18.02.2026 9:30

Anker Zolo, czyli kilka słów o powerbanku co oferuje dwa przewody i spokój ducha

Powerbanki to wyjątkowe urządzenia – na co dzień ich nie zauważamy, często ignorujemy, ale gdy zaczyna brakować nam prądu, bywają nieocenioną pomocą. Sam od dłuższego czasu rozglądałem się za tego typu sprzętem, ale na szczęście z pomocą przyszedł Anker.

Anker Zolo

Anker Zolo jest niezwykle ciekawą propozycją dla osób, które szukają powerbanka, na którym mogą zawsze polegać. Szybkie ładowanie z mocą do 30 watów, pojemność 10 000 mAh połączone z przystępnymi wymiarami i dwoma wbudowanymi przewodami sprawiają, że bez względu na to gdzie się znajdziemy, nie będziemy musieli się martwić o niedobór energii.

Anker Zolo – pierwsze wrażenia

Powerbank będący bohaterem tego tekstu dotarł do mnie w dość estetycznym opakowaniu. Na pudełku, poza ilustracją przedstawiającą urządzenie w środku, znajdują się informacje o jego najważniejszych cechach – pojemność 10 000 mAh, szybkie ładowanie z mocą do 30 watów oraz fakt posiadania certyfikatu MFi, nadany przez Apple, co gwarantuje świetną współpracę z urządzeniami pokroju iPhone’a czy iPada. Wewnątrz znajdziemy natomiast samego powerbanka oraz krótki kabel zakończony złączem USB typu C z obu stron.

box poziom 1 scaled

Po wzięciu go w dłonie, byłem pozytywnie zaskoczony jego rozmiarem i wagą – Anker Zolo jest niezwykle poręczny i lekki jak na akcesorium tego typu. Plastik, z którego wykonana jest obudowa, jest przyjemny w dotyku i sprawia wrażenie solidnego, co z kolei oznacza, że nie musimy się o nic martwić, wrzucając go do plecaka czy do torby. Wyrażając to w liczbach, mamy tu do czynienia z wagą około 218 gramów oraz wymiarami w okolicach 11 na 6,5 na 2,5 cm. Odnosząc te wartości do bardziej obrazowego przykładu, wagowo jest porównywalny z iPhone’em 17 Pro, a gdy podłączymy go do wspomnianego telefonu, powerbank w całości zmieści się pod wyspą aparatów.

iphone scaled

Pod względem wyposażenia, Anker Zolo wypada nadzwyczajnie dobrze, gdyż jest wyposażony w aż cztery wyjścia dla zasilania, z czego dwa z nich są zrealizowane w postaci zamocowanych na stałe przewodów – na ich końcach znajdziemy jedno złącze USB typu C oraz jedną wtyczkę Lightning. Do tego, do naszej dyspozycji oddane zostało również jedno gniazdo USB typu C i jedno USB typu A. Na jednym z dłuższych boków powerbanka znajduje się przycisk, którego wciśnięcie uruchamia wbudowany w urządzenie wyświetlacz, na którym znajdziemy informacje o stanie naładowania urządzenia. 

wtyki scaled

Wracając jeszcze na chwilę do wbudowanych kabli, mamy tu do czynienia z przewodami wstążkowymi w oplocie składającym się z 48-splotowego warkocza. Zdaniem producenta, wytrzymają one co najmniej 10 000 zgięć. Obydwa z nich można wpiąć w dedykowane im gniazda, co zmienia je w dość wygodny uchwyt albo zaczep.


Dzięki ładowarce Anker Prime wreszcie mam porządek na biurku

Dzięki ładowarce Anker Prime wreszcie mam porządek na biurku

Przetestowałem ładowarkę Anker Prime, która zostanie ze mną na dłużej. A trafiła do mnie przypadkiem. Ładowarka Anker Prime trafiła do mnie zupełnym przypadkiem. Testować miałem bowiem inne urządzenie tej firmy,…

Nie ma tu też mowy o żadnych luzach albo samoistnym ich wypięciu – obie wtyczki trzymają się swoich gniazd pewnie i nie straszna jest im siła, jaką powerbank na nich wywiera. Jedyny przypadek sytuacji, w której zaczepy się poddały, uwalniając tym samym wtyczki, miał miejsce, gdy mocno szarpnąłem za przewody, trzymając pozostałą część urządzenia nieruchomo, ale można się tego było spodziewać, bo w innym wypadku nigdy nie moglibyśmy z nich skorzystać. A skoro już o korzystaniu mowa…

Jak Anker Zolo sprawdza się w praktyce?

