Xbox z niepewną przyszłością? Zmiany na szczycie przynoszą wiele obaw o los lubianej marki
Ostatnie kilka lat nie było lekkich dla Xboxa. Spadająca sprzedaż konsol, ciągłe podwyżki i nieustannie zmieniająca się strategia biznesowa sprawiły, że marka, w oczach wielu, ledwo co się trzyma na nogach. Czy istnieje jeszcze jakaś nadzieja dla konsol Microsoftu? A może 25. rok istnienia marki będzie jej ostatnim?
Pod koniec ubiegłego tygodnia, Microsoft ogłosił, że Phil Spencer, dotychczasowy prezes Microsoft Gaming, odchodzi na emeryturę, a w jego roli zastąpi go Asha Sharma, szefowa działu CoreAI w Microsoft. Ponad to, swoje odejście z firmy ogłosiła również Sarah Bond, dotychczasowa szefowa Xbox. Jak te zmiany wpłyną na losy firmy i czy jest jeszcze jakaś nadzieja dla konsol opatrzonych charakterystycznym logiem?
Przetasowania na szczycie
W piątek, 20 stycznia 2026 roku, internet obiegła informacja, iż Phil Spencer, prezes Microsoft Gaming i człowiek odpowiedzialny za wyciągnięcie marki Xbox z dołka, jakim była premiera konsoli Xbox One, odchodzi na emeryturę. Jest to niejako ukoronowanie jego 38-letniej kariery w Microsofcie, mimo że nadeszło szybciej niż wiele osób się spodziewało – plotki z lipca ubiegłego roku sugerowały, że miałoby do tego dojść po premierze nowej generacji Xboxa.

Po tym jak objął stery w Microsoft Gaming w 2014 roku, sukcesywnie starał się odbudować reputację marki z epoki Xboxa 360. Za jego rządów powstał Xbox Game Pass oraz to pod jego przewodnictwem, Microsoft rozwinął swój katalog gier first-party poprzez zakup Bethesdy, Activision Blizzard, czy też studiów pokroju Obsidian Entertainment i Playground Games.

Po odejściu Spencera, stanowisko CEO Microsoft Gaming obejmie Asha Sharma, dotychczasowa szefowa działu CoreAI, która pracuje w Microsofcie od 2024, do którego dołączyła po odejściu z Mety, gdzie była wiceprezesem do spraw produktów. Nowa prezes podkreśliła w swoim oświadczeniu, że chce skupić się na trzech kluczowych kwestiach: świetnych grach, nowych konsolach Xbox oraz przyszłości branży i nadążaniu za zmianami w niej zachodzącymi. W tym wszystkim wspierać ją będzie Matt Booty, dotychczasowy szef Xbox Game Studios, który dostał awans na pozycję Chief Content Officer. Jednakże, w ostatnich dniach pojawiło się wiele głosów, które poddają pod wątpliwość intencje nowej prezes.
Coś tu nie gra
Wiele osób dostrzegło pewien niepokojący fakt w CV nowej szefowej Microsoft Gaming – Asha Sharma nie ma jakiegokolwiek doświadczenia w branży gier. Zajmowała się wieloma różnymi rzeczami w wielu różnych firmach, ale dopiero w tym roku objęła jakąkolwiek pozycję związaną z gamingiem i jest to właśnie stołek prezesa Xboxa.

Z tego też powodu, Sharma postanowiła dać się bliżej poznać społeczności i odpowiadała na pytania fanów, jednakże sposób w jaki udzielała odpowiedzi brzmiał dość podejrzanie. We wspomnianym wcześniej oświadczeniu podkreśliła, że nie pozwoli na „zalanie” Xboxa „bezdusznym AI slop’em”, ale nic nie zostało powiedziane o używaniu AI do interakcji z fanami. Jej odpowiedzi na pytania, zdaniem wielu osób, nie brzmią autentycznie i wyglądają sztucznie

Jej wiarygodność ucierpiała również przez fakt, że jej profil na platformie Xbox, którym się pochwaliła w mediach społecznościowych, został założony miesiąc temu i jest wypełniony aktywnością, która wygląda dość sztucznie. Zapytana o to, Sharma stwierdziła, że żaden z niej Phil Spencer i nie spędza przy grach dużej ilości czasu. Nie jest powiedziane, że jeśli pracuje się przy grach, to trzeba w nie dużo grać, ale po co ściemniać i udawać, że jest inaczej.
Co się działo za kulisami
Jednym ze skutków przetasowań na szczycie było odejście Sary Bond, dotychczasowej szefowej Xboxa, która pełniła tą rolę przez ostatnie cztery lata. W jej przypadku sprawa jest o tyle dziwna, że jej oświadczenie nie zostało opublikowane razem ze słowami Spencera i Sharmy, co może sugerować, że doszło do jakichś tarć między Bond, a Microsoftem. Tak czy inaczej, na jej profilu w serwisie LinkedIn można przeczytać, że Bond postawiła sobie za cel przeprowadzenie marki przez trudny okres zmian, jaki wynikał z przejęcia Activision Blizzard i że czuje, że jej zadanie zostało wykonane, a Xbox jest gotowy na kolejny rozdział.

