Borderlands 4 z lepszą wydajnością na pecetach. Nowa aktualizacja przynosi znaczną poprawę płynności rozgrywki
Tajemnicą nie jest fakt, że Borderlands 4 miało ciężką premierę. Od słabej optymalizacji i wielu problemów technicznych (które poskutkowały anulowaniem wersji gry na Nintendo Switch 2, po cięty język prezesa Gearbox Entertainment, Randy’ego Pitchforda, tytuł ten startował z naprawdę trudnej pozycji. Jak sprawa się ma ponad pół roku później?
Borderlands 4 otrzymało nową łatkę, która znacząco poprawia wydajność gry na komputerach osobistych. Więcej klatek na sekundę, mniej ścinek i crash’ów oraz stabilność przede wszystkim. Co dokładnie przygotowało studio Gearbox i o jakich dokładnie wzrostach jest tu mowa?
Optymalizacja czyni cuda
Deweloperzy opublikowali na swoim blogu dość szczegółowy opis wszystkich zmian, dzięki którym ich gra działa teraz o wiele lepiej. Zmianie uległo wiele mechanizmów, takich jak dostrojenie działania tzw. hierarchicznego poziomu detali, który uzależnia szczegółowość modeli 3D od odległości, w której się znajdują od gracza, zoptymalizowanie różnorakich efektów, które znacznie obciążają procesor, obniżenie poziomu szczegółów dla niektórych efektów graficznych oraz poprawienie wydajności systemów odpowiedzialnych za interfejs użytkownika.

Czym to wszystko poskutkowało? Gearbox w swoim poście wskazuje na około 20-procentowy wzrost w średniej ilości klatek na sekundę na różnych konfiguracjach sprzętowych. Największe różnice odnotowano w przypadku konfiguracji sprzętowych spełniających minimalne wymagania systemowe – komputer z procesorem Intel Core i7-9700K, kartą graficzną GeForce RTX 2070 i 16 GB pamięci RAM DDR4 był w stanie wykręcić wyniki lepsze nawet o 40%, zarówno pod względem średniego klatkażu, jak i tzw. 0,1% Low, które najbardziej wpływa na odbieraną przez gracza płynność.
| Pomiar | Wersja 1.0.2 (premierowa) | Wersja 1.5 (marzec 2026) |
| Średnie FPS | 37,32 | 52,79 |
| 1% Low | 22,77 | 32,47 |
| 0,1% Low | 15,87 | 24,53 |
| Komputer spełniający minimalne wymagania; Ustawienia graficzne: Low; Rozdzielczość: 1080p; Upscalling: brak | ||
Sytuacja wypada równie dobrze w przypadku mocniejszych komputerów – Na komputerze wyposażonym w kartę graficzną RTX 3080 odnotowano wzrosty w okolicach 26 procent, a na RTX 4080 aż 42 procent.
| Komputer: i7-12700K / RTX 3080 / 32 GB RAM DDR4; Ustawienia graficzne: High; Rozdzielczość: 1440p; Upscalling: brak | ||
| Pomiar | Wersja 1.0.2 (premierowa) | Wersja 1.5 (marzec 2026) |
| Średnie FPS | 44,89 | 56,54 |
| 1% Low | 29,35 | 37,97 |
| 0,1% Low | 19,39 | 29,07 |
| Komputer: i7-13700K / RTX 4080 / 32 GB RAM DDR5; Ustawienia graficzne: Very High; Rozdzielczość: 1440p; Upscalling: brak | ||
| Pomiar | Wersja 1.0.2 (premierowa) | Wersja 1.5 (marzec 2026) |
| Średnie FPS | 53,96 | 78,43 |
| 1% Low | 38,91 | 56,08 |
| 0,1% Low | 28,18 | 43,86 |
Najbardziej imponujące jest to, że tego typu wzrosty zostały odnotowane bez wykorzystania technik upscallingu takich jak NVIDIA DLSS, które są obecnie często nadużywane przez inne studia deweloperskie do osiągania grywalności w produkowanych przez nich tytułach. Fakt, że Gearbox przyłożył się do optymalizacji swojej gry tak, żeby nie musiała ona (aż tak) polegać na sztucznym podbijaniu rozdzielczości jest czymś godnym podziwu i powinno mieć to miejsce częściej. Jednakże, nie oznacza to tego, że Borderlands 4 działa z DLSS tak samo jak wcześniej – w tej kwestii również odnotowano wzrosty, które oscylują w okolicy 18-26 procent.
Borderlands 4 zwiastunem zmian na rynku?
Mimo że stwierdzenia pokroju „Borderlands 4 jest doświadczeniem premium, które wymaga sprzętu premium” na zawsze pozostaną w pamięci graczy, którzy na własne oczy widzieli jak gra radzi sobie nie najlepiej na sprzęcie za kilkanaście tysięcy złotych, najnowsza odsłona lubianej serii od Gearbox Software pokazuje, że jeśli są chęci, to można osiągnąć wszystko – nawet jeśli tym „wszystkim” jest płynna i stabilna rozgrywka w grze opartej o wyjątkowo ciężki silnik.

Na swój pokrętny sposób, Borderlands 4 jest również zwiastunem kierunku, w jakim zmierza albo, dokładniej mówiąc, w jakim musi iść branża gier. W świetle kryzysu pamięciowego i rosnących cen nowych komponentów, deweloperzy i twórcy nie mogą sobie pozwolić na beztroskie windowanie wymagań sprzętowych, bo prędko może się okazać, że nie znajdzie się nikt, kto będzie w stanie skorzystać z ich produktu. Dobra optymalizacja oprogramowania już teraz jest ważna i w najbliższych miesiącach będzie jedynie zyskiwać na znaczeniu.
Jeśli chcecie na własną rękę sprawdzić, jak Borderlands 4 radzi sobie po wielu aktualizacjach i zmianach, możecie to zrobić na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series S/X.
