Test Razer Viper V4 Pro i Gigantus V2 Pro, czyli kilka słów o zestawie do podboju świata eSportu
W esporcie liczy się każdy, najdrobniejszy detal. O zwycięstwie lub przegranej mogą zadecydować pojedyncze milisekundy, dlatego przy doborze sprzętu ważna jest zarówno wydajność, jak i również niezawodność. Taka myśl przyświecała projektantom z Razera, a efektem ich starań jest myszka Viper V4 Pro i pokładka Gigantus V2 Pro.
Razer Viper V4 Pro i Razer Gigantus V2 Pro to najnowsze propozycje przeznaczone dla graczy esportowych, którzy szukają sprzętu najwyższej klasy. Duet ten ma zagwarantować najwyższej klasy precyzję, szybkość i niezawodność, co pozwoli odblokować nasz pełny potencjał. Co dokładnie oferuje najnowsza mysz od Razera i jak sobie radzi w codziennym użytkowaniu? Miałem przyjemność spędzić z tym zestawem trochę czasu i jeśli mam być stuprocentowo szczery, jestem nim oczarowany.
Razer Viper V4 Pro i Gigantus V2 Pro – pierwsze wrażenia
Myszka i podkładka dotarły do mnie w charakterystycznych dla marki pudełkach w czarno-zielonych barwach, a sposób w jaki ich opakowania się prezentują mówi wprost, że mamy tu do czynienia ze sprzętem najwyższej klasy. Od materiałowych zawieszek po sposób, w jaki otwieramy pudełko z myszą, wszystko jest tu dopracowane i sprawia świetne wrażenie.
Nie czytacie jednak tego tekstu po to, żeby dowiedzieć się o kartonie, więc przejdźmy do zawartości. Zaczynając od myszki, moją pierwszą myślą było to, czy przypadkiem nie mam do czynienia z jakąś atrapą. Przez ostatnie lata korzystałem z wielu myszek i żadna z nich nie była tak lekka jak najnowsza propozycja od Razera. Oczywiście, nie pisałbym tych słów gdyby moje podejrzenie okazało się prawdą, ale samo to jasno wskazuje z jaką klasą sprzętu mamy tu do czynienia.

Obudowa myszy jest solidna, miła w dotyku i prezentuje się niezwykle elegancko na biurku, szczególnie w testowanej przeze mnie czarnej wersji kolorystycznej. Nie znajdziemy tu rozpraszającego oświetlenia ani niepotrzebnych bajerów – Viper V4 Pro jest nastawiony przede wszystkim na skuteczność, co podkreślają również dołączone do zestawu akcesoria. Odbiornik bezprzewodowy w kształcie półkuli nie ustępuje myszy pod względem jakości wykonania, a dzięki dołączonemu przewodowi USB-A do USB-C o długości 2 metrów, bez problemu umieścimy go na biurku, zapewniając sobie tym samym najlepszą wydajność transmisji. Wspomniany kabel również może posłużyć do ładowania myszki, która podobnie jak odbiornik, jest wyposażona w port USB typu C.

W przypadku myszki niezwykle ważną kwestią jest chwyt i to jak leży ona w dłoni. Razer Viper V4 Pro wypada tutaj niezwykle przyzwoicie, jednocześnie nie próbując wymyślić koła na nowo. Jej obudowa jest symetryczna niemalże pod każdym względem (z wyjątkiem w postaci dwóch przycisków po lewej stronie) i jest przystosowana do wielu różnych rodzajów chwytów, takich jak claw (pozycja przypominająca pazur, z dłonią ułożoną w kształcie łuku), palm (klasyczny chwyt całą dłonią) czy też fingertip (opuszki palców jako jedyne punkty kontaktu). Razer poszedł też o krok dalej i na wypadek, gdyby komuś nie pasowało to, jakie wrażenie pod palcami sprawia plastik, z którego wykonana jest obudowa myszy, w zestawie dołącza również zestaw teksturowanych naklejek zapewniających większe tarcie.

Wracając do cechy, która wywołała u mnie największe zaskoczenie, masa myszki jest wręcz absurdalnie niska – w przypadku testowanej przeze mnie czarnej wersji kolorystycznej, mówimy tu o 49 gramach, natomiast biały wariant waży 50 gramów. Ta różnica świetnie demonstruje jaką wagę do detali przywiązali inżynierowie Razera przy projektowaniu tej myszy. Redukcja masy została doprowadzona do granic możliwości, co w efekcie gwarantuje znakomitą zwinność i prędkość przy poruszaniu Viperem V4 Pro. Fizyka w tym przypadku mówi sama za siebie – im lżejsze jest ciało, tym większe przyspieszenie możemy osiągnąć z użyciem tej samej siły. To, co zostało tu osiągnięte pod względem masy mogę określić jedynie jako bliskie cudu.
Szybsza niż myśli
Przejdźmy do najważniejszego aspektu każdej myszy, czyli jak się z niej korzysta. Tego, jak sprawdza się Razer Viper V4 Pro nie jestem w stanie określić innymi słowami niż rewelacyjnie. Każdy najdrobniejszy ruch dłoni jest rejestrowany z dokładnością co do milimetra i z opóźnieniami do 0,2 ms dla kliknięć i 0,36 ms dla ruchu. W połączeniu z niską masą myszki, jedyną rzeczą dzielącą nas od zwycięstwa jest to, jak szybko nasze neurony przekażą naszej dłoni sygnał do działania. Viper V4 Pro w tym procesie jest czymś więcej niż myszą – jest przedłużeniem naszego ciała.

