UE odpowiada na zarzuty Apple w sprawie zapisów DMA
W ubiegłym tygodniu Apple opublikowało oświadczenie, w którym wymieniono cały szereg zarzutów wobec zapisów Digital Markets Act i opisano jej destrukcyjny wpływ na bezpieczeństwo i prywatność użytkowników. Tymczasem przedstawiciel UE udzielił firmie stanowczej odpowiedzi.
Przypomnę, że pod koniec zeszłego tygodnia, na stronie Apple ukazało się obszerne oświadczenie, w którym gigant wypunktował aspekty DMA mające szkodzić użytkownikom oraz działać na niekorzyść konkurencyjności firm. Wskazano między innymi na to, że w wyniku wymogów, jakie ustawa nakłada na Apple, część nowych funkcji, zawartych w najnowszych OS 26 nie mogą być udostępnione w Europie. Co więcej, firma nie ukrywała swojego rozgoryczenia faktem, że w efekcie uwolnienia dostępu do oprogramowania alternatywnym sklepom z aplikacjami, na iPhone’ach pojawiły się nieobecne dotąd programy hazardowe oraz apki z pornografią.
UE nie ma absolutnie żadnego zamiaru rezygnować z zapisów DMA
Odnosząc się do publikacji giganta, rzecznik UE ds. cyfryzacji Thomas Regnier nie krył, że nie jest zaskoczony. W wypowiedzi dla France24 stwierdził on, że Apple od samego początku kwestionowało każdy najmniejszy element DMA od momentu jej wejścia w życie, a UE nie ma absolutnie żadnego zamiaru rezygnować z zapisów DMA. Redaktorzy francuskiego portalu przytoczyli także wypowiedź, zgodnie z którą Apple miało sugerować, że egzekwowanie przepisów zawartych w DMA powinno odbywać się za sprawą niezależnej agencji, a nie Komisji Europejskiej. Takie rozwiązanie jednak nie ma szans na wdrożenie. Thomas Regnier od razu uciął spekulacje na ten temat:
To Bruksela powinna decydować, w jaki sposób chcemy egzekwować DMA i kto będzie egzekwował DMA.
Unia Europejska niezmiennie stoi na stanowisku, że wprowadzenia sztywnych reguł dla gigantów technologicznych jest konieczne, bo w przeciwnym wypadku podmioty takie jak Apple zyskają nieuczciwą pozycję na rynku. DMA dość precyzyjnie określa, co dominujące na rynku firmy mogą robić, a czego nie i jak ma wyglądać stworzona przez nich platforma technologiczna. Przykładowo użytkownicy muszą mieć wybór przeglądarki internetowej na smartfonie, a wbudowany w iOS App Store nie może być jedynym źródłem aplikacji mobilnych.
Apple skarży się, że wymuszenie otwarcia ekosystemu dla niezależnych sklepów z aplikacjami i danie możliwości przenoszenia użytkownika poza system, do zewnętrznego operatora płatności stanowi bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa, a taki właśnie wymóg narzucają na giganta przepisy DMA. Unia odrzuca te zarzuty. Rzecznik ds. cyfryzacji powiedział dziennikarzom, że żadne z postanowień DMA nie wymaga od firm obniżenia standardów prywatności ani bezpieczeństwa.
Wygląda na to, że konflikt pomiędzy europejskim regulatorem a Apple nie zostanie w najbliższym czasie zażegnany. Każda ze stron ma swoje racje i przekonania, z których nie ma zamiaru się wycofać. Firmie Apple, jeśli chce mieć dostęp do europejskiego rynku, sprzedawać tu sprzęt i usługi nie pozostaje zatem nic innego niż dostosować się do obowiązujących przepisów. Europejscy użytkownicy natomiast zapewne jeszcze dłużej poczekają na nowe funkcje, a części z nich być może nie wypróbują w swoich urządzeniach nigdy.
