Casey Neistat i wizyta w Polsce kosztowała nas ponad 1 mln PLN
Co zrobiłbyś z 1 mln PLN, gdyby taka kwota pojawiła się na Twoim koncie? Na pewno mógłbyś kupić świetne auto, nawet nie najgorsze mieszkanie, albo… opłacić przyjazd Casey Neistata. Tyle kosztowała nas podatników, wizyta Youtubera, który przyjechał już jakiś czas temu na zaproszenie Polskiej Fundacji Narodowej.
Casey Neistat to gość, którego bardzo lubię i właściwie cały czas oglądam jego poczynania. Oczywiście ostatnimi czasy jego zaangażowanie w tworzenie materiałów na YouTube nieco zmniejszyło się, ale i tak jest dużo lepiej, po zdaje się ponad rocznej przerwie. Zasłynął najpewniej ze względu na produkcje vlogów i właściwie najpewniej wytyczył trend codziennego nagrywania materiałów video ze swojego życia. Ciągłe podróże w egzotyczne miejsca vs codzienne życie w Nowym Jorku, a całość przeplatana gadżetami i szeroko rozumianą technologią, gratka dla każdego. Świetny content.
Casey Neistat w Polsce
Byłem szczerze zdziwiony, kiedy okazało się, że ten popularny Youtuber wrzucił materiał z wizyty w Warszawie. Nie było o tym w zasadzie żadnej branżowej informacji, a umówmy się wizyta jegomościa to w sumie ciekawe branżowe wydarzenie. Okazało się jednak, że Casey pojawił się na zaproszenie Polskiej Fundacji Narodowej, gdzie Neistat miał wygłosić przemówienie na zamkniętym evencie, spotkać się z grupką młodych przedsiębiorców. Powstał z tego przyjemny (jak zwykle) dla oka materiał, osadzony w naszej rzeczywistości, mimo że sporo z tej Warszawy jednak nie pokazał.
I w zasadzie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że właśnie pojawiła się informacja na Twitterze, udostępniona przez Kamila Świątka (@RioT_PL), że wizyta Youtubera kosztowała nas podatników ponad 1 MLN PLN, a dokładnie 1 173 894,96 PLN.
Zdębiałem
W pełni rozumiem ideę przyciągania gwiazd, celebrytów, twórców z różnych obszarów, bo to oczywiście ma ogromny sens, patrząc na potencjał Influencer Marketingu. Taki Casey Neistat to gwiazda Youtube największego formatu, patrząc na wielomilionową publikę, którą posiada, potencjał reklamowy jest na pewno ogromny. Nic zatem dziwnego, że usługi takich osób, często są wykorzystywane, a właściwie kupowane, by promować konkretne usługi, czy chociażby miejsca.
Jestem przekonany, że niejedna osoba po obejrzeniu materiału Casyego pomyślała sobie: o, Warszawa, może faktycznie warto to miejsce w najbliższe wakacje zobaczyć? Pewnie było takich osób setki albo nawet tysiące, wśród wszystkich milionów, które materiał zobaczyły. Pojawia się jednak pytanie, czy wydawanie ponad 1 miliona złotych na tę okazję, to oby na pewno najlepszy sposób? Pomijając fakt, że sama Warszawa nie miała być, zdaje się tutaj głównym bohaterem, a bardziej Casey miał pojawić się na zamkniętym evencie, zorganizowanym przez PFN.
Samo miasto nie zostało właściwie pokazane wcale, bo twórca był zmęczony podróżą i zobaczyliśmy raptem kilka timelapsów z mroźnej stolicy i kilka ohów i ahów, niepodpartych właściwie żadnym materiałem. Zatem ponad milion złotych za obecność na zamkniętej imprezie i spotkaniu z młodymi przedsiębiorcami? Sporo. Sporo za dużo. Nie miałbym pewnie aż tak wielkiej czkawki, gdyby połączona cała wizyta była z pokazaniem szerszym samego miasta, jego promocji, bo to na pewno przyniosłoby wymierne rezultaty. Pytanie tylko, czy za milion złotych? Obawiam się, że nie stać nas na takich twórców, nie mówiąc już o tym, co z takim milionem można by zrobić.