Orion to nowa przeglądarka na macOS i iOS. Na szczęście bez AI
Na macOS i iOS debiutje kolejna przeglądarka internetowa i dla odmiany ma być ona pewną formą odtruki na wyskakujące zewsząd AI. Oto Orion Browser.
Gdyby kilkanaście miesięcy temu ktoś mi powiedział, że jednym z najgorętszych produktów związanych z rozwjojem internetu w 2025 będą przeglądarki, pewnie bym w to nie uwerzył. A jednak. Tylko w ciągu ostatnich miesięcy zadebiutowały publicznie aplikacje od Open AI, czyli ChatGPT Altas, Comet od Perplexity, Dia twórców nietuzinkowej Arc, nawet Samung wypuścił przecież niedawno desktopową wersję swojej przeglądarki. Teraz debiutuje Orion Browser, za którym stoi niszowa, ale jakże interesująca wyszukiwarka Kagi.
Orion Browser jako antidotum na szpiegujące przeglądarki AI oparte na Chromium
Kilka tygodni temu mogliście na łamach Dailyweb przeczytać moje porównanie przeglądarek Comet i Dia, których siła opiera się na modelach AI będących non stop pod ręką. Dostawcy modeli sztucznej inteligencji dwoją się i troją, by w jak największym stopniu przywiązać do siebie użytkownika, oczywiście zbierając przy tym sporo danych. Zarządzajacy tymi firmami wiedzą doskonale, że po kilku miesiącach czy nawet tygodniach spędzonych w jednym ekosystemie (asystent + dedykowana przeglądarka), z każdym kolejnym dniem przejście na inny LLM, a więc i przeglądarkę staje się coraz trudniejsze. Złośliwi dodaliby też, że Dia, Comet czy Altas to i tak de facto Chrome w przebraniu.
Twórcy Orion Browser wyszli z innego założenia. Przeglądarka oparta jest o WebKit, co oznacza, że na macOS i iOS będzie działać po prostu wybornie, a co więcej, dotychczasowi użytkownicy Safari nie będa musieli uczyć się od nowa obsługi tak kluczowego dzisiaj programu. Orion oferuje jednak znacze więcej niż bycie alternatywą dla domyślnej aplikacji od Apple. Orion stawia na prywatność obiecując zero telemetrii, wbudowanego adblocka i narzędzie antytrackingowe. Deweloperzy gwarantują, że program nie gromadzi danych użytkowników, a co najważniejsze, nie ma żadnego wbudowanego AI.
Dla mnie jedną z większych niespodzianek jest to, że Orion obsługuje rozszerzenia, co nie jest niczym zaskakującym, ale rewolucyjne jest to, ze program jest kompatybilny z addonsami zarówno Firefoxa, Chrome oraz Safari. To sprawia, że kruszy się jedna z barier migracji użytkowników przeglądarek z rodziny Chromium na Safari. Sporą część z nich przed przjeściem powtrzymywała stosunkowo niewielka liczba dostępnych rozszerzeń w natywnej przeglądarce od Apple. Teraz ten argument traci rację bytu. Niezwykle ciekawy jest też projekt, z którego w zasadzie wywodzi się Orion Browser, a więc wyszukiwarka Kagi.
Twórcy tej wyszukiwarki prezentują zupenie inne od reszty podmiotów podejście do tego typu usługi. Kagi to wyszukiwarka chroniąca prywatność użytkowników, nieprofilująca ich do celów reklamowych. ponieważ nie ma w niej żadnych reklam. Ceną za korzystanie z niej nie są dane, ani uwaga użytkowników, ale po prostu pieniądze. W ramach darmowego planu użytkownik ma do dyspozycji 100 wyszukań. Za 5 dolarów miesięcznie dostajemy 200, a za równowartość 10 dolarów ograniczenia znikają. Kagi ma też dostępnego asystenta AI, który ma dostęp nie do jednego, ale wielu modeli m.in. ChatGPT, Cloude czy Perplexity. Przeglądarka Orion jest darmowa, ale posiada też opcjonalną subskrypcję dającą dostęp do nowych funkcji wcześniej, dodatkowe ikony i kilka pomniejszych opcji.
Warto też dodać, że Orion powstawał przez pięć lat rękami sześciu programistów. Ja do tej pory nie korzystałem z Kagi, ale teraz, po zainstalowaniu Orion Browser z pewnością spróbuję. Z wielką chęcią przesiądę się też na przeglądarkę nieopartą już na Chromium i taką która nie chce ode mnie przede wszystkim moich danych. Orion, w czasie i zaraz po instalacji nie próbował wymusić na mnie, bym ustawił ją jako domyślną. To spora ulga w kontekście Comet, Dia czy Altas, które bardzo się tego domagają.


