Choć do premiery OnePlus 12 zostało jeszcze sporo czasu, w sieci zaczynają pojawiać się pierwsze konkretne informacje o urządzeniu. Yogesh Brar podzielił się z nami częściową specyfikacją techniczną nadchodzącego sztandarowca. Jest świetna, ale jeden element wyjątkowo mnie zainteresował.

Pod koniec lutego popełniłem dla Was publikację, w której zrecenzowałem model OnePlus 11. Do dziś pamiętam, że był to jeden z tych smartfonów, do których nie mogłem się przyczepić. Świetna wydajność, szybkie ładowanie i adapter o mocy 100 W w zestawie sprzedażowym, kapitalne głośniki stereo, zjawiskowy wyświetlacz oraz to, co tygryski lubią najbardziej – fizyczny przycisk wyciszania. Nie mogłem ocenić urządzenia źle. Jak sądzę, podobnie będzie z następcą, ale zanim się o tym przekonam, minie blisko pół roku. Na szczęście już wcześniej będę mógł zapoznać się ze specyfikacją techniczną uwzględniającą najważniejsze elementy.

OnePlus 11
OnePlus 11

OnePlus 12 z peryskopowym teleobiektywem o rozdzielczości 64 MP!

Yogesh Brar nie jest gościem znikąd. To leakseter, który wielokrotnie udowadniał sprawdzalność swoich informacji. Jasne, to nie wyrocznia, ale przeciek możemy traktować jako wysoce prawdopodobny w realizacji.

OnePlus 12 zostanie pokazany w Chinach w grudniu tego roku, natomiast na pozostałe rynki trafi najpewniej w styczniu. Według doniesień smartfon otrzyma 6,7-calowy panel OLED o rozdzielczości QHD, który odświeża obraz z częstotliwością 120 Hz. Baterię o pojemności 5000 mAh będziemy mogli ładować z mocą 100 W i jak podejrzewam – taka ładowarka znajdzie się w zestawie sprzedażowym jako bonus. Aparat ma składać się z 50 MP jednostki głównej, 50 MP ultraszerokiego kąta oraz 64 MP teleobiektywu peryskopowego. Ten ostatni może sporo namieszać, gdyż jest to pierwsza tego typu konstrukcja zastosowana w smartfonie OnePlusa. Oby tak dalej!

Przejdźmy kwestii wydajności. Tutaj w zasadzie mamy tylko jeden pewnik – Qualcomm Snapdragon 8 Gen 3. Układ zostanie ujawniony przez twórców dopiero w listopadzie tego roku, ale czego możemy się spodziewać? Mówi się o tym, że firma pozostanie przy 4 nm litografii, natomiast zobaczymy tutaj nowy, wysokowydajny chip ARM Cortex-X4. Prawdę mówiąc, nie oczekuję w tej materii rewolucji, gdyż takowa nie jest potrzebna. Topowe SoC są dziś tak potężne, że i tak wystarczają do realizacji nawet wymagającej pracy wielozadaniowej.

Recenzja OnePlus 11: kompletny flagowiec, w którym producent wrócił do lubianego przez użytkowników rozwiązania