6.02.2026 18:00

MacBook na ciężkie czasy? Nowy budżetowy laptop od Apple ze skromną ilością RAM i atrakcyjną ceną nadchodzi wielkimi krokami

Apple ma się szykować do premiery nowego MacBooka, który ma stać się najtańszym laptopem w ich ofercie. Przecieki wskazują na to, że swoje swoje skromne możliwości będzie rekompensował równie skromną ceną.

MacBook

Od miesięcy mówi się o tym, że firma z Cupertino planuje wydać nowego, budżetowego MacBooka. Jeśli wierzyć plotkom i doniesieniom z mediów społecznościowych, najtańszy laptop od Apple ma być wyposażony w procesor A18 Pro i 8 GB pamięci RAM. Pomimo głębokiego kryzysu na rynku, wszystko wskazuje na to, że premiera tego urządzenia nie jest niczym zagrożona. Czego więc możemy się po nim spodziewać?

Umarł MacBook, niech żyje MacBook

Nim przejdziemy do konkretów, warto wspomnieć, że nadchodząca premiera nie jest pierwszym podejściem Apple do stworzenia przystępnego cenowo komputera o odpowiednio ograniczonych możliwościach, gdyż w 2015 roku firma wydała 12-calowego MacBooka. Był on wyposażony w energooszczędny procesor z linii Intel Core M (chłodzony pasywnie; bez jakiegokolwiek wiatraka), 8 GB pamięci RAM i jeden port USB-C do ładowania i transferu danych. Skromną specyfikację rekompensowały fizyczne wymiary i waga urządzenia – charakteryzował się maksymalną grubością 13,1 mm oraz masą 0,92 kg. 

MacBook (2015)
Źródło: Macworld

Urządzenie nie utrzymało się na rynku długo, gdyż przestało być produkowane w 2019 roku, mniej więcej rok po premierze niewiele większego i lepiej wyposażonego MacBooka Air z wyświetlaczem Retina. Wszystko wskazuje jednak na to, że Apple nie zapomniało o swoim pomyśle na małego przystępnego laptopa, a duchowy następca modelu z 2015 nadejdzie już niedługo.

Czego się można spodziewać?

Według doniesień Taiwan’s Mirror Daily, budżetowy laptop Apple’a ma być wyposażony w procesor A18 Pro i 8 GB pamięci RAM – zestaw wprost wyjęty z iPhone’ów 16 Pro. Mimo swoich mobilnych korzeni, układ ten ma zapewnić wydajność porównywalną z Apple M1. Niektóre przecieki wskazywały na połączenie A19 Pro z 12 GB RAM, ale ta opcja została prawdopodobnie zdyskwalifikowana z uwagi na koszt.

Czym jest laptop bez obudowy i ekranu? Nowy MacBook ma być wyposażony w ekran o przekątnej 12,9 cali (zamiast 13,6 cali znanych z obecnej generacji MacBooka Air). Do tego, sprzęt ma być wyposażony w haptyczny touchpad, znany z innych laptopów tej marki, klawiaturę bez podświetlenia oraz porty USB-C o przepustowości do 10 Gb/s – budżetowy laptop ma być pozbawiony wsparcia standardu USB 4 i Thunderbolt. Wszystko to ma być zamknięte w aluminiowej obudowie dostępnej w żywych kolorach pokroju żółtego lub różowego, tak jak najtańszy iPad.

macbook a18 9to5mac
Źródło: 9to5mac

Często używanym słowem w powyższym opisie było „budżetowy”, ale co będzie to oznaczało w praktyce? Według najświeższych doniesień, Apple celuje w ceny z zakresu 699 – 799 dolarów, co przełożyłoby się na cenę w okolicy 3399 – 3899 zł. Byłaby to cena porównywalna z iPadem Air M3, jednocześnie o wiele niższa od MacBooka Air, którego możemy dostać za 4999 zł. Warto też dodać, że prawdopodobnie będzie dostępna zniżka dla studentów i nauczycieli akademickich, która sprowadzi cenę nowego MacBooka jeszcze niżej – rzekomo głównym celem istnienia budżetowego laptopa Apple ma być rywalizacja z bardzo przystępnymi cenowo Chromebookami.

Czy taki sprzęt jest w ogóle potrzebny?

Według prognoz, nowy MacBook ma się sprzedać w nakładzie od 5 do 8 milionów sztuk – na tyle jest rzekomo przygotowane Apple, zabezpieczając odpowiednią ilość pamięci do produkcji. Pozostaje jednak pytanie – czy ludzie chcą takiego komputera?

Z jednej strony, wiele osób słusznie zauważa, że urządzenie o takiej specyfikacji (mimo obecnej sytuacji na rynku) nie ma racji bytu, bo mając odrobinę cierpliwości, za podobne pieniądze można dostać lepiej wyposażonego MacBooka Air, albo można zapolować na używanego albo odnowionego MacBooka Air M1, który wydajnościowo wypadnie podobnie do budżetowego MacBooka, a kosztuje mniej więcej tyle samo.

Jednakże, z drugiej strony komputery z oryginalnym M1 mają już na karku 5 lat i, co za tym idzie, niedługo prawdopodobnie przestaną być wspierane. Do tego dochodzą również takie kwestie jak wiek komponentów takich jak bateria oraz różnice w wydajności energetycznej – mimo, że A18 Pro jest porównywalne wydajnościowo z M1, z uwagi na zastosowanie nowszych architektur i procesów technologicznych, jest w stanie osiągnąć te same wyniki mniejszym nakładem mocy. Istnieją też ludzie, którzy szukają komputera i nie mają ochoty na przesiewanie setek ofert – chcą po prostu kupić coś sprawdzonego i dobrze wycenionego.