Za niesamowitą wydajność myszki Viper V4 Pro odpowiada sensor optyczny Razer Focus Pro 50K Gen-3. Oferuje on czułość do 50 000 DPI, maksymalną prędkość 930 IPS i radzi sobie z przyspieszeniem do 90 G. Bez względu na to czy gramy spokojnie, czy dokonujemy obrotów o 360 stopni w ułamku sekundy, Viper sobie z tym poradzi. Do tego dochodzi częstotliwość próbkowania (ang. polling rate) o wartości 8000 Hz, co w połączeniu z technologią Frame Sync (która synchronizuje pracę sensora z cyklem odczytu myszy), sprawia, że opóźnienia są zredukowane do absolutnego minimum, a responsywność stoi na najwyższym poziomie. Na tym jednak możliwości myszki się nie kończą, gdyż wspiera ona takie funkcje jak:
- Dynamic Sensitivity, pozwalające na zmianę czułości w zależności od prędkości naszej ręki
- Mouse Rotation, które pozwala nam uzyskać dokładny ruch w osi poziomej w sytuacji, gdy trzymamy mysz pod kątem
- Regulacja czułości z dokładnością do 1 DPI, co umożliwia nam dokładne dostrojenie działania naszej myszy
- Sensitivity Matcher, dzięki któremu możemy łatwo przenieść ustawienia czułości z naszej poprzedniej myszy na Razer Viper V4 Pro
- Asymmetric Cut-Off ze wsparciem 26 poziomów, pozwalające na ustawienie różnych wysokości oderwania i lądowania myszy (czyli tego na jakiej wysokości mysz przestaje i zaczyna śledzić ruch)
- Smart Tracking, które dynamicznie dostosowuje wspomniane wcześniej wysokości w zależności od nawierzchni, na której korzystamy z Viper V4 Pro, bez konieczności ręcznej kalibracji przy każdej zmianie
Do tego dochodzą również przełączniki Razer Optical Mouse Switches czwartej generacji, które działają pewnie i błyskawicznie, jednocześnie charakteryzując się żywotnością do 100 milionów kliknięć oraz kółko do przewijania Razer Optical Scroll Wheel, które zdaniem producenta jest aż 3,3 razy bardziej niezawodne niż rozwiązania mechaniczne, które można spotkać w innych myszach.

W przypadku myszy bezprzewodowych, kluczową kwestią jest czas pracy na baterii – najgorszą rzeczą, jaka może spotkać każdego gracza to wyczerpanie zasilania w środku meczu. Pod tym względem Viper V4 Pro również wypada świetnie, zapewniając do 180 godzin pracy z częstotliwością próbkowania 1000 Hz oraz do 45 godzin w trybie najwyższej wydajności (czyli 8000 Hz).

Konieczność wyboru pomiędzy czasem długim czasem pracy, a wydajnością nie jest czymś wspaniałym, ale jak się okazuje, nie jest również konieczny. Jest to możliwe za sprawą funkcji Smart Polling Rate Switcher, która przełącza częstotliwość próbkowania w zależności od tego, co mamy uruchomione na naszym komputerze – jeśli jesteśmy na pulpicie, mysz korzysta z niższej częstotliwości, a gdy tylko uruchomimy jakąś grę automatycznie wchodzi ona w tryb najwyższej wydajności, dzięki czemu możemy osiągnąć idealny balans w kwestii pracy na baterii.

