Premiera Apple na chłodno. TOP 6 rzeczy, które pokazuje, że Apple nadal dowozi
Wczorajszą premierę oglądałem na gorąco, relacjonując ją na łamach dailyweb. Nie miałem czasu zastanowić się nad tym co pokazało Apple. Teraz na chłodno pokazuje rzeczy, które robią na mnie największe wrażenie.
Wczoraj podczas wieczornej prezentacji poznaliśmy aż 8 nowych urządzeń. To słuchawki AirPods Pro 3, trzy modele iPhone’a 17, iPhone Air (zauważcie, że nie ma on liczby w nazwie) oraz trzy modele smart zegarków Apple Watch — AW 11, SE 3 oraz Ultra 3. O wszystkim tym plotkowaliśmy już od jakiegoś czasu, nadal warto jednak poruszyć kilka ważnych spraw.
Niższe ceny!
To zasługiwało na osobny artykuł i rano taki opublikowaliśmy. Warto poświęcić kilka minut i samemu to sprawdzić na oficjalnej stronie. Ceny nowych urządzeń Apple są znacznie niższe, lub utrzymały się na tym samym poziomie. Niewątpliwie rolę może tu grać kurs dolara.
Dla klienta znaczenie będzie miało jednak tylko jedno — jest lepiej niż w poprzednio! Przykład — Apple Watch SE 2 zadebiutował o 400 zł taniej od poprzednika. Apple Watch Ultra 3 jest tańszy o 700 zł od poprzednika!
Apple AirPods Pro 3

Nie jestem zaskoczony, że producent chwali tu lepszy dźwięk, lepszą wygodę i dwa razy lepsze ANC niż u poprzednika (oraz cztery razy lepsze niż w oryginalnym modelu). To co robi na mnie największe wrażenie to dwie nowe funkcje: mierzenie tętna oraz tłumaczenia na żywo.
AirPods Pro 3 wykorzystują zaawansowany czujnik fotopletyzmograficzny (PPG), który analizuje przepływ krwi za pomocą niewidzialnego światła podczerwonego emitowanego z częstotliwością 256 impulsów na sekundę. Dzięki połączeniu informacji z akcelerometrów i żyroskopu oraz danych GPS, a także wykorzystaniu na iPhonie nowego modelu AI, użytkownicy mogą wybierać spośród nawet 50 różnych treningów, mierzyć tętno i spalane kalorie, zamykać swój pierścień W ruchu i zdobywać nagrody w aplikacji Fitness.
Wszystko to działa tak, jakbyśmy na nadgarstku mieli Apple Watch — dane zamiast na nim wyświetlane są jednak na iPhonie. Zasadniczo to funkcja, która dostępna była w słuchawkach Sennheiser oraz Beats Powerbeats Pro 2. Zastosowanie jej w modelu Pro pokazuje, że Apple przykłada coraz większą uwagę do funkcji zdrowotnych.
Tłumaczenie na zywo to również funkcja, którą już znamy. Dysponują nią chociażby słuchawki google Pixel Buds. To niesamowita szansza by łamać bariery, które nas różnią i lepiej porozumiewać się z ludzmi z innych krajów. Popularność słuchawek Apple naprawdę może przyczynić się do popularyzacji tej funkcji. Niestety na początku zderzymy się z jej brakiem w naszym kraju, miejmy jednak nadzieję, że to tylko kwestia czasu.
iPhone Air bez fizycznej karty SIM

Projekt smartfona bez portów w głowach producentów śni się od lat. Apple poczyniło kilka kroków, by przybliżyć nas do takiego produktu. Nadal jednak w stanowczej większości urządzeń mamy do dyspozycji z dwoma portami — USB do ładowania i przesyłu danych oraz fizycznego gniazda karty SIM.
To drugie właśnie znika na naszych oczach. Apple w modelu iPhone Air postawiło wyłącznie na łączność eSIM. To wirtualna karta, którą oferują operatorzy również w naszym kraju. Aktywacja usługi jest prosta i szybka. Zalety oczywiste — to prostota rozwiązania. Dla producentów ma ona jeszcze większe znaczenie, bo dzięki eSIM można zaoszczędzić sporo miejsca w obudowie. Dzięki temu iPhone 17 Pro i Pro Max w wersji z tylko eSIM (niedostępny w Polsce) ma znacznie większą baterię.
Mam nadzieję, że reszta producentów pójdzie w ślad za Apple i również usunie fizyczne gniazdo SIM.
iPhone Air i 5,6 mm grubości

