Soundcore AeroFit 2. Początki bywają trudne
Kilka dni temu trafiły do mnie słuchawki AeroFit 2 typu Open-Ear od Soundcore. Pora na garść pierwszych wrażeń.
Rynek słuchawek bezprzewodowych jest bogaty jak nigdy dotąd. Wybór jest przeogromny, bo każdy producent oferuje co najmniej kilka rodzajów słuchawek, odpowiadających na potrzeby zdecydowanej większości użytkowników. Choć najpopularniejsze są modele dokanałowe, to nie brakuje też dousznych i nausznych, opartych o przewodnictwo kostne, a także otwartych, które mam właśnie okazję przetestować. Tym razem trafiły do mnie Soundcore AeroFit 2, które charakteryzują się budową Open-Ear, co oznacza, że przetwornik nie wchodzi do kanału słuchowego, lecz pozostaje tuż przed nim zwisając na specjalnym pałąku.
Soundcore AeroFit 2 – unboxing
Pudełko jest niewielkich rozmiarów, przeważa na nim biały i niebieski kolor, czyli barwy charakterysytyczne dla producenta. Opakowanie zawiera całkiem sporo informacji na temat znajdującego się wewnątrz sprzętu, w zasadzie zapoznając się z nadrukami możemy dowiedzieć się o tych słuchawkach wszystkiego. Ja przy unboxingu zawsze zwracam uwagę na względy środowiskowe, i tutaj firmie Anker należą się pochwały. Opakowanie nie zawiera wcale plastiku, wszystko co niezbędne załatwiono papierem, a przezroczyste plomby mają nadruk I’m not plastic.
To szczególnie mnie zaciekawiło, bo naklejka wygląda zupełnie jak plastikowa. Wierzę jednak producentowi, że to jakiegoś rodzaju nowoczesny, ekologiczny materiał, bo nie sądzę, by jakakolwiek marka zaryzykowałaby w tej sytuacji minięcie się z prawdą. W opakowaniu znajduje się niemałe etui ładujące, krótki (około 30 cm) przewód USB-A do USB-C, skrócona instrukcja obsługi i naturalnie same słuchawki. Skromnie, ale wystarczająco, trudno spodziewać się więcej w przypadku słuchawek w tym przedziale cenowym. Szkoda jedynie, że dołączono przewód starszego typu, a nie dwustronny USB-C.
Wygląd i jakość wykonania
Soundcore AeroFit 2 to jak wcześniej wspomniałem słuchawki Open-Ear, które mają swoją charakterystyczną konstrukcję. Budowa dzieli się zwykle na element z przetwornikiem umieszczonym w podłużnej obudowie, pałąk wykonany z elastycznego, ale jednocześnie sztywnego materiału i moduł umieszczany za uchem zawierający potrzebną elektronikę oraz baterię. Ten ostatni element pełni też rolę obciążnika, który sprawia, że główna część zawierająca głośnik pozostaje jednym miejscu w pobliżu kanału słuchowego. Od odpowiedniego wyważenia i spasowania tych trzech elementów zależy nie tylko komfort i wygoda noszenia, ale także moc i jakość docierającego do uszu dźwięku.
AeroFit 2 mają jednak coś, co wyróżnia jest spośród dziesiątek podobnych do siebie modeli innych producentów. To specjalna, czterostopniowa regulacja pozycji obudowy z przetwornikiem, dzięki której można w idealny sposób dopasować kąt pod jakim ta kluczowa część słuchawek przylega do ucha. Jest to doprawy świetny pomysł na tle konkurencji, w przypadku której konstrukcja słuchawek na jeden zdefiniowany kształt, który może nam pasować lub nie. Tutaj jest opcja dopasowania. Niestety moim zdaniem mechanizm pracuje zbyt lekko i naprawdę nie trzeba wielkiej siły by lekkim dotknięciem przestawić pozycję o jeden poziom w przód lub w tył. Brakuje tu sztywności.
Jeśli chodzi jakość wykonania samych słuchawek to pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Anker zdecydował się na matowe wykończenie właściwie wszystkich powierzchni zarówno słuchawek jak i etui. Prezentuje się to elegancko i schludnie, czuć, że na materiałach tutaj nie oszczędzano, tworzywo jest przyjemne w dotyku i w przypadku słuchawek solidne. Nie mogę niestety w równym stopniu pochwalić konstrukcji etui ładującego, bo choć wygląda bardzo dobrze, to wieczko w pozycji zamkniętej ma wyraźnie luzy i można nim nieco poruszać. Pamiętam, że na ten sam mankament zwróciłem uwagę testując (także otwarte) Huawei Free Arc, ale w przypadku Soundcore’ów AeroFit 2 efekt ten jest dużo większy.
