Kiedy cały świat walczy z Rosją jak tylko może, wtedy wchodzi Google i… robi coś dziwnego. Ale po kolei. Na pewno kojarzycie szeroko zakrojoną akcję, której celem jest dotarcie do obywateli Rosji za pośrednictwem recenzji obiektów w Google Maps. Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, ale został on rozpowszechniony przez grupę Anonymous.

Jak się okazuje to, co podoba się światu zachodniemu, nie do końca podoba się Google. Dbając o jakość recenzji w swoim serwisie, Google sprzeciwiło się tego typu akcjom i podjęło już odpowiednie kroki zabezpieczające przed takimi działaniami. Wiele rzeczy rozumiem, ale tej – nie do końca.

Google blokuje akcje Anonymous przeciwko Rosji

Akcja polega na wchodzeniu w profile najróżniejszych obiektów w większych, rosyjskich miastach w Mapach Google. Poprzez pozostawienie tam odpowiedniego komentarza w języku rosyjskim, możemy dotrzeć do Rosjan, przed którymi rosyjska propaganda ukrywa to, co rzeczywiście rosyjskie wojsko wyprawia w Ukrainie. W sieci pojawił się bardzo duży odzew internautów, którzy podjeli wyzwanie i masowo dodawali recenzje. Po kilkunastu godzinach recenzje jednak zaczęły być usuwane. Wielu przypisywało to rosyjskim cenzorom, jednak za wszystkim stoi Google. Firma wydała specjalne oświadczenie na łamach serwisu CNET:

R E K L A M A

Ze względu na niedawny wzrost liczby przesyłanych treści w Mapach Google związanych z wojną w Ukrainie wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia w celu monitorowania i zapobiegania treściom naruszającym nasze zasady dotyczące Map, w tym tymczasowego blokowania nowych recenzji, zdjęć i filmów w regionu.

– powiedział rzecznik Google w oświadczeniu.

Według doniesień, które pojawiają się głównie w serwisie Twitter, blokady dotyczą niektórych restauracji, gdzie recenzji przybyło naprawdę sporo. To nie spodobało się internautom. Zastanawiają się oni, jaki jest cel Google: pomoc Ukrainie, czy dbanie o swój wizerunek.

Oczywiście dla chcących dalej uczestniczyć w akcji jest inne rozwiązanie, które paradoksalnie jest jeszcze lepsze. Chodzi o rosyjski serwis Yandex, który jest jeszcze bardziej popularny w Rosji, co pozwala na dotarcie to jeszcze większej grupy Rosjan.

Przekazujemy tylko rzetelne informacje na temat tego, co dzieje się w Ukrainie. Staramy się, aby nasze wiadomości skupiały się na kwestiach technologicznych i internetowych, a informacje stricte wojenne, społeczne i polityczne pozostawiamy specjalizującym się w tym temacie mediom. Jednocześnie zaznaczamy, że wspieramy Ukrainę i wierzymy, że uda im się postawić skuteczny opór.