13.02.2024 12:00 | Aktualizacja: 17.02.2024 0:06

[IEM 2024] Najważniejsze wydarzenie gamingowe w Polsce za mną! Czy było warto? 

Miałem szansę zasmakować esportowej atmosfery katowickiego Spodka. I wiecie co? Okazuje się, że IEM 2024 to nie tylko rozgrywki na najwyższym poziomie, ponieważ najważniejsze wydarzenie gamigowe w Polsce ma do zaoferowania znacznie więcej.

iem 2024

Na początku muszę wyjaśnić kontrowersyjną kwestię, na którą z pewnością zwrócą uwagę niektórzy czytelnicy. IEM 2024 zwiedzałem głównie jako redaktor naszego serwisu, więc nie mogę napisać, że byłem w pełni jednym z uczestników. Z jednej strony może to rodzić pewne obawy w kwestii spaczonej wizji, z drugiej pozwala spojrzeć na to wydarzenie z innej perspektywy.

Zachęcam bardzo serdecznie do nadrobienia mojej dziennikarskiej przyjemności związanej z publikacją materiałów na temat najfajniejszych sprzętów. Miałem okazję przetestować wiele ciekawych urządzeń, takich jak monitor 3D, elektryczna hulajnoga czy malutki, gamingowy laptop. Nie powiem, przetestowanie tych produktów na własnej skórze było naprawdę fajnym doświadczeniem. Tym razem mówić o tym jednak nie będę!  

IEM 2024 okiem zwykłego amatora. Jak było? 

Ze wstydem muszę przyznać, że Katowice odwiedziłem po raz pierwszy w swoim życiu. Nad czym bardzo ubolewam, ponieważ ominęła mnie nieprawdopodobna atmosfera, która miała miejsce w 2014 roku. To właśnie wtedy fani polskiego esportu doczekali się wyjątkowej chwili. Zawodnicy drużyny Virtus Pro mogli wznieść gigantyczny puchar na oczach milionów osób, ponieważ wszystko zostało udokumentowane na transmisji.  

iem 2024
Znacie tego Pana?

Oczywiście uczestnicy ówczesnego wydarzenia mieli zdecydowanie więcej szczęścia, bo zobaczyli tę wiekopomną chwilę na własne oczy. Długo musieliśmy czekać na kolejną “polską” drużynę, która osiągnęłaby tak spektakularny sukces. Ten czas prawie nadszedł, ponieważ ekipa składająca się z czterech Polaków pod wodzą kubena zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, mimo że ostatecznie musiała uznać wyższość przeciwników

Niestety, ale tej walki na własne oczy nie miałem okazji zobaczyć, dlatego opowiem jedynie o ceremonii otwarcia i pierwszym meczu, w którym zmierzyły się drużyny G2 i Faze Clan. Co ważne, trenami obydwu drużyn są dwaj reprezentanci dawnych Virtusów (Taz oraz Neo). Na wstępie muszę się nieco pochwalić, bo miejsce dla prasy jest blisko głównej sceny. Dzięki temu w sieci krążą tak fajne i dokładne zdjęcia. :D

Nie powiem, ciepło na serduszku zrobiło się na widok Pashy, który wraz z kolegą przyniósł ogromne trofeum dla zwycięzcy rozgrywek. Potem było coraz goręcej nie tylko przez buchający ogień. Uwierzcie mi na słowo, tego nie da się poczuć przed ekranem telewizora lub telefonu. Zapraszanie najlepszych drużyn na świecie wiązało się także z ogromną wrzawą kibiców z całego globu, którzy przyjechali kibicować swoim ulubionym drużynom.  

iem 2024

IEM 2024 to wspaniałe święto dla fanów gamingu!

Mogę z całą dozą pewnością powiedzieć, że “spodkowa atmosfera” nie jest wymysłem kreatywnego umysłu. Mimo że w znaną strzelankę grałem kilka lat temu, ekscytowałem się na widok nieprawdopodobnych akcji, które miałem przyjemność śledzić w pierwszym meczu G2 vs. Faze Clan. Nieprawdopodobne zwroty akcji były nagradzane energicznym krzykiem kibiców, licznymi brawami i dodatkowymi atrakcjami od organizatorów.  

Oczywiście nie każdy uczestnik wydarzenia mógł śledzić losy tych zawodników. Dla reszty fanów rozgrywki przygotowano chociażby turniej gry Starcraft 2. Muszę w tej chwili wyrazić swoje wielkie zaskoczenie, ponieważ liczba osób spragnionych emocji strategicznych przerosła moje oczekiwania. Kinowa sala była wypełniona po brzegi i nie zmieniło się to nawet po pewnym czasie, gdy postanowiłem po raz kolejny sprawdzić wynik dwóch śmiałków. Pozostaje się tylko cieszyć na widok miłośników znanego RTS-a, bo z pewnością należą do hermetycznego grona – na szczęście wciąż żywego. 

Dla pozostałych graczy przygotowano strefę expo, na której oczywiście postawiłem swoją nogę. No, w sumie to dwie. Fani gier wideo mogli liczyć na dziesiątki stoisk, wiele nagród do wygrania i nawet przekąski czy wodę. Zaskoczyła mnie obecność miejsca dostępnego tylko dla osób pełnoletnich. Tak, musiałem pokazywać dowód! Także nawet rodzice mogliby odpocząć chwilę przy barze.  

iem 2024

Po rozmowie z kolegami po fachu mogę powiedzieć, że wydarzenie było zdecydowanie bardziej ambitne od tego z 2023 roku, gdy stawialiśmy pierwsze niepewne kroki po pandemii. To jednak wciąż nie poziom ze świetlanych czasów, kiedy to wydarzenie cieszyło się niebywałą popularnością. Chociaż i tak muszę przyznać, że tym razem niektórzy fani (prawdopodobnie CS-owej rozgrywki) nie mogli dostać się do Spodka, bo stali w kolejce w oczekiwaniu na swoją kolej.  

Powiem szczerze, że zabrakło mi jedynie stoisk z deweloperami. Po cichu liczyłem na spotkanie z pomniejszymi studiami, które mogłyby wykorzystać rozgrywki na zaprezentowanie własnych gier. Spotkałem się jedynie z możliwością zagrania w grę Skull and Bones. Także pewne nowości były, ale po deweloperach ani słychu, ani widu.  

Podsumowując całość, IEM 2024 tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że dziesięć lat temu wydarzenie musiało robić piorunujące wrażenie. Tej wrzawy, tych emocji nie da się poczuć przed ekranem. Trzeba po prostu wybrać się chociaż raz, żeby poczuć napięcie na własnej skórze (zdarzało się czasem zapominać o oddechu). Z całą dozą pewności mogę powiedzieć, że na podobne rozgrywki wybiorę się z wielką przyjemnością. No i wielkie dzięki Acer Polska za niezapomniane emocje! Czy było warto? Jeszcze jak! Polecam z całego serca.