magiczny przycisk z plusem, który okazał się zdradliwy. Różnica pomiędzy prędkościami była tak wielka, że hulajnoga ruszyła przed siebie, zostawiając mnie w tyle. Oczywiście niespodzianka była moim błędem, bo mój zestresowany kciuk nieco za mocno naciskał „panel sterowania”. Nie będę ukrywać, że na początku miałem problem z wyczuciem siły nacisku przy chaotycznej zmianie prędkości.  

predator extreme
fot. acer

Zanim przyzwyczaiłem się i oswoiłem hulajnogę, musiałem ją oddać w ręce kolejnego śmiałka, dlatego nie miałem nawet okazji sprawdzić ostatniego trybu jazdy. Nad czym bardzo ubolewam, bo chciałem przetestować najwyższą prędkość. W testach nie pomógł zdecydowanie tor, który nie pozwalał na ekstremalne testy przez liczne i ostre zakręty. A przy moich umiejętnościach kółeczko było możliwe w mniej niż 30 sekund. 

Szczerze? Po tych krótkich testach czuję ogromny niedosyt, bo najzwyczajniej w świecie zabrakło czasu na coś bardziej angażującego. Po pierwszych niepewnych minutach bawiłem się coraz lepiej i miałem ochotę na więcej. Jestem pewny, że sprzęt sprawi dużo radości, ale wpierw należy się do niego przyzwyczaić. Kluczowa jest także równowaga, bo start naprawdę potrafi sprawić psikusa. A potem? Potem ma się ochotę na więcej! Liczymy na więcej Acer Polska!

Zapomniałbym! Według informacji prasowych hulajnoga Predator Extreme będzie dostępna w naszym regionie w 2. kwartale 2024 roku. Ćwierkanie ptaszków wspominało konkretniej o 1 kwietnia, ale, jakby to powiedział Michał Zabłocki, cichosza. Cena? 5499 złotych.