Jeśli ten przeciek okaże się prawdą, to Pixel 10a będzie klonem 9a
Po udanej premierze Google Pixel 10 oraz 10 Pro (i Pro XL) wciąż czekamy na najtańszy model w portfolio czyli Pixel 10a. Najnowszy przeciek na jego temat jest rozczarowujący.
Plotki na temat budżetowego smartfona od Google krążą od miesięcy. Urządzenia z niecierpliwością wypatrują fani systemu Android, bo trzeba przyznać, że tegoroczna seria flagowców robi świetne wrażenie. We wrześniu dowiedzieliśmy się, że najprawdopodobniej nie ma co liczyć na procesor Tensor G5, który jest sercem flagowej dziesiątki, ale mimo wszystko można było mieć nadzieję, że to tylko niepotwierdzone plotki, zwłaszcza, że taka decyzja producenta stałaby w sprzeczności z dotychczasowym schematem, zgodnie z którym smartfon a dostawał nieco okrojoną, ale jednak tę samą, co droższy model jednostkę.
Ujawniony fragment specyfikacji Pixel 10a nie napawa optymizmem
Znany i ceniony w branży leaker Evan Blass opublikował na X fragment dokumentu dotyczącego certyfikacji smartfona Google Pixel 10a dla amerykańskiej sieci Verizon. Autentyczność tabeli ze specyfikacją potwierdza oznaczenie modelu, czyli STA5 (Stallion), które pojawiało się w kontekście Pixel 10a już wcześniej. Według danych ujawnionych przez Evana Blassa najnowszy smartfon od Google będzie bardzo podobny do obecnie sprzedawanego Pixel 9a. Będziemy mieli bowiem do czynienia z ekranem FHD+ AMOLED o przekątnej 6,3″ i płynną częstotliwością odświeżania 60 – 120 Hz, parą tylnych aparatów 48 MP, f/1,7 oraz 13 MP, f/2,2 (ultraszerokokątny) i kamerą do selfie 13 MP f/2,2.

Podobnie jak 9a, wyczekiwany 10a będzie miał do dyspozycji 8 GB RAM i 128 GB pamięci na dane (bez slotu na microSD). Bateria ma także pozostać na obecnym poziomie – 5100 mAh. Z tego, co na razie wiemy, specyfikacja Pixel 10a nie różni się od 9a niemal w żadnym aspekcie. Jedyne, na co zwracają uwagę redaktorzy Android Authority to drobne ulepszenie w kwestii ekranu, bo Pixel 10a ma mieć maksymalną jasność 2000 nitów (9a oferuje 1800), ale to naprawdę szczegół. Wciąż istnieje jeszcze szansa, że dane w tabeli, do której dotarł Evan Blass to przekopiowane na chwilę wartości ze specyfikacji poprzedniego modelu, które w finalnej wersji dokumentu zostaną podmienione na aktualniejsze, ale ta teoria jest grubymi nićmi szyta.

Smartfon ma zadebiutować na wiosnę, zatem do tego czasu z pewnością pojawi się więcej nieoficjalnych informacji. Opublikowane na początku grudnia rendery dowodzą, że zmian względem Pixel 9a trudno szukać także na zewnątrz. Urządzenie charakteryzuje się prostymi krawędziami i plastikowymi pleckami, a przyciski głośności oraz włącznik znajdują się dokładnie tam, gdzie w obecnym modelu. Można liczyć na to, że Pixel 10a zadebiutuje w nowych kolorach, choć nie jest pewne, czy będzie wśród nich ten widoczny na powyższych grafikach. Wydaje się, że jest to indygo, w którym dostępny jest Pixel 10, zatem wątpliwe, by Google zdecydowało się w tym aspekcie na dubel. Choć z drugiej strony, biorąc pod uwagę podobieństwo specyfikacji 9a i 10a może jednak?