Mysz wertykalna to urządzenie, które się kocha albo nienawidzi. A jak jest z Natec Euphonie?

Tak przynajmniej mi prezentowano to narzędzie. Podobnie jak z klawiaturą mechaniczną. I co? Od kilka lat korzystam z Logitech G610 i jestem zachwycony. Czuję, że mam lepszy komfort pracy, niż w przypadku membranowej. Ale przyznaję, że w kwestii myszek wertykalnych pozostałem zachowawczy. Dużo o nich czytałem. Głównie w kontekście zapobiegania zespołowi cieśni nadgarstka. Jest to schorzenie często dotykające osoby pracujące przy komputerze. Doskonale wiem, że jestem w grupie ryzyka.

Dlatego zacząłem się zastanawiać co zmienić, aby mniej sobie szkodzić. Mam porządne krzesło, podstawkę pod laptopem, żeby się nie garbić, klawiaturę mam umieszczoną w taki sposób, aby nadmiernie nie obciążać rąk. Została myszka. Od razu zaznaczam, że już dawno zrezygnowałem z tradycyjnych gryzoni. Przynajmniej w domu, gdzie korzystam z trackballa i bardzo sobie to rozwiązanie chwalę. Zacząłem szukać czegoś do pracy, bo, nie ukrywam, osiem godzin potrafi dać mi w kość… tj. w nadgarstek. Tak się złożyło, że dostałem do testów mysz wertykalną Euphonie firmy Natec. Wylądowała na moim służbowym biurku. Pierwsze wrażenia?

IMG 20211017 120151

Natec Euphonie – pierwsze wrażenia

Na początku było dziwnie. Inne ułożenie dłoni w stosunku do tradycyjnej myszki i trackballa. Potrzebowałem chwili, aby się przyzwyczaić. Na dodatek Euphonie jest wyposażona w 8 przycisków, z czego piąty jest konfigurowalny! Musiałem przestawić swoją głowę, aby przypadkowo ich nie naciskać, ponieważ 3 z nich znajdują się miejscu, w którym trzymałem mysz, w okolicy kciuka. Zdarzało mi się źle ułożyć dłoń i przez przypadek wywołać skonfigurowaną akcję.

Przykład? W trakcie debugowania skryptu zablokowałem sobie ekran, bo źle złapałem mysz i kciuk polecał mi na przycisk. Ale po przyzwyczajeniu się, uważam, że mysz wertykalna Euphonie to bardzo, bardzo wygodne urządzenie. Po kilku dniach aktywnego korzystania stwierdzam, że mniej odczuwam zmęczenie nadgarstka, niż w przypadku tradycyjnego gryzonia. A to już spory plus.

Niemnie jest to urządzenie, które może nie pasować niektórym osobom. Co będzie problemem? Rozmiar dłoni. Moje są średnie, dlatego zawsze proszę Żonę, aby sprawdziła, jak jej będzie się korzystać z testowanego sprzętu. Ma małe ręce, ale uznała, że rozmiar myszy jej nie przeszkadzał. Trzeba przyznać, że Euphonie to dość zgrabnie wykonane urządzenie. Problemem dla mojej Żony okazał się układ przycisków, tych w okolicy rolki. Zdarzało jej się nacisnąć je środkową częścią palca. Dlatego, jeśli ktoś ma małe dłonie, to warto najpierw się przymierzyć do myszy wertykalnej Euphonie.

Ja, wstępnie, pozostaję zadowolony. Klikam, ile fabryka dała i aktywnie korzystam z urządzenia. Ale wiem, że większą różnicę zobaczę dopiero po dłuższym czasie korzystania z myszki.