23.05.2022 15:37

„Switch Sports” to przyjemny sposób na spędzenie sobotniego popołudnia

W „Switch Sports” gram od premiery i nie do końca wiem, co mam myśleć o tym produkcie.

W „Switch Sports” gram od premiery i nie do końca wiem, co mam myśleć o tym produkcie.

„Switch Sports” to przyjemny sposób na spędzenie sobotniego popołudnia

Na wstępe zaznaczę, że nigdy nie grałem w „Wii Sports”. Wiem tylko tyle, że ta produkcja bywa wręcz czczona przez miłośników gier ruchowych. W tej kategorii mam jednak pewne doświadczenie! Jestem fanem „Ring Fit Adventure”, które w dalszym ciągu sprawia, że w tygodniu więcej się ruszam i nie mam problemów z plecami. Od „Switch Sports” oczekiwałem jednak czegoś innego. Raczej tytuły, w którym będę mógł się rozerwać, bez potrzeby sięgania po ręcznik i ścierania potu z oczu. Wiem, że to kółeczko załączone do „Ring Fit Adventure” wygląda niewinnie, podobnie jak zestawy ćwiczeń. Ale to tylko pozór.

Z chęcią dobrej zabawy odpaliłem „Switch Sports”. Przejrzałem listę dostępnych dyscyplin. Są kręgle, walki na miecze, tennis, badminton, siatkówka oraz piłka nożna. Spróbowałem wszystkich i znalazłem dwie ulubione.

Mnie najlepiej gra się w tenisa oraz siatkówkę. Walki na miecze w ogóle mi się nie spodobały. Ta dyscyplina jakoś mi nie pasuje. Na pewno interesujące jest to, że wymaga sporo refleksu oraz przewidywania ruchów przeciwnika, ale mam wrażenie, że łatwo może się stać bezmyślą bijatyką. Od wymachiwania białą bronią mam „For Honor”. Dlatego postanowiłem machnąć meczyk w piłkę nożną. Chaos. W pewnym sensie przyjemny myślę, że znajdą się amatorzy tej formy zabawy. Potrzebny jest do niej specjalny uchwyt do JoyCona, który można kupić w analogowym wydaniu „Switch Sports”. Jeśli ktoś jest w posiadaniu „Ring Fit”, to ma już ten pasek na nogę. Badminton? Nawalanie w lotkę. Bardzo szybkie, nie ma za dużo przestrzeni na błąd. Przyjemne, ale jednak wolę tennis. Kręgle? Fajne, ale nigdy nie byłem fanem tej dyscypliny. Rozegrałem kilka sesji w „Switch Sports”, okazjonalnie wracam, żeby trochę potoczyć kulę.

„Switch Sports” ma to do siebie, że oferuje tylko 6 dyscyplin i wcale nie jest powiedziane, że każdy znajdzie coś dla siebie. Tryb sieciowy wymaga opłacenia abonamentu Switch Online, więc jestem przekonany, że znajdą się osoby, które będą wolały grać lokalnie. Bez połączenia z siecią.

Co da się zrobić. Gra ma taki tryb i uważam, że idealnie sprawdzi się jako cyfrowa zabawa na imprezę. Może też być dobrą alternatywą dla leniwego popołudnia. Nie trzeba leżeć na kanapie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby trochę pomachać JoyConami. Oczywiście z zachowaniem bezpieczeństwa! Ważna jest odległość pomiędzy graczami oraz odpowiednie ustawienie telewizora. Dlaczego? Żeby nikogo i niczego nie uszkodzić. JoyCony są wyposażone w żyroskop, więc bardzo dobrze przekładają ruchy człowieka na awatar w grze. Jednak, w ferworze walki, łatwo się zapomnieć i wziąć zbyt duży zamach. Ja uszkodziłem sobie rękę o nisko zawieszony żyrandol, w trakcie gry w tenisa. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że przeciwnik stawiał opór, a ja chciałem mocno uderzyć piłkę. Wczułem się, co pozytywnie świadczy o samej grze.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

A mimo to mam trochę obaw. Nie dotyczą one samej produkcji, bo ta jest w stanie zagwarantować sporo dobrej zabawy. Moje wątpliwości cały czas budzi kwestia wsparcia ze strony Nintendo. Firma już kilka razy pokazała, że nawet dobrze sprzedające się gry, niekoniecznie mogą dostawać aktualizacje.

Taki los spotkał „Animals Crossing: New Horizons”. Po długiej ciszy ogłoszono całkiej przyjemne płatne DLC oraz dużą darmową aktualizację. Koniec. „Ring Fit Adventure” spokojnie mógłby być rozwijany dalej o kolejne poziomie, a nawet zestawy ćwiczeń. Pomijam kwestię sprzedaży skórek, które pewnie też by schodziły w przyzwoitychswi kwotach. Ale nic z tego! Można grać, ale nic nowego już nie wpadanie. Jaki los czeka „Switch Sports”? Na jesień tego roku zaplanowano darmowe DLC, w którym zostanie wprowadzony golf. A co potem? Sklep ze skórkami? Jakieś płatne dodatki? Nie wiadomo, spoglądając na praktyki Nintento, nie liczę na zbyt wiele.