Choć na skalę światową Yandex nie dorasta amerykańskiej korporacji do pięt, próbuje robić wszystko, by nie zostać w tyle. Niestety sankcje nałożone na Rosję przez zachód mocno to utrudniły.

Yandex nie wszystkim z nas jest znany, lecz na wschód od naszej granicy jest to bardzo popularna alternatywa dla Google. Rosyjska korporacja od wielu lat walczy o swoją pozycję w wyścigu gigantów, choć w starciu z takimi światowymi potęgami jak Google czy Microsoft, jest to bardzo trudne zadanie. Nie ułatwiły go bynajmniej sankcje nałożone przez zachód na Rosję, będące reakcją na bezprecedensowy atak na Ukrainę.

Yandex

Yandex w pułapce. Wyjście istnieje, ale wymaga zgody Putina

Teraz Yandex najwyraźniej szuka wyjścia z tej pułapki, w którą wrzucił rodzimą firmę Władimir Putin, decydując się zaatakować Ukrainę. Yandex korzysta bowiem z zachodnich technologii, więc współpraca z USA czy krajami Unii Europejskiej, jest kluczowa dla jego funkcjonowania i dalszego rozwoju. Firma jest zarejestrowana oficjalnie w Amsterdamie, lecz to nie zmienia faktu, że większość kapitału jest zlokalizowana na terytorium Rosji. 

Dlatego też Yandex najwyraźniej planuje przeprowadzić restrukturyzację, sprzedając część swoich technologii poza granice kraju, by uwolnić się od przytłaczających i blokujących rozwój sankcji. Nie będzie to jednak takie proste, bo poza tym, że musi znaleźć zainteresowanych kupców, potrzebuje też zgody Kremla, a dokładniej samego Władimira Putina. W negocjacjach z prezydentem kraju pomóc ma były minister finansów Aleksiej Kudrina. Najważniejsze pytanie brzmi: Czy Putin w ogóle będzie brał pod uwagę taki scenariusz, w którym dojdzie do sprzedaży technologii Yandex?

Yandex to nie tylko wyszukiwarka. Oferta rosyjskiego giganta jest szeroka

Warto wspomnieć, że nie chodzi tu tylko i wyłącznie o rozwiązania związane z wyszukiwarką internetową. Yandex swoja działalność rozszerzył również an takie zagadnienia, jak inteligentne urządzenia, autonomiczne pojazdy czy usługi zamawiania jedzenia online, czy car-sharingu. Portfolio jest więc niezwykle interesujące i z pewnością bardzo szybko znalazłoby się wielu zainteresowanych i to nie tylko na zachodzie. Wystarczy, żeby nowego właściciela nie obowiązywały sankcje nałożone na Moskwę, więc mogą to być na przykład Chiny lub Indie. Yandex musi też przekonać swoich akcjonariuszy, że takie działania są korzystne i nie szkodzą kondycji firmy, a przynajmniej nie mocniej niż blokujące jej funkcjonowanie sankcje.

Snowden został obywatelem Rosji. Tak Putin drażni się z Zachodem