OnePlus 12 w naszych rękach. Pierwsze wrażenia prosto z premiery
Dziś ma miejsce globalna premiera nowego, flagowego smartfonu OnePlus 12. Ja miałem okazję spędzić z nim nieco czasu już kilka dni temu. Dziś chciałbym opowiedzieć Wam o jego wyglądzie, specyfikacji technicznej oraz możliwościach, szczególnie tych dotyczących fotografii.
Wszyscy zachwycają się nowymi iPhone’ami czy Samsungami serii Galaxy S. Wiele szumu robią także premiery składanych urządzeń, które w założeniach miały wnieść powiew świeżości na rynek sprzętu mobilnego. Ja natomiast przyglądam się producentom takim jak OnePlus i chylę czoła nad projektantami. Urządzenia mogą rywalizować z gigantami branży, a w niektórych kwestiach nawet ich prześcigają.
Jak wygląda to w przypadku OnePlusa 12? O tym przekonam się podczas testów, ale dzięki uprzejmości producenta mogłem przygotować dla Was materiał z pierwszymi wrażeniami. Tym razem nie tylko tekstowymi. Zdecydowałem się bowiem nagrać krótkie wideo, które znacznie lepiej oddaje to, jak wygląda sprzęt.
OnePlus 12 – zawartość zestawu i ceny
OnePlus 12 w konfiguracji 12 GB + 256 GB wyceniono na 4499 zł, natomiast wariant 16 GB + 512 GB to już 4999 zł. Jest to dobra cena, natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy użytkownicy mogą marudzić na rzeczone kwoty. Ja, mając możliwość przedpremierowego przyjrzenia się smartfonowi, zdecydowanie nie będę atakował producenta za tę decyzję. Jest odpowiednia do możliwości. W zestawie sprzedażowym, poza samym urządzeniem, znajdziemy Adapter SUPERVOOC, przewód USB-C do USB-C, kluczyk do tacki na kartę SIM.
OnePlus 12 – wygląd i konstrukcja
Smartfon wygląda bardzo podobnie do poprzednika i wiecie co? Ja to kupuję! Lekko zaoblone boki, świetne wyważenie oraz moduł fotograficzny, który jest tu dostępny, wyglądają świetnie. Przyciski reagują perfekcyjnie na nacisk, a suwak wyciszenia został przeniesiony na lewą stronę. Jak twierdzą przedstawiciele, prosili o to sami użytkownicy poprzednich modeli.
Urządzenie występuje w dwóch wariantach kolorystycznych. Pierwszy to oczywiście matowy czarny z lekko chropowatą fakturą. To mój faworyt, ale druga opcja wydaje się za to ciekawsza. Otóż widzimy tutaj motyw oparty o zdjęcia wykonane nad Alpami. Wygląda to jak marmur i przyjmuje lekko zielonkawą barwę.
OnePlus 12 – wydajność i ładowanie
OnePlus 12 to potężny sprzęt i specyfikacja tylko to potwierdza. Mamy tutaj najnowszego Snapdragona 8 Gen 3, nawet 16 GB LPDDR5X RAM i do 512 GB pamięci na dane użytkownika wykonane w technologii UFS 4.0. Za chłodzenie odpowiada specjalna komora VC Cooling System. Nad całością czuwa specjalny silnik Trinity, który pozwala na maksymalne wykorzystanie procesora i pamięci operacyjnej w celu między innymi sprawniejszego renderowania.
Smartfon obsługuje 100 W ładowanie przewodowe SUPERVOOC oraz 50 W ładowanie bezprzewodowe AIRVOOC. W przypadku pierwszego rozwiązania, akumulator o pojemności 5400 mAh naładuje się do 100% w zaledwie 26 minut. Jeśli chodzi o indukcję, tutaj ładowanie potrwa blisko 55 minut, co i tak jest genialnym wynikiem.
OnePlus 12 – ekran i możliwości fotograficzne
W smartfonie zastosowano 6,82-calowy panel LTPO o rozdzielczości 4168 x 1440 pix (QHD+), co przy stosunku boków 19,8:9 daje nam zagęszczenie pikseli na poziomie 510 ppi. Robi wrażenie, prawda? Dodajmy do tego jasność w peaku sięgającą 4500 nitów i odświeżanie obrazu częstotliwością od 1 do 120 Hz oraz 100% obsługę DCP-P3 i 10-bitowego koloru, i robi się ciekawie. Panel chroni druga generacja szkła Corining Gorilla Glass Victus.
Co z fotografią? Tutaj jest miodnie…
Powiedzieć, że jest dobrze, to jak nie powiedzieć nic. Aparat, podobnie jak ostatnio, został przygotowany przy współpracy z kultową marką Hasselblad. W temacie oprogramowania możemy liczyć na świetny algorytm HDR, który nie jest zbyt nachalny, a tryb Master Mode pozwala wycisnąć ze zdjęć więcej, niż można by tego oczekiwać po smartfonie. Również tryb portretowy został tu świetnie dopracowany, ale tym zajmę się podczas testów.
Jeśli chodzi o technikalia – aparat główny to 50 MP sensor Sony LYT-808, który współpracuje z obiektywem (ekwiwalent 23 mm) ze światłem f/1.6 i OIS. Dołączył do niego 64 MP peryskopowy teleobiektyw z trzykrotnym zoomem optycznym i 120-krotnym zoomem hybrydowym. Tutaj mamy do czynienia z ekwiwalentem 70 mm z pełnej klatki. Ultraszeroki aparat to 48 MP matryca z obiektywem, który ostrzy od 3,5 cm. Na froncie mamy za to Sony IMX615 o rozdzielczości 32 MP, który współpracuje z obiektywem 22 mm z przysłoną f/2.4
Więcej będę mógł powiedzieć, kiedy spędzę ze sprzętem trochę więcej czasu. Stay tuned.




