Saramonic Vmic Mini S mikrofon do wszystkiego? Od vlogowania do ASMR?

IFA 2022 RELACJA! Byliśmy na IFA 2022! Zobacz najciekawsze gadżety!

Przed Wami garść pierwszych wrażeń dotyczących Saramonic Vmic Mini S. To będzie pierwszy materiał z całej serii o przeróżnych mikrofonach od Saramonica. Brand, który w branży z pewnością jest doskonale znany, a ja sam często podkreślam, że to taki odpowiednik Xiaomi, tylko dla segmentu mikrofonów użytkowych, od lustrzanek do mikrofonów pojemnościowych, a teraz jak się okazuje i także do… ASMR.

Ci z Was, którzy przeczytali już kilka moich tekstów, doskonale wiedzą o mojej dość osobliwej pasji, która tyczy się mikrofonów. Oczywiście ukochałem najbardziej sobie te pojemnościowe, a o ironio wylądowałem w rękach z ukochanym dynamicznym (Electro Voice RE-320, o którym pisałem na DailyWeb). Jest to jeden z tych sprzętów, który powoduje u mnie wewnętrzną radość, za każdym razem gdy spojrzę w róg swojego biurka. Zostawmy to i zajmijmy się sprzętem od Saramonica, który o ile w segment mikrofonów się wpisuje, o tyle reprezentuje kompletnie inny segment.

Saramonic Vmic Mini S

Saramonic Vmic Mini S cóż to właściwie za cudo?

Saramonic Vmic Mini S na pewno ma długą nazwę, to fakt. To jednak niejedyna rozbudowana rzecz w tym urządzeniu, bo ma także mnogie zastosowanie, a przynajmniej tak twierdzi producent. Przede wszystkim jest to mikrofon, który nie potrzebuje dodatkowego zasilania, a to doskonała wiadomość dla wszystkich tych, którzy nagrywają naprawdę sporo, ot nie będą musieli martwić się o stan baterii, chociaż w mikrofonie.

R E K L A M A

Parametry i specyfikacja Vmic Mini S

Zacznijmy jednak od cyferek i tabelek. Oto najważniejsze parametry Saramonic Vmic Mini S:
Częstotliwość:

  • 360°: 50 Hz-18 kHz
  • 120°: 75 Hz-18 kHz
  • ASMR: 75 Hz-18 kHz

Charakterystyka:

  • 360°: Omnidirectional
  • 120°: Cardioid
  • ASMR: Cardioid

Czułość:

  • 120°:-36±2 dB
  • 360°: -33±2 dB
  • ASMR: -30±2 dB

Wymiary: Ф24.4*107.7 mm

Waga: 72 g

Co w opakowaniu?

Przede wszystkim Saramonic zaskakuje, bo w pudełku znajdziemy bardzo kompaktowe i funkcjonalne etui. Jest ono wykonane na zewnątrz z przyjemnego tworzywa, które zabezpiecza mikrofon przed uszkodzeniami w transporcie. Świetna opcja, bo swojego Rode Videomic Pro, który kosztował majątek do tej pory, wala się po plecaku, bez właściwie żadnego zabezpieczenia, a Rode mogłoby i do swojego sprzętu za kawałek ciężkiego pieniądza dołączać taki futerał.

1G7A2516

W środku etui znajdziemy dwa przewody TRS i TRRS do podłączenia np. do lustrzanki czy bezlusterkowca. Prócz tego kilka papierków i… dead cat, czyli martwego kotka, co oznacza dodatkową nakładkę na mikrofon, która pozwoli eliminować dźwięk i szum wiatru, gdy mocno wieje, a wy nagrywacie na otwartej przestrzeni.

1G7A2513

I co? I tyle. Bo po i po co więcej?

Jeśli chodzi o konstrukcję Vmic S, to jest on niewielkich rozmiarów, idealnie będzie pasował do niewielkich bezlusterkowców. Ma on dwa gniazda: wyjście do podłączenia np. bezlusterkowca + ciekawostka – możliwość wpięcia odsłuchu poprzez gniazdo jack.

1G7A2514

Z tyłu urządzenia drzemie prawdziwa potęga ustawień. To właśnie tam, za pomocą pokrętła możecie zmienić charakterystykę mikrofonu, jego zakres i czułość, wybierając jeden z trybów: 120°, 360° lub tryb ASMR. Dwóch pierwszych opcji pewnie nie trzeba specjalnie wyjaśniać, zwyczajnie mikrofon będzie zbierał dźwięku z większego kąta, a tryb ASMR zwiększa czułość mikrofonu (pamiętajcie, żeby w tym trybie do niego szeptać ;) ).

Po kilku pierwszych testach zapowiada się naprawdę nieźle. Mały, kompaktowy, to może być nieodłączny kompan zaczynających swoją przygodą z rejestracją obrazu i dźwięku YouTuberów/Podcasterów czy o zgrozo… ASMRowców.

Pełna recenzja już wkrótce!

Zobacz także

Kinowe premiery – październik 2022: TOP 5 i pełna lista 11 lat temu odszedł Steve Jobs, twórca potęgi Apple