Google rozmawia z wydawcami na temat legalnego udostępniania audiobooków na YouTube
Wall Street Journal donosi, że Google spotyka się amerykańskimi wydawcami książek. Efektem negocjacji ma być oferowanie oficjalnych audiobooków w ramach abonamentu YouTube Premium.
Mnożą nam się legalne źródła audiobooków. Polscy użytkownicy mają do dyspozycji kilka rodzimych platform takich jak Storytel, Audioteka, Legimi czy Empik Go, a do stawki dołączyło właśnie Spotify. Szwedzki gigant planuje użytkownikom opłacającym subskrypcję udostępnić około 20 tysięcy książek do słuchania z limitem 12 godzin miesięcznie bez dodatkowych opłat, a z pakietem Audiobooks+ limit ma wzrosnąć do kolejne 15 godzin. Tymczasem za oceanem przedstawiciele YouTube’a spotykają się z wydawcami książek, co według reporterów WSJ niechybanie oznacza poszerzenie oferty YouTube Premium o audiobooki. Ruch Google’a wydaje się ciekawy, choć można mieć pewne wątpliwości co do jego pobudek.
Audiobooki na YouTube już w przyszłym roku?
Dziennikarze Wall Street Journal przekazali, że według ich źródeł trwają spotkania pomiędzy Google a wydawcami książek. Gigant ma mieć ochotę na przejęcie przynajmniej części rynku streamingu audiobooków. Moment, w którym to się dzieje nie wydaje się przypadkowy, bowiem jak Spotify ma już podobną usługę (Audiobooks+), z której według informacji podanej przez Szwedów korzysta już globalnie ponad milion osób. Rozszerzenie oferty o kolejny segment streamingowego tortu przez takiego giganta jak Google wydaje się naturalnym krokiem, a sukces na tym polu powinien być stosunkowo łatwy do osiągnięcia. Ale czy na pewno?
Google jest jedną firm oskarżanych o łamanie prawa autorskiego na szeroką skalę, do którego miało dochodzić podczas trenowania modeli AI. Konflikt pomiędzy autorami książek, wydawcami prasy czy artystami nie jest nowy i wciąż nie został zażegnany. Pojawia się więc pytanie, czy Google postanowiło właśnie ocieplić swój wizerunek w gronie twórców? Inna sprawa, że na YouTube niektóre audiobooki publikowane są przez zwykłych użytkowników bez zgód i wynagrodzeń dla autorów, z czym Google musiałoby zrobić porządek, jeśli równolegle na platformie miałyby być dostępne legalne treści. Kolejną niewiadomą jest wykorzystanie AI. Kwestią otwartą pozostaje temat czytania książek przez modele sztucznej inteligencji, co pozbawiłoby pracy przynajmniej części zawodowych lektorów.
Według nieoficjalnych informacji usługa streamingu audiobooków miałaby ruszyć już za kilka miesięcy, a użytkownicy Premium mieliby niejako dostać ją darmo. Podejrzewam, że odbyłoby się to na podobnej zasadzie jak na Spotify, czyli do pewnego limitu. Wypada też założyć, że działające nad Wisłą platformy, które jak podają Wirtualne Media aktywnych użytkowników liczą w setkach tysięcy (Storytel około 629 tysięcy, Audioteka około 619 tysięcy, Legimi 574 tysięcy, Empik Go 390 tysięcy) w najbliższej przyszłości nie będą musiały obawiać giganta zza oceanu. Ich konkurentem z pewnością będzie za to szwedzki potentat, który przyciąga do siebie nie tylko muzyką, ale i tysiącami popularnych podcastów. Takiego słuchacza może być dość łatwo przekonać do włączenia profesjonalnie nagranego polskiego audiobooka. A czy książki w wersji audio sprawdzą się na platformie pełnej wygenerowanych przez AI rolek ze sztucznym polskim dubbingiem? Czas pokaże.