Pierwszy montaż
AeroFit 2 to nie pierwsze open-eary, które testuję. Wcześniej miałem przyjemność sprawdzać wspomniane Free Arc od Huawei, a jakiś czas temu także Baseus Eli Sport 1. W przypadku tego typu słuchawek ich założenie nie stanowi większego wyzwania, ot, po prostu zakłada się uchwyt za ucho i gotowe. W przypadku sprzętu Soundcore jest inaczej z uwagi na ruchomą część z głośnikiem, którą trzeba dopasować. Niestety mimo już kilku dni, mam wrażenie, ze wciąż nie umiem sprawnie tych AeroFit’ów założyć. Za każdym razem zajmuje mi to sporo czasu i prób.
Jednym z problemów jest to, że tej jedynej, odpowiedniej pozycji modułu dźwiękowego nie da się zapamiętać czy zablokować i przy każdym dotknięciu słuchawek przy ich ściąganiu, czy właśnie zakładaniu mechanizm zmienia pozycję. Druga rzecz to czułość paneli dotykowych umożliwiających sterowanie. Soundcore’y są w taki sposób wyprofilowane, że (chyba) nie da się ich założyć nie dotykając wiele razy logo producenta, które jest miejscem czułym na dotyk. Także zanim udało mi się założyć i dopasować ułożenie słuchawek, zdążyłem już włączyć odtwarzanie, zrobić głośniej, potem cofnąć utwór i na końcu spauzować. Myślę, że zakładanie tych słuchawek wymaga po prostu większej wprawy i wypracowania swojego sposobu. Na pewno będę próbował go odnaleźć.
Pierwsze odsłuchy
AeroFit 2 wyposażono w przetworniki wysokiej rozdzielczości o rozmiarze 20 x 11,5 mm, Anker chwali się certyfikatem Hi-Res Audio i obsługą kodeka LDAC. Przyznam, że dowiedziawszy się o tym miałem spore oczekiwania. Być może okazały się one zbyt duże, bo pierwsze utwory, których spróbowałem nie brzmiały dobrze. Dźwięk był jakby przytłumiony, płaski, pozbawiony wigoru. Pomyślałem, że coś musi być nie tak, bo dane techniczne wyraźnie wskazują, że AeroFit 2 powinny grać lepiej. I faktycznie, wymagało to dłuższej chwili konfiguracji i trochę czasu, abyśmy mogli naszą znajomość zacząć jeszcze raz.
Przede wszystkim pobrałem dedykowaną aplikację i jeszcze raz sprawdziłem ułożenie słuchawek. W apce producenta pozmieniałem nieco ustawień equalizera, stworzyłem też swój własny preset, aż w końcu podbiłem jakość stremowanego przez Apple Music dźwięku do Losseless. To zmieniło wiele. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się aż takiej metamorfozy. Wychodzę też z założenia, że nie można definitywnie ocenić jakości dźwięku słuchawek dopiero co wyjętych z pudełka, dlatego dałem sobie kilka, kilkanaście godzin na werdykt w ramach niniejszych pierwszych wrażeń. Dziś mogę powiedzieć, że muzyki słucha się na AeroFit 2 z przyjemnością, ale trzeba je nieco pokonfigurować i zwrócić uwagę na źródło dźwięku. Okazuje się, że są na to czułe.
Na temat całościowego komfortu noszenia i używania czy czasu pracy na baterii będę mógł powiedzieć więcej za jakiś czas, dlatego wypatrujcie pełnej recenzji. Tymczasem możecie zapoznać się z danymi technicznymi.
Dane techniczne
| Producent | Soundcore by Anker |
| Model | AeroFit 2 |
| Typ | Open-ear |
| Przetworniki | 20 x 11,5 mm, wysoka rozdzielczość |
| Jakość dźwięku | Hi-Res Audio, LDAC |
| Czas pracy na baterii | Słuchawki do 10 godzin + do 32 godzin dzięki etui |
| Łączność | USB-C (etui ładujące) Bluetooth 5.4 4 mikrofony ze sztuczną inteligencją |
| Zawartość zestawu | Słuchawki Przewód USB-A – USB-C 0,3 m Etui ładujące Instrukcja |
| Waga | 1 słuchawka 10 gramów |
| Odporność | IP55 |







