Rusza preorder ciekawego telefonu z /e/OS. Szkoda, że w tak absurdalnej cenie
Z radością i zaciekawieniem obserwuję, jak rośnie rynek smartfonów, których producenci stawiają w pierwszej kolejności na prywatność. Na rynku pojawił się właśnie kolejny telefon wyposażony w e/OS/.
System operacyjny e/OS/ to oprogramowanie, które z zapewnia wygodę i użyteczność Androida, chroniąc jednocześnie przed Googlem, który zbiera mnóstwo danych. Ww. nie jest jedynym OSem należącym do kategorii tzw. zdegoogle’owanych Androidów. Część z was słyszała zapewne także o GrapheneOS, który także skupia się na zachowaniu prawa do prywatności. Co w tym kontekście istotne, istnieje możliwość kupienia urządzeń z preinstalownaym system e/OS/. Tym zajmuje się Murena, która przygotowuje specjalne wersje smartfonów Pixel, Fairphone czy CMF i oferuje je tym, który chcą zachować prywatność, ale nie mogą zrezygnować w pełni z nowoczesnych technologii. W sklepie pojawił się właśnie nowy model w przedsprzedaży – Hiroh phone.
Hiroh Phone z przełącznikiem rodem z polskiej Mudity Kompakt
Hiroh to firma pochodząca z Texasu, która uruchomiła właśnie na swojej stronie internetowej przedsprzedaż pierwszego telefonu. Hiroh Phone to urządzenie celujące w segment premium, z którym urządzenia z e/OS/ na pokładzie i w ogóle telefony z Androidem bez usług Google jak dotąd nie były kojarzone. Do tej pory w ofercie wspomnianej Mureny mogliśmy trafić na Fairphone, CMF Phone 1 czy Google Pixel 8, a więc sprzęt raczej ze średniej półki. Hiroh ma jednak ambicje, by powalczyć z takimi konkurentami jak Samsung Galaxy S25+ czy iPhone, choć moim zdaniem w największym stopniu świadczy o tym cena. Na razie trudno odnieść się do jakości wykonania, bo mamy do czynienia jedynie z renderami. Wedle specyfikacji smartfon zbudowano na aluminiowej ramie, a tył pokryto taflą nierysującego się szkła.
Hiroh Phone wyróżnia przede wszystkim fizyczny przełącznik, który ma zapewnić użytkownikowi maksymalny poziom prywatności. Producent przywiązuje do tego aspektu wielką wagę, podkreślając w wielu miejscach, że urządzenie jest dedykowane wszystkim tym, którzy pilnują swoich danych i dbają o higienę cyfrową. Najwyższy poziom bezpieczeństwa ma dać właśnie połączenie systemu e/OS/ oraz wspomnianego przełącznika, który fizycznie odłącza od płyty głównej kamerę i mikrofon. Jego działanie od razu przywiodło mi na myśl tryb offline w Mudicie Kompakt, który działa podobnie, choć pod pewnymi względami jeszcze szerzej. W Mudicie odłączony zostaje mikrofon i moduł łączności komórkowej, natomiast aparat, Wi-Fi i Bluetooth wyłączane są na poziomie oprogramowania. Hiroh swoim kill switchem odpina od płyty głównej jedynie mikrofon i aparat, a wyłączenie Wi-Fi, Bluetooth i połączenia z siecią należy już do użytkownika i dzieje się na poziomie software’u.
Amerykański smartfon to niemałe urządzenie. Posiada 120 Hz ekran 6,67″ o rozdzielczości 1220 x 2712 pikseli z warstwą Gorilla Glass Victus 2, procesor MediaTek Dimensity 8300, 16 GB pamięci RAM i 512 GB na dane, baterię o pojemności 5000 mAh oraz trzy aparaty fotograficzne o matrycach 108 MP, 12 MP oraz 2 MP. Główny aparat bazuje na sensorze Samsunga natomiast kamerka do selfie to rozwiązanie od Sony. Przyznam, że bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ilość pamięci, bo para 16/512 to bardzo solidny duet, rzeczywiście spotykany głównie we flagowcach. e/OS/ zainstalowany w telefonie oparty będzie o Androida 16. Design urządzenia moim zdaniem jednoznacznie nawiązuje do iPhone’a 15 czy nawet 14, zwłaszcza gdy spojrzeć na przykładową tapetę na ekranie.
Najpoważniejszą i wydaje się jedyną wadą Hiroh Phone’a jest jego wygórowana cena. Telefon można zamówić obecnie w preorderze, na oficjalnej stronie producenta, lub w sklepie Murena w Europie. Urządzenie będzie kosztować 999 dolarów, natomiast na Starym Kontynencie wyceniono je na 1199 euro (5100 zł!). Preorder wiąże się z koniecznością zapłaty 99 USD/EUR teraz, natomiast wysyłka urządzenia ma nastąpić w lutym 2026. Co ciekawe, amerykański sklep daje możliwość wyboru Polski jako kraju wysyłki (1000 dolarów to zdecydowanie mniej niż 1200 euro), ale nie udało mi się sprawdzić, jaki jest koszt dostawy, bo by przejść do kolejnego kroku, trzeba podać numer karty kredytowej. Dokonując zakupu w Europie, Murena ma jednak specjalną promocję polegającą na tym, że rezerwując swój egzemplarz dzisiaj, otrzymamy kupon obniżający finalną cenę do 999 euro. To jednak wciąż niemałe pieniądze.


