25.07.2025 7:59

Starlink zaliczył globalną awarię. Teraz już powinien działać

Nasz redakcyjny Sebastian ma już Starlinka od 2,5 roku i jest z niego turbo zadowolony. Nic więc dziwnego, że to on pierwszy u nas zauważył awarię, która jak się okazało, miała ogólnoświatowy zasięg.

starlink

Jak donoszą oficjalne kanały operatora, skutki awarii zostały zażegnane i na całym świecie klienci powinni cieszyć się już normalnym dostępem do usługi. Co się jednak stało?

Spokojnie, to tylko awaria

Starlink

Jak podaje serwis The Verge awaria zaczęła się o godzinie 15:15 ET (21:15 naszego czasu). Użytkownicy stracili wtedy dostęp do internetu i zobaczyli komunikat „no healthy upstream”. Niecałą godzinę później, bo o 16:05 ET (22:05 naszego czasu) oficjalne konto Starlink na platformie X poinformowało o faktycznej awarii i działaniach mających na celu usunięcie usterki. O godzinie 18:23 ET (00:23 naszego czasu) Michael Nicolls, szef działu inżynieryjnego poinformował, że po 2,5-godzinnej awarii działanie sieci w większości jest już poprawne.


Awaria Starlink zażegnana. Powód? Przewód

Awaria Starlink zażegnana. Powód? Przewód

Nie chce zapeszać, ale wygląda na to, że saga problemów ze Starlink właśnie dobiegła końca. Powód? No i to jest najciekawsze, bo okazuje się, że problemy generował przewód. Na początku…

Gdy słyszy się o globalnej awarii takiej jak ta, w głowie wirtualizują się czarne scenariusze. Negatywne emocje potęgowane są też przez fakt, że Starlink to podstawa komunikacji podczas działań zbrojnych armii ukraińskiej. Pojawiają się w internecie więc tezy, że mógł to być atak hakerski lub inne zaplanowane działanie. Internetowe plotki mają się jednak nijak do rzeczywistości.

Starlink zaliczył już kilka podobnych, wielkich awarii w 2022 i 2023 roku. W 2024 zaliczył kilka drobnych. Teraz wydaje się, że mamy do czynienia z podobną. Wspomniany szef działu inżynieryjnego jednak uspokaja — awaria miała charakter wewnętrzny i spowodowana była nieprawidłowym działaniem usług, które obsługują sieć podstawową.