Zaledwie kilka tygodni temu byliśmy świadkami premiery opaski fitness Xiaomi Mi Band 7. Choć sprzęt nie trafił jeszcze do oficjalnej dystrybucji w Polsce, firma przygotowuje się do prezentacji kolejnego modelu. Nie chodzi jednak o Xiaomi Mi Band 8, lecz o Xiaomi Mi Band 7 Pro. Tak się składa, że udało nam się poznać zarówno wygląd, jak i datę premiery urządzenia.

Już 4 lipca, czyli za trzy dni, odbędzie się premiera nowych smartfonów serii Xiaomi 12S. Jeden z modeli zaoferuje aparat sygnowany marką Leica. Współpraca z niemieckim producentem może zaskakiwać, tym mocniej, że jeszcze do niedawna podmiot działał prężnie z Huawei. Cóż, przetasowania rynkowe to standard. Nie będziemy jednak prawić o smartfonach, lecz o gadżecie z segmentu urządzeń ubieralnych. Poza telefonami, na wydarzeniu pojawi się najpewniej nowa opaska fitness producenta. W zasadzie to nie jestem do końca przekonany o tym, czy powinniśmy nazywać ją opaską. W temacie wyglądu, bliżej jej do zegarka.

Xiaomi Mi Band 7 Pro zadebiutuje wraz z Xiaomi 12S

Od dłuższego czasu w sieci krążyły plotki o tym, że Xiaomi przygotowuje dla swoich klientów wersję Pro ostatniej smart opaski. Dziś wiemy już, że jej premiera planowana najbliższy tydzień to w zasadzie pewnik. Wygląda na to, że sprzęt otrzyma dwie cechy, które sprawią, że będzie atrakcyjnym kąskiem dla bardziej wymagających użytkowników wearables.

Xiaomi Mi Band 7 Pro

Przede wszystkim w grę wchodzi ekran o wyższej przekątnej, na którym zmieścimy znacznie więcej informacji. Co ciekawe, najnowsze informacje wskazują, że wyświetlacz przyjmie znacznie szerszą formę. Nie będzie to podłużny panel charakterystyczny dla opasek. Tym samym, gadżetowi może być już bliżej do zegarka lub jak kto woli – do smart zegarka.

Tak się składa, że jeden z czołowych leaksterów technologicznych, cieszący się zaufaniem internetowej społeczności opublikował na swoim koncie zdjęcie prezentujące dwie wersje kolorystyczne Xiaomi Mi Band 7 Pro. Digital Chat Station, bo o tegoż jegomościa chodzi, bardzo często celnie typuje przyszłe ruchu producentów elektroniki użytkowej. Wygląd prezentowany na renderach zdradza opisaną wyżej formę, która może przypaść do gustu osobom bardziej skłaniającym się w stronę inteligentnych zegarków. Xiaomi Mi Band 7 Pro wygląda jak nieco poszerzony, lecz znacznie bardziej dopracowany Redmi Smart Band Pro.

Znudził mi się Apple Watch, dlatego testuję Garmin Instinct 2 Solar

Wiemy też, że akcesorium będzie wyposażone w moduły GPS oraz NFC. Z racji tego, że sprzęt ma jeszcze lepiej obsługiwać śledzenie aktywności i monitorowanie stanu zdrowia użytkownika, spodziewamy się obecności czujników zapewniających: stały pomiar tętna oraz stały pomiar wysycenia krwi tlenem (SpO2). Prawdę mówiąc, sam chętnie zrezygnowałbym z GPS, który ma być tu dostępny, na rzecz dokładniejszego zliczania kroków. Tak, nie da się ukryć, że wspomniane zadanie nie jest mocną stroną wcześniejszych opasek serii Xiaomi Mi Band 7 Pro. Wystarczy, że trzymamy dłoń w kieszeni lub spacerujemy z wózkiem dziecięcym i już możemy pożegnać prawidłowy pomiar. Wyniki będą przekłamane.

Co z ceną i czy Xiaomi Mi Band 7 Pro będzie zagrożeniem dla typowych smart zegarków?

Nie ma co się łudzić, że Xiaomi Mi Band 7 Pro będzie kosztował niewiele więcej niż opaska bez dopisku Pro w nazwie. Typuję, że producent postawi tu na około 400-500 złotych. W dalszym ciągu będzie to jednak atrakcyjna kwotowo opcja. Trzeba mieć natomiast świadomość tego, że Xiaomi Mi Band 7 Pro nie będzie pełnoprawnym smartwatchem. W dalszym ciągu będziemy mieli do czynienia z opaską, przynajmniej w kwestii oprogramowania.

Xiaomi Mi Band 7 Pro

Tym samym, producenci inteligentnych zegarków nie powinni specjalnie obawiać się o swój rynek. Dla mnie Xiaomi Mi Band 7 Pro będzie większą opaską, której forma będzie lepiej licować z bardziej formalnym ubiorem. Powiedzmy sobie wprost – sportowy charakter bandów zdecydowanie nie przystoi do koszuli czy choćby smart casual.

Reasumując – wpisujemy w kalendarz datę 4 lipca 2022 roku i oczekujemy premiery Xiaomi Mi Band 7 Pro, a także smartfonów serii Xiaomi 12S.

Petycja w sprawie Stranger Things. Czy prawie 30 tys. podpisów sprawi, że Netflix przeprosi?