Przechodząc do konkretów i działania samego powerbanka, nie można mu nic zarzucić. Anker Zolo ładuje podłączone do niego urządzenia z deklarowaną przez producenta mocą 30 watów. Po podłączeniu do niego wspomnianego wcześniej przeze mnie iPhone’a 17 Pro, po około godzinie i trzydziestu minutach telefon miał w pełni naładowaną baterię – dla porównania, ładowarka o mocy 20 watów, z której korzystam na co dzień, osiąga ten sam skutek po mniej więcej dwóch godzinach. Anker Zolo wypadł również podobnie w przypadku ładowania iPada Air z procesorem M1, uzupełniając jego wbudowaną baterię do pełna w przeciągu około dwóch godzin. 

ipadladowanie scaled

Wiemy już jak szybko naładujemy nasze urządzenie, ale równie ważną kwestią jest to ile razy to zrobimy? W tym celu ponownie posłużę się przykładami urządzeń, które mam pod ręką. Zaczynając od smartfonów, jedno naładowanie powerbanka wystarczyło na dwukrotne naładowanie iPhone’a 17 Pro z zapasem w postaci 10 procent pojemności powerbanka. W przypadku urządzeń pokroju tabletów, iPad Air ładując się do pełna wyczerpał powerbanka niemalże do zera, pozostawiając jedynie 5 procent całej dostępnej energii. Jeśli natomiast lubicie grać w plenerze na Nintendo Switch, powerbank pozwoli wam naładować swoją konsolkę do pełna, pozostawiając zapas w postaci 40 procent całej pojemności akcesorium.

R E K L A M A

switch scaled

Równie ważnym aspektem powerbanka jest to, jak szybko można w nim uzupełnić energię. Pod tym względem Anker Zolo nie zawodzi, gdyż naładowanie go od 0 do 100% zajmuje niecałe dwie godziny, przy wykorzystaniu ładowarki o mocy 20 watów (albo ładowarki takiej jak Anker Prime, o której więcej przeczytacie w tekście Gustawa). Powerbanka naładujemy za pośrednictwem gniazda USB typu C lub, co było dla mnie sporym (i pozytywnym zaskoczeniem), wbudowanego przewodu ze złączem USB typu C, które wpinamy bezpośrednio w zasilacz sieciowy z odpowiednim gniazdem. Ładowanie bez dodatkowych kabli wymaga co prawda odrobiny kombinowania z uwagi na długość wbudowanych przewodów, ale tym samym sprawia, że Anker Zolo jest całkowicie samodzielnym urządzeniem – wrzucając go do torby lub plecaka, nie musimy nawet pamiętać o kablu.

ladowaniepowerbanka scaled

Chyba właśnie w tej wszechstronności tkwi cała siła tego powerbanka od Ankera. Mając go w plecaku czy w torbie, nie musiałem się martwić o to, czy przed wyjściem z domu naładowałem telefon, ani czy mój tablet padnie w połowie wykładu, odcinając mnie od możliwości robienia notatek (w wygodny sposób; niby istnieje takie coś jak zeszyt, ale mam swoje przyzwyczajenia).

wplecaku scaled

Jego pojemność zdecydowanie wystarcza do takiego codziennego użytkowania, a jego moc pozwala na aktywne korzystanie z bardziej wymagających urządzeń – w teorii powinien poradzić sobie nawet z zasilaniem laptopem klasy MacBooka Air. Wisienką na torcie jest jego kompaktowość, która sprawia, że po wrzuceniu go do wspomnianego wcześniej plecaka lub torby, można o nim zapomnieć, bo ani nie czuje się tej masy na ramionach, ani nie zajmuje w środku dużej ilości miejsca. A nawet jeśli byłby wyczuwalny, to i tak jest stosunkowo mała cena, za spokój ducha, jaki przynosi sama świadomość jego obecności. 

W każdym razie, jeśli po przeczytaniu tego tekstu, doszliście do wniosku, że Anker Zolo idealnie wpasuje się w wasze życie, możecie znaleźć go w sklepie producenta, pod tym linkiem.