Wszystkie wymienione powyżej cechy przekładają się na wrażenia z rozgrywki, które przekraczają najśmielsze oczekiwania. Jakikolwiek mecz w grach FPS lub nastawionych na strzelanie zmienia się w festiwal headshotów szybszych niż myśl. Przeciwnik pojawia się na ekranie i dosłownie po kilku, pojedynczych milisekundach znika z powierzchni mapy, bez względu na to czy dzieje się to za sprawą pocisku podanego doustnie czy umieszczenia w jego hitboxie całej zawartości magazynku broni automatycznej. Skutek był zawsze ten sam – niezwykła satysfakcja z osiąganych wyników. Koledzy z drużyny mogą nam jedynie zazdrościć takich osiągów, a przeciwnicy w grach singleplayer, takich jak Doom: The Dark Ages czy Cyberpunk 2077, gdyby mieli własną świadomość, to by nawet nie wychodzili ze swojego ukrycia.
Razer Synapse
Mnogość opcji i możliwości oferowanych przez Viper V4 Pro jest niezwykle imponująca, a jej działanie w stanie fabrycznym (czyli od razu po wyjęciu z pudełka) zadowoli wielu użytkowników, ale co jeśli chcemy wycisnąć z tej myszy jeszcze więcej? W tym pomoże nam aplikacja Razer Synapse 4, z pomocą której dostosujemy wszystkie parametry naszej myszy.
Możemy przykładowo dostosować profile czułości myszki, które przełączymy potem z pomocą przycisku znajdującego się na jej spodzie, ustawimy czas przejścia w tryb uśpienia, zmienimy funkcje przypisane do każdego z przycisków, wybierzemy parametry, które będą sygnalizowane na diodach wbudowanych w odbiornik bezprzewodowy myszy czy też dostroimy wszystkie wspomniane wcześniej funkcje. Razer Viper V4 Pro sama w sobie jest rewelacyjną myszką, a z pomocą aplikacji Synapse, może łatwo się stać najlepszą myszką dla nas.
Tylko co jeśli chcemy dostosować ustawienia naszej myszy bez konieczności instalowania kolejnego programu na naszym komputerze? Nie powstała jeszcze aplikacja towarzysząca dla urządzeń peryferyjnych, która działałaby w tle bez choćby minimalnego obciążenia procesora i pamięci, a mimo wszystko takie rozwiązanie bywa często przydatne.

Razer zadbał o tą kwestię i oprócz klasycznej wersji aplikacji dostępnej na komputery z systemem Windows i macOS, przygotował również przeglądarkową wersję Synapse, dzięki której zmienimy ustawienia naszej myszy (i nie tylko) za pomocą przeglądarki internetowej. Muszę przyznać, że było to dla mnie spore, pozytywne zaskoczenie, bo nie każdy producent oferuje taką elastyczność, a fakt, że mogę zmienić najważniejsze ustawienia bez konieczności pobierania i instalacji kolejnego programu sprawia, że cały proces jest szybki i bezproblemowy.
Najlepsza powierzchnia dla najlepszej myszki
Mysz tak znakomita jak Viper V4 Pro poradzi sobie świetnie na każdej powierzchni, ale zdecydowanie najlepszym wyborem w tej kwestii będzie Razer Gigantus V2 Pro. Podkładka ta, dzięki swojemu imponującemu rozmiarowi 500 na 480 mm zapewnia nam niespotykaną przestrzeń do działania i sprawia, że nie musimy się martwić o to, że różnice w nawierzchni wybiją nas z rytmu.

Powierzchnia została stworzona z myślą o sensorach optycznych, takich jak ten w myszy Viper V4 Pro i jest przygotowana na wszelkiego rodzaju podróże czy turnieje. Dzięki antypoślizgowej podstawie, nie musimy się martwić o to, że podkładka ucieknie nam z blatu, a wytrzymałe obszycie i możliwość zwijania bez odkształceń zapewnia nam spokój ducha przy pakowaniu jej do plecaka lub walizki

Podobnie jak w przypadku sposobu działania myszy, każdy gracz ma swoje preferencje i pod tym względem podkładka Gigantus V2 Pro również nie zawodzi, gdyż jest dostępna w pięciu różnych wariantach, różniących się twardością pianki Razer GlideCore™ Foam – od niezwykle miękkiej wersji Max Control, po twardą, zoptymalizowaną pod prędkość wersję Max Speed. Sam miałem przyjemność testować wariant Balanced, który trafia w złoty środek pomiędzy precyzją, a szybkością.
Podsumowując i reasumując…
Mysz Razer Viper V4 Pro i podkładka Razer Gigantus V2 Pro świetnie pokazują, co można osiągnąć, jeśli naszym celem jest stworzenie sprzętu dla graczy, który nie idzie na jakiekolwiek kompromisy. Znakomita precyzja, błyskawiczne czasy reakcji i waga, która sprawia, że wręcz zapominamy o tym, że trzymamy coś w dłoni pozwala nam osiągnąć nasz pełny potencjał podczas rozgrywki, przy okazji sprawiając, że będziemy cieszyć się jak dziecko z każdego kolejnego celnego trafienia, których zresztą będzie pełno. Testowana mysz i podkładka idealnie się uzupełniają, tworząc zestaw zapewniający najwyższej klasy doznania, które można przekuć w powtarzalne zwycięstwa w meczach i turniejach.

Jeśli chcecie wspiąć się na wyżyny swoich możliwości z pomocą myszki Razer Viper V4 Pro i podkładki Gigantus V2 Pro, możecie je znaleźć na stronie producenta tutaj (mysz) i tutaj (podkładka). Ja tymczasem zmykam dalej siać postrach na serwerach – tytuł MVP sam się nie zdobędzie.







