Powiew nostalgii na Disney+. Nowy kanał – Throwback – będzie pełen kultowych animacji
Disney+ dobrze wie, jakie trendy teraz w popkulturze są teraz popularne. To oczywiście nostalgia. Platforma streamingowa uruchamia nowy kanał nadawczy o nazwie Throwback, gdzie znajdziemy wiele kultowych tytułów Disneya.
Disney postanowił wrócić do korzeni. Oczywiście, to nie jest tak, że na Disney+ nie znajdziemy kultowych animacji, bo w bibliotece możemy znaleźć takie hity jak Zakochany Kundel z 1955 roku, Pocahontas z 1995 roku, czy nawet Królewnę Śnieżkę siedmiu krasnoludków z 1937 roku, ale korporacja chce przypomnieć czasy telewizji i ery VHS. Czasem nie chcemy szukać konkretnej animacji, tylko włączyć jeden kanał, na którym znajdziemy moc nostalgii. Bez wybierania i przewijania.
Disney+ uruchamia nostalgiczny kanał Throwback
Disney+ testowo otwiera całodobowy kanał Throwback, który ma być nostalgicznym kanałem telewizyjnym na platformie streamingowej. To tam będziemy mogli znaleźć wiele kultowych animacji na czele z Kaczymi Opowieściami, Brygadą RR, Super Baloo i
Gargoyles. Ja tam czuje powiew dzieciństwa i już słyszę w głowie melodię z serialu o przygodach Chip i Dale’a. Ponadto na kanale znajdziemy wiele aktorskich produkcji, takich jak: Raven, Lizzie McGuire, Gilmore Girls, czy Buffy: Postrach Wampirów.
Całkiem interesujący ruch korporacji, który ma na celu przypomnieć, z czego Disney się wywodzi – z kultowych filmów i seriali animowanych. W obecnych czasach tożsamość tej marki szybko kojarzy się ze Gwiezdnymi Wojnami, Marvelem, a nawet Obcym czy Predatorem.
Disney chce przypomnieć o swoich korzeniach
Kiedyś się śmiałem, że za jakiś czas większość produkcji będzie sygnowana logiem Myszki Miki. I jak widać – tak finalnie się stało, a korporacja tempa nie zwalnia. W takich czasach żyjemy, ale dobrze, że Disney próbuje przypomnieć o swoich korzeniach.
Nie jestem do końca przekonany, czy taki kanał będzie cieszył się aż taką popularnością, aby przetrwał, tym bardziej, że na Disney+ znajdziemy wiele kultowych produkcji, ale trzymam kciuki. Niestety nie wiadomo, czy kanał Throwback będzie dostępny w Polsce (polski oddział na razie milczy w tym temacie), ale szczerze – w niedzielny poranek chętnie bym włączył namiastkę telewizji, znaną z lat dzieciństwa.