Czytając te słowa, ciężko jest oprzeć się wrażeniu, że Bond nie rozstała się z Microsoftem na dobrych warunkach. Wiele osób zakładało, że to właśnie ona zastąpi Phila Spencera na stołu CEO, jako że blisko z nim współpracowała przez ostatnie lata i, w porównaniu do Sharmy, ma doświadczenie w branży. Jednakże, jeśli wierzyć doniesieniom, o których donosi portal The Verge.
Wiele głosów wskazuje na to, że to właśnie Sarah Bond była odpowiedzialna za kampanię „This is an Xbox”, w myśl której Xbox jest doświadczeniem, a nie sprzętem, na którym gramy. Jeśli wierzyć doniesieniom, wielu pracowników firmy czuło się urażonymi przez fakt, że konsole przestały być priorytetem dla Xboxa, ustępując miejsca wszystkiemu innemu. Pojawiły się również głosy, które mówią, że pomimo szacunku i pochwał związanymi z zakupem Activision Blizzard, Bond nie była osobą, z którą pracowało się łatwo, a kwestionowanie jej wizji było równoznaczne z wykluczeniem.

Zdaniem Toma Warrena z The Verge, odejście Bond i pojawienie się Sharmy ma na celu uratowanie Xboxa przed całkowitym odejściem w niepamięć. Dziennikarz uzasadnił to faktem, że gamingowa marka Microsoftu jest jedną z niewielu gałęzi ich biznesu, która odnosi jakiekowiek sukcesy i że przedsiębiorstwo boi się ją utracić.
Nie ma AI, nie ma biznesu
Mimo to, w sieci można się spotkać z wieloma głosami, które nie wierzą w dobre intencje nowej prezes. Jedną z tych osób jest Seamus Blackley, projektant oryginalnego Xboxa z 2001. W wywiadzie z GamesBeat, Blackley stwierdził, że jego zdaniem los marki został już dawno temu przesądzony, a zadaniem Sharmy jest zadbanie o spokojne odejście Xboxa, porównując ją do doktora odpowiedzialnego za opiekę paliatywną. Uważa również, że Microsoft zrobi wszystko, żeby wcisnąć AI do swoich wszystkich działów i produktów, ponieważ zdaniem prezesa Microsoftu, Satyi Nadelli, AI pochłonie wszystko z grami włącznie.

Blackley sądzi, że wybór Ashy Sharmy nie jest więc przypadkowy, jako że ma on sporo doświadczenia we wprowadzaniu nowych produktów oraz w zarządzaniu projektami związanymi z AI. Microsoft zainwestował zbyt wiele, żeby wprowadzać sztuczną inteligencję „częściowo”, przez co zdaniem twórcy Xboxa, firma ta zrobi wszystko, żeby genAI było rozwiązaniem każdego problemu, nawet jeśli miałoby się to odbyć kosztem konsol, gier i innych niezwiązanych z AI produktów firmy.
Xbox i jego (niepewna) przyszłość
Biorąc pod uwagę wszystkie doniesienia z ostatnich dni, ciężko jest mi jednoznacznie stwierdzić jak dalej potoczą się losy zielonej marki konsol. Xbox zajmuje dość wyjątkowe miejsce w moim sercu, przez co słowa nowej prezes napełniają mnie optymizmem, na który pada wielki cień sceptycyzmu wobec Microsoftu i jego decyzji związanych z wprowadzaniem sztucznej inteligencji w każdy możliwy zakątek. W ciągu ostatnich kilku lat Windows stał się istnym wrakiem, który jest wypełniony odwołaniami do Copilota i reklamami innych usług Microsoftu, i nie zapowiada się, żeby sytuacja miała się w najbliższym czasie poprawić.
Na ten moment możemy sobie jedynie gdybać jak będzie radził sobie Xbox za rządów Sharmy. Może spełni się dość mroczna wizja Blackleya, a może nowa prezes była szczera i następne lata przyniosą nam wielki powrót zielonej marki? Przekonamy się zapewne już niedługo.
