Netflix chce treści Warnera. Czemu nie, przecież dawno nie było żadnej fuzji
Netflix ostrzy sobie ząbki na treści Warnera. Nie jest wykluczone, że może dojść do fuzji, jakiej świat streamingów nie widział.
Obecne HBO MAX i zarząd Warner Bros na czele z CEO – Davidem Zaslavem to rollercoaster emocji. Nie znam platformy streamingowej, która tak często zmieniała swoją nazwę, a osoby zarządzające tą wielką korporacją podejmowała tyle kontrowersyjnych działań. Pisałem o tym nie raz i dwa. Począwszy od wielkiej fuzji Warnera i Discovery, poprzez bardzo niejasny plan biznesowym, związanym z barwami logo i samym nazewnictwem, a kończąc na finalnym podzieleniu HBO MAX na dwa oddzielne podmioty. Okazuje się, że zmian może czekać nas więcej.
Netflix chce przejąć treści Warnera

Zanim przejdziemy do meritum, to pozwolę sobie podlinkować najważniejsze artykuły, które mogą nadać kontekst osobom, które nieco pogubiły się w planie Davida Zaslava i bardzo kontrowersyjnym decyzjom całego zarządu Warnera Bros. W mojej opinii, okres między lipcem 2022, a listopadem 2023 roku – to niszczenie marki HBO od środka pod kątem wizerunkowym. A więc – po kolei.
Trzyletnia historia Warnera w punktach
- HBO MAX zamyka europejskie oddziały (lipiec 2022)
- Kasacja nieukończonych seriali oryginalnych (grudzień 2022)
- Podwyżka cen HBO MAX w USA (styczeń 2023)
- Znikające produkcje Warnera z HBO MAX (sierpień 2023)
- Armia fikcyjnych kont HBO na Twitterze i pozew byłego pracownika (listopad 2023)
- Seriale HBO i filmy DC od Warnera na Netflixie (listopad 2023)
- MAX debiutuje w Polsce. Duże ceny za 4K (czerwiec 2024)
- Tu ten jeden raz szczerze pochwaliłem Zaslava za Igrzyska Olimpijskie (sierpień 2024)
- Napisy do programów Warnera generowane przez AI (wrzesień 2024)
- David Zaslav podlizuje się w Donaldowi Trumpowi (listopad 2024)
- Walka z dzieleniem kont (kwiecień 2025)
- MAX wraca do nazwy HBO MAX (maj 2025)
- Zarząd nie chce dać podwyżki Davidowi Zaslavowi (czerwiec 2025)
- Rozłam Warnera na dwa podmioty w 2026 roku (czerwiec 2025)
Uff… to chyba wszystko. Pokazuje to jednak, jak wiele zmian i jak dużo decyzji podejmował Warner Bros w przeciągu trzech lat. Ta ostatnia informacja jest niezwykle istotna, świadcząca o tym, że plan biznesowym w zasadzie nie istnieje. To operacja na otwartym organizmie i sprawdzanie kolejnych pomysłów. Okazuje się, że korporacja nie ma dosyć różnych zawiłości i może czekać nas kolejna fuzja.
Nie tylko Netflix jest łasy na treści HBO

W zasadzie chętnych na treści Warnera nie brakuje. Parę dni temu gruchnęła wiadomość, że Paramount Skydance przymierza się do złożenia oferty. Teraz do gry wchodzi Netflix, co ma dużo sensu, bo ewidentnie w branży coś się dzieje i trzeba szybko działać, aby złożyć konkurencyjną ofertę.
Według raportu Puck News współdyrektor generalny Netfliksa – Ted Sarandos spotkał się z Davidem Zaslavem, podczas gali bokserskiej w Las Vegas. To tylko potwierdza doniesienia, że coś może być na rzeczy. Są to naturalnie nieoficjalne informacje i ani jeden, ani drugi nie potwierdza, aby jakieś rozmowy miały się odbywać.
Patrząc jednak na plan biznesowy Warnera w ostatnim czasie, to nie jest tylko fantazja i jestem przekonany, że David Zaslav byłyby chętny sprzedać jeden z podmiotów, bo przypominam, że w 2026 roku spółka rozdzieli się na dwa oddzielne serwisy. Dług niewiele się zmniejsza, z kolei Netflixa wręcz odwrotnie, co tylko świadczy o tym, że korporacja może mieć spory budżet na pewne ruchy.
Podejrzewam, że do takiej fuzji nie dojdzie zbyt szybko i jeśli będzie to miało miejsce, to nastąpi to nie wcześniej niż w 2027 roku, ale mam wrażenie, że nie są to wyssane z palce plotki. Takie połączenie byłoby największą zmianą na rynku streamingów i ustanowiłoby Netflixa na tak wysokiej pozycji pod kątem biblioteki, że to głowa mała. Jestem zaintrygowany, jaki finał nas czeka. Nie zapominajmy również, że Paramount Skydance jest też cały czas w grze, a kto wie, czy potencjalnych kupców nie jest więcej?
