Pamiętacie Google Glass? Miałem okazję testować wspomniane gogle AR niemal dziesięć lat temu i do dziś uważam je za jedno z najbardziej innowacyjnych rozwiązań, które mogłyby znaleźć zastosowanie konsumenckie, urzędowe jak i biznesowe. Przez lata projekt dryfował bez większych konkretów, ale coś w tej materii drgnęło. Następca Glassów faktycznie powstaje, a co ważne – ruszyły testy publiczne związane z najważniejszymi funkcjami.

Patrząc na to, jak firma działa w temacie tytułowego sprzętu, czyli gogle AR, można odnieść wrażenie, że tym razem sukces jest więcej niż pewny. Przedsiębiorstwo nie rzuca się na szeroką wodę, testując coś, do czego nie wszyscy są przekonani. Tym razem pod ocenę poddawane są kwestie realnej użyteczności okularów rozszerzonej rzeczywistości i tego, w jaki sposób mogą pomóc użytkownikom w realizacji codziennych zadań. W grę wchodzą zarówno przeznaczenie dla typowego konsumenta, funkcjonariusza policji, jak i dla biznesu.

R E K L A M A

Nowe gogle AR w testach, czyli następca Google Glass wychodzi na ulicę

Żeby było jasne. Google testuje okulary AR już od pewnego czasu, natomiast wszystkie procesy miały charakter zamknięty i nie wychodziły poza przestrzenie laboratoryjne. Teraz przedsiębiorstwo chce sprawdzić, jak całkiem nowy produkt poradzi sobie w miejscach publicznych, w warunkach rzeczywistych. To ma sens, jeśli weźmiemy pod uwagę zmienność sytuacji i liczbę rozpraszaczy, jakie mogą mieć wpływ na działanie rozwiązania. To pozwoli na jego dopracowanie. Dla przykładu – okulary muszą sprawnie reagować na pogodę podczas korzystania z funkcji nawigacji.

gogle AR

Oczywiście, powyższy scenariusz jest tylko przykładem. Wśród funkcji, jakie chce teraz przetestować Google będzie tłumaczenie w czasie rzeczywistym oraz transkrypcja, a jak wiadomo – tutaj również mogą pojawić się czynniki rozpraszające. Kto i w jaki sposób będzie testować gogle VR? Wszystko wskazuje na to, że urządzenia trafią do wybranych pracowników Google oraz do niewielkiego grona zaufanych testerów zewnętrznych. W przypadku tych drugich, konieczne będzie przejście specjalistycznego szkolenia związanego z kwestią bezpieczeństwa i prywatności.

Prototyp Project Iris

Project Iris, gdyż tak roboczo nazywają się nadchodzące gogle AR od Google, w założeniach ma trafić na rynek już w 2024 roku. Niemniej, dzisiejszy prototyp jest jedynie wariantem testowym i jego wygląd, jak i funkcje mogą w mniejszym, bądź większym stopniu różnić się od tego, co zaoferuje projekt końcowy. Według przedstawicieli firmy, sprzęt będzie wyglądać, jak klasyczne okulary, natomiast otrzymają wbudowany wyświetlacz oraz czujniki „wizualne i dźwiękowe”, czyli mikrofon i kamery. Dioda LED będzie informować osoby postronne o zapisywaniu danych na potrzeby analityczne i możliwości zgłoszenia ich usunięcia. Nawet, jeśli przechodzień nie zgłosi takiej potrzeby, informacje zostaną wygaszone po 30 dniach od zarejestrowania sampla.

„Nowe Google Glass” będą testowane na terenie Stanów Zjednoczonych. Jeśli będziecie mieli przyjemność gościć USA w sierpniu i chcielibyście mieć szansę zobaczenia tytułowego urządzenia na żywo, warto zapuścić się w okolice kampusu Google. Tam też najpewniej spotkamy testerów, którzy sprawdzają poprawność działania okularów AR.

Google vs Apple

Trzeba mieć świadomość tego, że Apple również przygotowuje swoją wizję okularów z obsługą rozszerzonej rzeczywistości. Mało tego, gigant z Cupertino uważa, że za niecałe 10 lat to właśnie gogle AR będą nowymi smartfonami. Inteligentne telefony ustąpią miejsca nowej technologii. Na dobrą sprawę jestem w skłonny w to uwierzyć. Tego typu gadżety mogą przydać się w następujących scenariuszach:

  • Wyświetlanie zdarzeń z kalendarza
  • Wyświetlanie wiadomości
  • Rozmowy głosowe
  • Odtwarzanie multimediów
  • Nawigacja
  • Tłumaczenie obrazów w czasie rzeczywistym
  • Tłumaczenie głosu w czasie rzeczywistym
  • Wsparcie urzędników w pracy w terenie

gogle AR

Od tego, kto stworzy bardziej przyjazną dla użytkownika platformę, zależy pozycja lidera branży. W teorii Google ma tu większe pole do działania, które warunkuje ilość posiadanych danych o miejscach, firmach, użytkownikach czy obrazach. Jednakże to Apple znane jest tworzenia intuicyjnych, dopracowanych rozwiązań, zarówno software’owych jak i hardware’owych. Kibicuję obydwu przedsiębiorstwom i myślę, że większe szanse na hit ma jednak Google. Kluczem może okazać się bowiem otwartość i kompatybilność z najpopularniejszą platformą systemową – Android.

Snapdragon W5 Gen 1 to ratunek dla baterii smart zegarków. Czas pracy na jednym ładowaniu wzrośnie o 50%