Informacja o przejęciu Activision Blizzard przez Giganta z Redmond od razu spowodowała lawinę pytań. Czy to oznacza, że Call of Duty stanie się exclusivem zarezerwowanym Xboxa? Wielu użytkowników PlayStation może odetchnąć z ulgą. Przynajmniej na razie.

Potyczki pomiędzy Sony a Microsoftem trwają już od 21 lat i jest to swoiste neverending story. Choć praktycznie zawsze na prowadzeniu plasował się japoński gigant technologiczny, to ostatnio Microsoft zaczął czynić bardzo śmiałe ruchy na rynku gier. Robi to, co monopolista potrafi robić najlepiej. Wchłania i wykupuje kolejne marki i studia, budując własną potęgę. Zaczęło się niewinnie – od małych podmiotów tworzących gry indie, ale jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, Microsoft zaczął sięgać po coraz większe kąski.

Call of Duty

Amerykański gigant na polowaniu. Ofiary są coraz większe!

R E K L A M A

Teraz ofiarą amerykańskiej firmy może paść jedna z legend branży – Activision Blizzard. Każdy, kto choć trochę kojarzy rynek, doskonale wie, jakie tytuły należą do tej marki. Sprawa jest tak głośna, że tematem zainteresowała się nawet Komisja Europejska, która chce zbadać, czy nie dojdzie tutaj do nadużyć w zakresie monopolizacji rynku. Transakcja ta jest niebagatelna, bo według plotek może opiewać na prawie 69 miliardów dolarów. Emocje postarał się ostudzić Phil Spencer czy gamingowy czarownik Microsoftu i główny kapitan jego konsolowego okrętu flagowego, czyli marki Xbox

Czy Call of Duty stanie się exclusivem na Xboxa? Szef Xboxa uspokaja

Wiele osób zaczęło więc od razu zadawać bardzo słuszne pytanie – czy takie klasyki jak Diablo lub Call of Duty staną się teraz tytułami na wyłączność konsoli Xbox? Skoro Microsoft jest w stanie tyle kasy wyłożyć na ten cel, to musi mieć jakiś konkretny plan. Pytanie to jest o tyle zasadne, że Xbox od zawsze miał ogromne problemy w tej materii. Przegrywał z konsolą Sony przede wszystkim na polu atrakcyjnych tytułów, które przyciągnęłyby nowych użytkowników, a najlepiej skradły ich konsoli PlayStation

Call of Duty

W rozmowie z The Verge Phil Spencer starał się w dyplomatyczny sposób uspokoić nastroje. Ponieważ sprawa nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, to szef Xboxa nie mógł rzucić żadnych deklaracji prosto z mostu, lecz jego słowa można traktować uspokajająco. Kupno Activision Blizzard nie miało na celu jedynie pozyskania Call of Duty. Zaskakująca prawda jest taka, że to nie CoD, Diablo czy World of Warcraft generują najwięcej przychodu, lecz… Candy Crush

Jedno wiemy na pewno – nic nie jest pewne

Spencer wspomniał również, że jeśli umowa zostanie dopięta, to można się spodziewać jednego z dużą dozą pewności – Call of Duty trafi do biblioteki Xbox Game Pass i to jest doskonała wiadomość. Co do wyłączności to sprawa nadal jest rozwojowa, lecz nieoficjalne przecieki sugerują, że Microsoft przedstawił Sony propozycję – CoD zostaje na PlayStation przez 10 lat. Japoński gigant technologiczny odmówił komentarza w tej sprawie. Phil postawił sprawę “jasno”: Microsoft nadal będzie wypuszczać gry na PlayStation… jeśli będzie to warte uwagi. Zaiste dyplomatyczna i wymijająca odpowiedź.

Warto jednak wiedzieć, że Microsoft, który zawsze był kiwany przez Sony w bezpośredniej potyczce, postanowił rozciągnąć grę i zaczął rozgrywać piłkę zdecydowanie szerzej. Nie skupia się tylko na jednej platformie, bo sam de facto dysponuje dwiema – PC oraz Xbox. Phil Spencer wielokrotnie powtarzał, że nie jest ważne, na jakim urządzeniu gramy. Najbardziej istotne jest to, żebyśmy po prostu grali (rzecz jasna najlepiej w tytuły należące do Microsoftu). 

Dlatego wygląda na to, że (na razie), fani CoD’a na PS5 mogą raczej odetchnąć z ulgą. Czy ten status quo potrwa wiecznie, na to na pewno liczyć nie możemy.

Koniec Eldorado – Chiny będą nadzorować czas spędzony na graniu w gry. Dzieci dostaną tylko 3 godziny

Autor: Wojciech Błachno