iPhone 17 Pro Max mocniejszy niż mogłoby się wydawać? Multitasking rodem z iPada na flagowym smartfonie Apple
Najnowsze telefony od Apple należą do jednych z najwydajniejszych na rynku, oferując bijącą wszelkie rekordy wydajność. A co jeśli by ją wykorzystać do czegoś więcej niż odpalenie iOS’a?
Wydajnościowy potencjał telefonów iPhone 17 Pro jest dość imponujący, lecz zdaniem wielu osób nie jest w stu procentach wykorzystywany. Jeden niezwykle kreatywny użytkownik portalu Reddit stwierdził, że tak być nie może i postanowił uruchomić na swoim telefonie system iPadOS. Jak tego dokonał i jaki był efekt końcowy?
iOS i iPadOS – niby różne, a jednak to samo
Najważniejszą rzeczą która sprawiła, że całość była możliwa, wynika z głównych różnic między iOS, a iPadOS. Apple kilka lat temu wydzieliło iPadową wersję systemu, aby mogła ona wykorzystać pełen potencjał tabletów bez wprowadzenia bałaganu w kodzie iPhone’a. Jak się jednak okazuje w praktyce, oba systemy mają zaimplementowane te same opcje i funkcje. W systemie zaszyty jest plik, który z pomocą odpowiedniego klucza określa dokładnie z jakim urządzeniem mamy do czynienia, oraz, co za tym idzie, odblokowuje odpowiednie rzeczy.

Jak można się więc domyślić, aby móc cieszyć się doświadczeniem godnym iPada, wystarczy odpowiednio zmodyfikować ten plik. Nie jest to jednak coś prostego, gdyż jest on głęboko zaszyty w systemie i aby się do niego dostać, trzeba wykorzystać pewne exploity i trochę oszukać system. Jak już się do niego dostaniemy, trzeba wpisać do niego odpowiednie wartości, które (jak można się spodziewać) są zaszyfrowane i trudne do odczytania. Na szczęście, społeczność przyszła z pomocą i na różnych forach można znaleźć odpowiednie kody. Pozostaje pytanie – czy warto?
iPhone 17 Pro Max świetnym komputerem?
Użytkownik TechExpert2910 z Reddita postanowił przetestować to na swoim iPhonie 17 Pro Max. Dla przypomnienia, telefon ten jest wyposażony w procesor A19 Pro oraz 12 GB RAM. Zdaniem autora posta, tryb „iPadOS” działa niesamowicie dobrze i nie ustępuje pod tym względem normalnym iPadom. Jedyną rzeczą, która nie działa tak jak powinna, jest zegar i wskaźnik baterii, który wygląda dokładnie tak samo jak w iPadOS (co niekoniecznie pasuje do ekranu telefonu), ale poza tym – wszystko (ponoć) działa bajecznie.

Nim jednak znajdzie się ktoś chętny na przerobienie swojego nowego iPhone’a na potężny mikrokomputer, muszę trochę ugasić entuzjazm. Autor posta przeprowadził cały „eksperyment” na podstawie systemu iOS 26.1 i według jego testów, jest to na ten moment ostatnia wersja systemu, która „wspiera” ten exploit – Apple załatało tą lukę w pierwszej becie iOS 26.2.
Kreatywność internautów nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać, a to czego dokonał TechExpert2910 pokazuje jaki potencjał mają urządzenia, które trzymamy w naszych kieszeniach. Mimo że tryb komputera wbudowany prosto w iPhone’a nie zostanie na dłużej, udowodnił on, że najnowsze procesory do telefonów od Apple są w stanie zrobić więcej niż by można było się po nich spodziewać. Czyżby też ten pokaz wydajności był zwiastunem tego, czego będzie można się spodziewać po obecnym od dłuższego czasu w przeciekach MacBooku opartym o procesor A18 Pro? Nie wiem, ale chyba się domyślam.