Kolejna przeglądarka z AI wchodzi na rynek. Oto Dia
Jak na drożdżach rośnie nowa kategoria przeglądarek internetowych skupionych na AI. Najnowszą z nich jest Dia, która właśnie pojawiła się na rynku. To dzieło twórców przełomowej Arc.
Kilka dni temu szerokiemu gronu użytkowników została udostępniona Comet – przeglądarka od Perplexity, firmy, która rozwija swój model sztucznej inteligencji mający wywrócić do góry nogami rynek wyszukiwarek internetowych, a tak właściwie to całkowicie je wyeliminować. Swój program oferuje także Opera, która wypuściła zorientowaną na AI przeglądarkę Neon, a dziś grono nowego rodzaju aplikacji do surfowania w sieci powiększa Dia. Ta ostatnia to produkt twórców innej posiadającej pewne funkcje AI przeglądarki Arc, z której korzystam od dnia jej premiery i jak dotąd, nie wyobrażałem sobie powrotu do zwykłej przeglądarki. Póki co testuję Comet, ale od dziś będę musiał dać szansę Dii.
Dia od The Browser Company of New York debiutuje na macOS z procesorami M
Przeglądarka od twórców wspomnianej Arc pozycjonuje się jako narzędzie, którego możliwości dalece wykraczają poza otwieranie stron internetowych. Zresztą pozostałe, konkurencyjne programy od Opery i Perplexity robią dokładnie to samo. Nie chodzi już tylko o przeglądanie. Dia ma służyć do planowania, pisania, odpowiadania na maile, nauki, robienia zakupów i asystowania użytkownikowi przez cały dzień, wszędzie. Bazująca na silniku Chromium Dia (Do it all) oferuje dostępne w każdym momencie okno czatu, w którym użytkownik może poprosić o podsumowanie oglądanej strony, zadać dodatkowe pytania, a przykładowo na karcie produktu w sklepie poprosić o znalezienie opinii o wyświetlanym towarze, upewnić się co do jego charakterystyki, albo zlecić znalezienie tańszego odpowiednika, albo dobranie dodatkowego, pasującego produktu.
Wbudowany w Dia model AI ma w zasadzie sprawić, że użytkownik nie będzie musiał korzystać z innych rozwiązań, cała interakcja ze sztuczną inteligencją będzie odbywać się w przeglądarce, a z czasem, gdy AI zdobędzie wiedzę o użytkowniku, odpowiedzi staną po prostu lepsze, a dostępny na kliknięcie asystent niezawodny. W przeciwieństwie do Comet (która prosi tylko o e-mail), Dia wymaga założenia konta i pragnie poznać użytkownika nieco głębiej. Oczywiście na zadawane przy instalacji programu pytania można nie odpowiadać, ale zebranie większej ilości informacji ma pomóc w lepszej personalizacji.

Asystent, w którego wyposażona jest Dia może mieć dostęp do konta mailowego oraz kalendarza i wyposażony w tę wiedzę pozwoli planować dzień i przygotowywać odpowiedzi na niektóre wiadomości, na przykład takie, w których ktoś pyta mnie, czy możemy spotkać się w piątek o 13 na lunch. Zamiast samodzielnie otworzyć Google Calendar w przeglądarce, wystarczy okno czatu wpisać Czy mam czas w piątek o 13?, a model AI Dia sprawdzi za mnie, czy jestem wolny w tym terminie.

Przeglądarka ma też specjalną sekcję o nazwie Skills, w której można zdefiniować zadania, które AI ma wykonać. Przykładowo mogę poprosić, by każdego ranka model przewertował sieć w poszukiwaniu najnowszych wiadomości ze Świata, sprawdził pogodę w moim mieście i podrzucił pomysł na obiad (biorąc pod uwagę mój wiek, tryb pracy i fakt, że nie chcę spędzić w kuchni więcej niż 30 minut). Podobą funkcję ma także Comet i chętnie porównam skuteczność obydwu rozwiązań dając, im takie same zadania.
Warto na koniec dodać, że Dia jest na razie dostępna tylko na macOS i na komputerach z procesorami Apple M, oraz że jest to chyba pierwsza przeglądarka internetowa, za którą można płacić miesięczna opłatę. Za 20 dolarów miesięcznie (niemal 75 złotych) zyskujemy nielimitowane rozmowy z czatem. Nigdzie jednak nie napisano, ile wynosi limit w darmowej wersji. Zapytałem o to przeglądarkę na czacie i oto odpowiedź:
Wersja bezpłatna zawiera dostęp do czatu, ale nie podaje liczby. Najnowsze doniesienia mówią, że firma The Browser Company nie określiła limitu, a dyrektor generalny Josh Miller powiedział dziennikowi „The New York Times”, że przeglądarka pozostanie bezpłatna dla osób, które korzystają z narzędzia AI „kilka razy w tygodniu”. Oznacza to miękki limit dostosowany do sporadycznego użytkowania, a nie intensywnego codziennego czatowania.
Jestem ciekaw, jak projekt Dia będzie się dalej rozwijał, bo twórcy zapowiadają cotygodniowe aktualizacje i sukcesywne wprowadzanie nowości. Z perspektywy polskiego użytkownika wydaje się jednak, że $20 miesięcznie to zaporowa cena, zwłaszcza w kontekście tego, że The Browser Company of New York zostało niedawno kupione przez giganta rynku IT firmę Altassian za niebagatelne 610 milionów dolarów. Podoba mi się za to ikona programu, która stylem i kolorystyką przywołuje mi na myśl logo Apple, którym firma posługiwała się do końcówki lat 90′.

