Mamy w domu dwa iPady, MacBooka, cztery iPhony, parę AirPodsów Pro, dwa modele Beatsów, HomePoda i nawet tę ściereczkę do ekranu za 100 ziko. Nie chwalę się, trochę mi żal, bo gdy rozmawiałem z Sebastianem (gdy kupił HomePoda) dotarło do mnie, że nowy sprzęt Apple już nie cieszy mnie tak jak kiedyś. Powodem nie jest ani zimowa chandra, ani stan gorączkowy wywołany sami wiecie jaką chorobą, ani też to, że niedługo w ankietach będę musiał zaznaczać okienko „wiek średni”. To zwykła nuda i przejedzenie technologią.

Na szczęście praca dla DailyWeb pozwala mi złapać oddech. To testów dostałem właśnie telefon, który jest 4-krotnie tańszy od tego, którego używam prywatnie. Przy czym na pierwszy rzut oka wcale nie wydaje się 4-krotnie gorszy, a pod niektórymi względami nawet ciekawiej! To właśnie Motorola moto g60s.

R E K L A M A

Motorola moto g60s – niby średniak, ale jaki!

Kiedyś testując jeden z najtańszych smartfonów na rynku, pisałem, że czasami potrzeba mi takiej lekcji pokory. Dociera do mnie wtedy, jak bardzo pożądamy rzeczy, z których nie będziemy korzystać a za które chętnie zapłacimy — tylko po to, by mieć coś, co nazwiemy produktem premium. Pisałem wtedy też, jak łatwo zrezygnować można z pewnych nawyków i przyzwyczajeń, które można by nazwać wygodą lub czasami nawet przesadą. W przypadku Motoroli z niczego rezygnować jednak nie musimy.

Motorola moto g60s

Motorola moto g60s to telefon ze średniej półki cenowej. Gdy weźmiemy pod uwagę, że niektóre telefony kosztują grubo ponad 5 tysięcy złotych, można też dodać, że nowa Motorola to nawet średnia niższa klasa. Na oficjalnej stronie produktu, można zobaczyć cenę – 1199 zł. W rzeczywistości można coś z tego jeszcze urwać.

Motorola potrafi w telefony ze średniej półki. Nic dziwnego, że testowany model po raz kolejny udowadnia, że w rzeczywistości dostajemy więcej, niż można by się spodziewać. Motorola moto g60s to model z 128 GB pamięci na dane, 6 GB pamięci RAM, szybkim procesorem MediaTek Helio G95, 5 aparatami oraz ekranem z odświeżaniem 120 Hz. To jednak jeszcze nie wszystko.

Pierwsze wrażenia

Motorola dotarła do mnie w tradycyjnym dla firmy kolorowym kartoniku. Sam telefon to wersja z pamięcią 6 GB RAM i 128 GB pamięci na dane. Motorola nie oferuje innych wariantów pojemności. Mamy do dyspozycji za to dwie wersje kolorystyczne — Iced Mint oraz Ink Blue, ten drugi to ten, który mam na testy.

Motorola moto g60s

Co ciekawe Motorola moto g60s to pierwszy telefon firmy, który potrafił się ładować z mocą aż 50 W. W połączeniu z baterią o pojemności 5000 mAh pozwala cieszyć się z urządzeniem w nieskrępowany sposób. Warto tu zaznaczyć, że wystarczy 12 minut ładowania, aby wydłużyć czas pracy o kolejne 12 godzin. To sprawia, że mój prywatny telefon zaczerwienił się z zazdrości. Zazdrosny może być też o ładowarkę, której nie dostał wcale. Nie robiłbym o to dramy, bo jestem zdania, że faktycznie mamy tak dużo ładowarek w szufladzie, że nie potrzeba nam kolejnej w zestawie z telefonem — z jednym wyjątkiem! Jeśli będzie taka jak ta z zestawu Motoroli, poproszę o dwie. To ładowarka o mocy 50 W oraz dwóch gniazdach USB — typu A oraz C. W zestawie znalazło się tradycyjnie etui — tak na dobry start.

Coś, czego nie ma w moim telefonie, a co trafiło do średniaka za 1199 zł, to ekran z odświeżaniem 120 Hz. Można się spierać, czy różnica między 90 Hz jest duża — ale ja wiem jedno, widzę różnice i to coś, na czym mi bardzo zależy.

Motorola moto g60s

Dość żwawy procesor MediaTek Helio G95 do pary z 6 GB pamięci RAM zapewniają całkiem sprawną i płynną obsługę. Pozytywne wrażenie jest też w tym wypadku spotęgowane przez wyświetlacz, o którym wspominałem powyżej.

Również z zewnątrz telefon prezentuje się całkiem dobrze. Pomimo pokaźnych wymiarów (ekran ma 6.8 cala) wygodnie można trzymać w ręce. Niesamowite wrażenie robi też tylny panel telefonu. Jest on ryflowany delikatnymi prążkami, które w większym wymiarze chyba zataczają koło. Gdy dotykam telefonu, wyczuwam ciekawy efekt — nie jest to matowa powierzchnia a bardziej wrażenie skórzanego materiału. Mimo iż nadal jest to tworzywo sztuczne.

Motorola moto g60s

Motorola moto g60s wywarła na mnie bardzo pozytywne pierwsze wrażenie, mimo iż przyzwyczajony jestem do znacznie droższych urządzeń. Znowu utwierdziłem się w przekonaniu, że czasami warto spróbować czegoś nowego. Oczywiście pełny obraz tego telefonu, otrzymamy przy dłuższym poznaniu. Ja tę Motorolę mam już od jakiegoś czasu, spodziewajcie się więc niebawem pełnej recenzji.