YouTube będzie jak TikTok: filtry AI, presja na Shorty i Podcasty – witamy 2023 rok
Idzie nowe, ale czy lepsze? YouTube, po odejściu Susan Wojcicki, zmieni się nie do poznania. Nowy CEO wprowadzi serwis w nowoczesność, w której priorytetem będą AI, Shorty, Podcasty i nowe metody zarabiania dla twórców.
YouTube stanowi platformę o szerokim spektrum – znajdziemy tutaj zarówno śmieszkowate Shorty, jak i poważne kilkugodzinne dokumenty. Można jednak łatwo dostrzec, że krótkie formaty przepełnione filtrami czy efektami AI, w których liczy się nieco inny sposób przyciągnięcia i zatrzymania widza, nie jest obszarem, w którym YT radzi sobie najlepiej. Wystarczy zerknąć na popularność TikToka, która stale rośnie i po krótkie wideo sięgamy najczęściej tam. Ba, spora część tak zwanych Shortów, to w istocie materiały 1:1 kopiowane z Tik-a. Niektórzy twórcy umieszczają tu nawet treści ze znakiem TikToka, co wygląda średnio. Poza tym jest jeszcze Facebook i Instagram, gdzie również krótki format nabiera znaczenia. Serwis należący do Alphabet (dawniej Google) musi coś zmienić, jeśli chce iść do przodu. Tak się składa, że Neal Mohan, nowy dyrektor, który przejął obowiązki Susan Wojcicki, ma ambitne plany w tym względzie.
Shorty, sztuczna inteligencja, Podcasty i szereg nowych funkcji na horyzoncie – YouTube czeka rewolucja
To młode pokolenie dyktuje to, jak wygląda krajobraz internetu. Nie oszukujmy się, że jest inaczej. Konsumpcja treści, w lwiej części generowana jest właśnie przez młodzież lub młodych wiekiem „dorosłych”. Często są oni również twórcami angażującego kontentu. Dziś liczy się pomysł i zaangażowanie. Krótkie formy nie zawsze są jakościowe, a jednak potrafią przyciągać przed ekrany smartfonów miliony. Włodarze YouTube’a doskonale zdają sobie z tego powodu sprawę i szykują zmiany.
Według nowego dyrektora, ten rok będzie pełen zmian. W grę wchodzą oczywiście nowe funkcje, które wprowadzą YouTube na wyższy level. No… powiedzmy, gdyż nie jestem przekonany czy bogactwo filtrów AI, dodatków czy skróconych pionowych formatów jest krokiem w przód. Na pewno jest to jednak próba dostosowania się do oczekiwań odbiorcy. Pamiętam, jak swego czasu bawiły mnie pionowe nagrania czy zdjęcia i pytałem znajomych, po co to robią. Odpowiadali, że tak im wygodniej i to bardziej naturalne w przypadku użytkowników smartfonów. Cóż, chyba mieli rację, a przynajmniej to można wywnioskować z ruchów gigantów okołotechnologicznych.
Wracając do tematu zmian, które mają wejść do YouTube’a – możemy spodziewać się głębokiej integracji serwisu z rozwiązaniami opartymi na sztucznej inteligencji. Jak sądzę, nie chodzi o algorytmy, a nowe narzędzie dla twórców. Neal Mohan wspomina wprost o dodatkach, takich jak wirtualne stroje czy niestandardowe tła. Nie, nie jest to niczym nowym w ujęciu internetu. Podobne ficzery są dostępne na przykład na wspomnianym wcześniej TikToku. Być może Google zrobi to lepiej, natomiast dziś takie rozważania to nic innego, jak wróżenie z fusów. Bonusem będzie z pewnością lepsza obsługa automatycznych tłumaczeń dla wielu języków. To nie tylko poszerza grono odbiorców, ale niesie realne wartości poznawcze dla użytkowników konsumujących treści.
Kończąc, dodam tylko, że YouTube coraz mocniej spogląda w stronę szeroko rozumianych podcastów. Całkiem możliwe, że to będzie właśnie kolejny ważny obszar działań nowego CEO. Stworzenie wygodnego miejsca dla osób tworzących content audio jest rzeczą istotną. Dziś, spora część userów, korzysta z tej formy na przykład podczas treningów czy jazdy samochodem. Sam odsłuchuje odcinki naszej The Grengolady w aucie, kiedy to Daniem i Sebastian rozkładają tematy wpisów z ostatniego tygodnia.


