macOS 27 będzie wspierał dotyk – świetna nowość, o której Apple nie powiedziało ani słowa
System macOS 27 Golden Gate, poza paroma kosmetycznymi zmianami, z pozoru niczym nie różni się od swojego poprzednika. Okazuje się jednak, że inżynierowie z Cupertino wprowadzili po cichu coś wielkiego (jak na standardy Maca).
Apple zaprezentowało macOS 27 i inne nowe wersje swoich systemów na początku tego tygodnia. Firma skupiła się na trzech aspektach: wydajności, bezpieczeństwie nieletnich i AI, sprowadzając tym samym dość sporą listę innych zmian do formy wyświetlanego przez sekundę slajdu. Wśród tych nowości znalazło się wsparcie zupełnie nowej metody obsługi urządzenia…
macOS 27 w zasięgu twoich palców
Podczas omawiania ogólnopojętych zmian w wydajności systemów Apple, moją uwagę przykuła niewinnie wyglądająca nowość w postaci wprowadzenia gestu „Pociągnij, aby odświeżyć” wprowadzona w aplikacjach takich jak Safari czy Mail dla komputerów Mac. Było to dość zaskakujące, gdyż zazwyczaj taka opcja jest zazwyczaj kojarzona z urządzeniami wyposażonymi w ekran dotykowy.
Jak się jednak okazuje, na pociągnięciu się nie kończy. Jeden z użytkowników serwisu X, podczas eksperymentów z wydaną w poniedziałek deweloperską wersją beta, zauważył, że system zaczął reagować na dotyk palcem na ekranie podłączonego do Maca iPada w trybie Sidecar.
ICYMI: You can now use touch controls on your Mac display with Sidecar on iPad! 👀 pic.twitter.com/KOErLtoZCA
— BLCNYY (@BLCNYY) June 9, 2026
Dotychczas, macOS traktował tablet dosłownie jako drugi wyświetlacz, a jedyną metodą na interakcję z zawartością ekranu było skorzystanie z rysika Apple Pencil. Nawet wtedy, wszystko sprowadzało się do prostego udawania myszki. Ta zmiana sprawia, że iPad stanie się o wiele bardziej przydatnym towarzyszem dla naszego komputera z systemem macOS, ale na tym się to pewnie nie skończy. Apple ma z pewnością trochę większe ambicje…
Niespodzianka zepsuta?
Od miesięcy po sieci krążą plotki o zupełnie nowym MacBooku skierowanym dla profesjonalistów, który z uwagi na wszystkie zawarte w nim nowości (takie jak ekran OLED czy też zupełnie nowa obudowa), ma być sprzedawany jako MacBook Ultra.
Wśród nowych funkcji miałoby się znajdować właśnie wsparcie dla obsługi dotykowej, a jako że laptop ten miał pierwotnie zadebiutować w tym roku, nic dziwnego, że tegoroczny macOS przypadkowo zaczyna sobie radzić z tą nową (dla systemu) metodą interakcji.
Tak czy inaczej, obsługa dotyku w macOS, nawet jeśli nie doczekałaby się w tym roku skrojonego pod nią urządzenia, jest niezwykle fajnym bonusem, którym Apple się nawet nie pochwaliło. Ciekawe, co jeszcze skrywają nowe systemy dla sprzętów spod znaku nadgryzionego jabłka?