Widzę już w internecie pierwsze memy. Apple iPhone Air porównywany jest z iPhonem 6 z 2014 roku. Ludzie śmieszkują, że Apple wróciło do grubości smartfonu, który oferowało ponad 10 lat temu i to żadna nowość.
To błąd, który świadczy o głupocie i technologicznej ignorancji. Po pierwsze, trzymając się faktów, iPhone Air jest jednak cieńszy niż iPhone 6 (5,5 mm vs 6.9 mm), czego na zdjęciach nikt pokazać nie chce, bo psuje to narrację.
Po drugie, kwestia designu. Apple iPhone Air ma wytrzymałą obudowę z tytanu oraz nową powłokę Ceramic Shield 2, która jest 3x bardziej odporna na zarysowania. Powłoką tą pokryty jest przód jak i tył urządzenia. To naprawdę wytrzymałe urządzenie. Tu można więc płynnie przejść do bendgate. To afera z czasów premiery iPhone’a 6. Czas pokazał, że ten smartfon był za cienki, lub zbyt delikatny. W sieci można było znaleźć egzemplarze, które były wygięte lub nawet złamane (często w trakcie siadania, gdy miało się telefon w kieszeni spodni). Apple iPhone Air jest cienki, ale dostatecznie wytrzymały — pamiętając o tym, nowa forma Air robi jeszcze większe wrażenie.
Na koniec trzeba pamiętać o tym, że wewnątrz iPhone’a 17 mamy wiele więcej niż w przypadku iPhone’a 6. To na przykład znacznie większa bateria (iPhone miał zaledwie 1810 mAh). W modelu Air znajdziecie też znacznie lepszy procesor A19 Pro z N1 i C1X. Potrzebuje on fizycznego systemu, który będzie odprowadzał ciepło z urządzenia. Smartfon ma też znacznie większe układy fotograficzne, z fizycznie większymi obiektywami i matrycami. Wszystko to zajmuje sporo miejsca. Apple iPhone Air jest przy tym najcieńszym smartfonem w historii Apple. To naprawdę robi wrażenie i może stać się trendem wśród konkurentów.
Redesign iPhone’a 17 był konieczny

Apple nie musi przyznawać się do błędu, ale szybko wyciąga wnioski zastępując w topowym modelu tytan stopem aluminium. Nowy iPhone 17 Pro i Pro Max nie mają już rdzenia obudowy z tytanu. Jest jednak kilka dobrych powodów ku temu. Po pierwsze zastosowanie tytanu ma tylko dwie zalety — sztywność urządzenia jest większa, a sprzęt dzięki niemu bardziej prestiżowy. Aluminium w smartfonach jest lepszym pomysłem. Jest lżejsze i ma znacznie, znacznie lepsze przewodnictwo cieplne.
Powrót do aluminium (lotniczej klasy 7000) to więc krok ku niższej temperaturze urządzenia, a więc również lepszej wydajności procesora i baterii. Co więcej, mamy tu też więcej miejsca na inne podzespoły oraz nowy układ anten wkomponowany w krawędzie obudowy, który tworzy najwydajniejszą taką konstrukcję w historii iPhone’a. Trzeba tu też powiedzieć o nowym układzie komory parowej (vapor chamber), który jeszcze bardziej obniży temperaturę urządzenia. Nowa i znacznie trwalsza powłoka Ceramic Shield (do 3x bardziej odporną na zarysowania) znajduje się zarówno z przodu jak i z tyłu urządzenia. To wszystko pozwoliło na zastosowanie również większej baterii.
Na koniec trzeba sobie powiedzieć o nowej wyspie aparatów. Jest większa, ale pozwoliło to na wprowadzenie wielu fotograficznych nowości i lepszą organizację miejsca na inne podzespoły. Mamy też trzy nowe kolory — elegancki, głębinowy błękit, wyrafinowany srebrny i kosmicznie odważną pomarańcz. Kto jeszcze by się na to odważył? Która z firm potrafi zrobić krok w tył, żeby zrobić kilkanaście do przodu?
Niesamowity aparat do selfie

W każdym iPhonie 17 oraz modelu Air debiutuje aparat przedni Center Stage. To nowy układ z fizycznie większą matrycą w kształcie kwadratu (normalnie każda matryca ma kształt prostokąty o boku dłuższym przy podstawie).
Kwadratowa matryca ma tu olbrzymie znaczenie. DJI Osmo360 ma takie dwie, które idealnie sprawdzają się podczas nagrywania sferycznych wideo. Nowy iPhone 17 korzysta z nich w inny sposób. Dotychczas każda kamera w smartfonie była prostokątem w trybie landscape. Sprawia to pewien problem, aby cieszyć się pełną rozdzielczością, musimy obrócić smartfon lub telefon, w zależności czy chcemy fotografować w pionie, czy w poziomie. Dodatkowo wszystkie proporcje inne niż te fizyczne matrycy (zwykle 4:3) są cyfrowo obcinane przez oprogramowanie kamery.
Nowa matryca Center Stage jest fizycznie kwadratowa i dysponuje rozdzielczością rzeczywistą 18 MP. Nie ma więc dla niej różnicy, czy robimy zdjęcia w pionie, czy poziomie. Co więcej, trzymając wygodnie telefon, można przełączyć się między trybami, stukając raz w ekran. Obraz nie będzie wycięty, wykorzystujemy tu całą powierzchnię matrycy! To świetna funkcja podczas grupowych selfie — za pomocą sztucznej inteligencji automatycznie rozszerza pole widzenia i przełącza się między układem poziomym i pionowym, żeby zmieścić w kadrze wszystkich. Co więcej, mamy tu nadal dostęp do stabilizacji obrazu, nagrań wideo 4K oraz funkcji Centrum Uwagi (która podąża za użytkownikiem)
Podczas robienia zdjęć grupowych funkcja Centrum uwagi w zdjęciach Aparat przedni Center Stage obsługuje funkcję ultrastabilizacji obrazu wideo w jakości 4K HDR. Użytkownicy mogą też nagrywać wideo przednim i tylnym aparatem jednocześnie, dokumentując otaczający ich świat, jak i własne reakcje na to, co widzą. Co więcej, podczas połączeń FaceTime lub w aplikacjach innych firm funkcja Centrum uwagi w wideo stabilizuje obraz i utrzymuje rozmówców w kadrze. To jest kolejny przełom w świecie mobilnej fotografii.
