Game changer w WatchOS 26, o którym Apple nie powiedziało na prezentacji
WatchOS 26 przyniósł przede wszystkim Liquid Glass, punktowy wynik snu i podgląd Notatek. Ale jest jedna funkcja, o której nikt nie mówi, a która zmienia bardzo wiele.
Podczas wrześniowej prezentacji nowego sprzętu Apple, chyba można już powiedzieć, że tradycyjnie, sporo uwagi poświęciło Watch’owi w kontekście ratowania zdrowia i życia użytkowników. Naturalnie zwrócono też uwagę na nowy wygląd elementów menu watchOS 26 oraz dodanie takich funkcji jak ocena jakości snu, oraz możliwość przeglądania zsynchronizowanych z iCloud notatek. Żaden z prezentujących nie wspomniał jednak, co zrozumiałe, o bardzo ważnej nowości dla polskich użytkowników.
WatchOS 26 wreszcie umożliwia pisanie po polsku
Jeszcze kilka dni po premierze watchOS 26 sądziłem, że wspomniana synchronizacja i wyświetlanie Notatek jest najciekawszą i najbardziej wartościową nowością tegorocznego wydania. Ale dopiero niedawno, całkiem przypadkowo, odkryłem, że mój zaktualizowany do najnowszej wersji systemu Watch 7 zyskał coś, czego brakowało mi od pierwszego dnia po zakupie tego zegarka, zwłaszcza wersji LTE, a mianowicie polskiego słownika dla klawiatury dotykowej. Być może zabrzmi to dziwnie, ale z mojego punktu widzenia jest to przełom, który w kategorii wygody użytkowania ustąpiłby tylko wprowadzeniu Siri po polsku. Dobrze, ale o co w tym właściwie takiego przełomowego?
Otóż w Apple Watch wprowadzanie tekstu odbywa się na trzy sposoby. Przykładowo odpowiadając na wiadomość, można użyć metody speech to text, czyli po prostu dyktowania, istnieje opcja wyświetlenia miniaturowej klawiatury QWERTY i pisania na niej, lub rysowania palcem poszczególnych liter (każdej z osobna). Tę ostatnią metodę zachowałbym dla masochistów, ewentualnie dla anielsko cierpliwych. Dyktowanie jest świetnym rozwiązaniem, bo oszczędza mnóstwo czasu i ku mojemu zaskoczeniu rzadko się myli (bardzo dobrze rozumie polski), ale nie zawsze człowiek znajduje się w na tyle cichych i prywatnych warunkach, by mówić na głos to, co chce napisać w prywatnej wiadomości.

Klawiatura dawała pełnię swobody, ale problem z nią był taki, że jak do tej pory nie obsługiwała języka polskiego, a będąc bardziej konkretnym, nie miała polskiego słownika. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że trafienie opuszkiem palca we właściwą literę na tak niewielkim ekranie nie jest proste i przyjemne zatem literówki to w tym przypadku coś oczywistego. Dlatego brak polskiego słownika, który poprawiałby błędy powodował, że owszem można było pisać (i co najdziwniejsze, dało się wpisywać wszystkie polskie znaki diakrytyczne), ale niestety trzeba było wybrać jeden z zachodnioeuropejskich języków, by klawiatura w ogóle się wyświetlała.
Największym problemem takiego pisania było to, że system cały czas próbował pisane po polsku słowa poprawiać np. na angielskie wyrazy, które nijak się miały do tego, co chciałoby się przekazać. Była to niekończąca się walka z góry skazana na porażkę i sporą dawkę frustracji. Teraz jednak wszystko się zmieniło, bo przy wyborze klawiatury QWERTY pojawił się język polski! Wbudowany słownik pozwala wreszcie korzystać z tej metody niemal tak wygodnie, jak na smartfonie i dla mnie, korzystającego chętnie z trybu LTE pisanie na Apple Watch’u nareszcie stało się realne. Muszę przyznać, że zupełnie nie spodziewałem się takiej nowości od Apple!



