Wyciekły szczegóły dotyczące procesora S11 napędzającego nadchodzącą serię Apple Watch
Gdy spora część z nas odlicza już dni do wrześniowego eventu Apple, do sieci wyciekły dane na temat układu SiP 11 będącego sercem Apple Watch 11. Zaskoczeń próżno szukać.
Apple już za kilka tygodni zaprezentuje całą gamę nowego sprzętu, w tym oczywiście nowe wersje Apple Watch. Z ujawnionych informacji wynika jednak, że pod względem wydajności procesorów nowe zegarki nie wyróżnią się zbytnio na tle poprzednich generacji. W sieci pojawiło się nieco szczegółów na temat architektury układów SiP 11, które znajdą się wewnątrz Watch 11, Watch Ultra 3 oraz Watch SE 3.
Wydajność Apple Watch 11 nie zaskoczy
Smartwatche Apple zmieniają się dość powoli, a kolejne generacje bywają do siebie bliźniaczo podobne. Sam korzystam z siódemki i jak dotąd producent nie zdołał mnie przekonać, że potrzebny mi upgrade do najnowszego modelu. Pomimo niemal 4 lat użytkowania, wciąż nie mogę narzekać na wydajność, możliwości czy czytelność wyświetlacza, choć oczywiście nie pogniewałbym się, gdyby mój zegarek mierzył temperaturę i obsługiwał gest dwukrotnego stuknięcia palcami. Niemniej jednak ostatnie lata to w gruncie rzeczy drobne usprawnienia, ale nie widoczny na pierwszy rzut oka postęp. Przydałoby się na pewno wydłużyć czas pracy na baterii, bo ten, uwaga, od pierwszej generacji wynosi niezmiennie do 18 godzin.
Jedenasta odsłona Apple Watch zadebiutuje już za kilka tygodni i okazuje się, że najnowszy układ oznaczony numerem 11 będzie działał na architekturze T8310, tej samej, na której opierał się chip SiP 10 oraz SiP 9. Apple przyzwyczaiło nas do tego, że lubi pewną powtarzalność i schematyczność stosowanych rozwiązań, co widać właśnie na przykładzie układów SiP. Tak, jak Apple Watch 6, 7 i 8 współdzieliły tę samą architekturę procesora, tak wersje 9, 10 oraz 11 będą pracować na rozwiązaniu oznaczonym jako T8310. Zatem większych zmian pod kątem wydajności należy się spodziewać w przyszłym roku wraz z premierą serii 12.
Według specjalistów dwurdzeniowy procesor obecny w Apple Watch swoją budową przypomina nieco chip A16 Bionic, co oznacza, że choć nie jest to najnowsza zdobycz technologii, to wciąż, dla urządzenia takiego jak smart zegarek, mocy jest pod dostatkiem. Układ ma do też do dyspozycji 4-rdzeniowy silnik Neural Engine, obsługę technologii Ultra Wideband (UWB) drugiej generacji i 64 GB pamięci. Oczywiście fakt, że architektura procesora pozostanie niezmieniona względem dwóch poprzednich generacji, nie oznacza, że Apple Watch 11 nie zyska nowych funkcji.
Plotki mówią o tym, że najnowsza edycja smartwatcha będzie obsługiwała łączność 5G i umożliwi mierzenie ciśnienia krwi, choć wg Marka Gurmana, funkcja będzie działała na zasadzie alertów gdy wyniki będą charakteryzowały się odstępstwami od normy. Nie przewiduje się, póki co pomiarów na żądanie. Tradycyjnie, przy okazji premiery dostaniemy też odświeżone kolory i nowe wzory pasków. Zgodnie z zapowiedziami z WWDC, w zegarku pojawi się także wirtualny asystent, który będzie nas motywował w trakcie treningów. Nowości zatem nie zabraknie, ale czy będzie to rewolucja, przekonamy się już niedługo.

