Premiera Steam Hardware niezagrożona? Valve odpowiada na pytania związane z ich nadchodzącą linią produktów
Od czasu swojej listopadowej zapowiedzi, produkty z serii Steam Hardware regularnie przewijają się liczne artykuły i dyskusje w sieci. Jednakże, jedna kwestia jest poruszana o wiele częściej niż inne – kiedy premiera i w jakiej cenie?
Valve opublikowało post na Steam, mający na celu odpowiedzieć na kilka pytań związanych z ich nadchodzącymi premierami w postaci komputera Steam Machine, gogli VR Steam Frame oraz Steam Controllera. O tym sprzęcie wiadomo już wiele, ale jedno pytanie wciąż nie doczekało się swojej odpowiedzi – ile te sprzęty będą kosztować?
Najgorszy moment na premierę
W swoim poście na blogu Steam Hardware (dostępnym na platformie Steam), Valve nie owija w bawełnę i mówi wprost, że zgodnie z pierwotnym planem, ceny i dostępność urządzeń z nadchodzącej linii byłyby w tym momencie znane. Jak wiadomo, tak się nie stało, a wszelkie przewidywania możemy w tym momencie oprzeć na analizach i przeciekach z Czech. Skala niedoboru nośników pamięci jest większa niż prognozowano, przez co firmy takie jak Valve są zmuszone zrewidować swoje plany wydawnicze.

Firma Gabe’a Newella zapewnia jednak, że cel w postaci premiery w pierwszej połowie 2026 roku nie uległ zmianie i zrobią co w ich mocy, żeby jak najszybciej ustalić wszystkie szczegóły dotyczące premiery. Zbiega się to również ze słowami Lisy Su, prezes AMD, której zdaniem Steam Machine trafi do sprzedaży już niebawem.
Steam Hardware z kolejnymi szczegółami
Valve nie ograniczyło się jednak tylko do złych wieści, gdyż ogłosili również, że w oczekiwaniu na dzień premiery będą publikować „sprawozdania z nowościami” i inne ciekawostki związane z nadchodzącym sprzętem. Na pierwszy ogień poszły najczęściej zadawane pytania dotyczące Steam Hardware.

Firma opowiedziała trochę o systemie przesyłania strumieniowego z wyostrzaniem środkowym – technologii, dzięki której bezprzewodowy VR nie będzie odbiegał jakością od rozwiązań wykorzystujących metry kabli. Dla przypomnienia, ta funkcja jest oparta na śledzeniu oczu i jej zadaniem jest wyświetlanie obrazu o najlepszej możliwej jakości tylko w miejscu na które patrzy użytkownik, oszczędzając tym samym na zasobach w pozostałej części obrazka.

Powiedziano również więcej na temat wydajności Steam Machine i tego, jak te urządzenie ma osiągnąć poprzeczkę w postaci rozdzielczości 4K w 60 klatkach na sekundę w większości gier. Jak idzie się domyślić, wielką rolę odegra w tej sytuacji skalowanie realizowane za pomocą FSR. Wiadomo, że pewne tytuły będą bardziej polegać na tej technologii niż inne, ale tak czy inaczej rezultat ma być ten sam – komfortowa rozgrywka bez konieczności dostrajania każdego możliwego szczegółu. Valve wspomniało również, że pracują nad wprowadzeniem obsługi zmiennej częstotliwości odświeżania (VRR), badają ulepszone skalowanie obrazu oraz optymalizują sterowniki, żeby wycisnąć ze sprzętu wszystko co jest możliwe.
Pozostaje tylko czekać…
Wszystkie nowe urządzenia z linii Steam Hardware zapowiadają się niezwykle ciekawie i jeśli firma Gabe’a Newella zdoła wydać te sprzęty w odpowiednich cenach, wszystko wskazuje na to, że czeka ich kolejny sukces na miarę niesamowicie popularnego Steam Decka. Wydaje się, że Valve wyciągnęło odpowiednie lekcje z ich poprzedniego podejścia do zmienienia oblicza branży growej (w postaci oryginalnego Steam Machine z 2015 roku) – pozostaje więc trzymać kciuki, że uda im się zrealizować ich plan w stu procentach.
