Dostawa smartfonów iPhone 14 Pro i 14 Pro Max znacznie się wydłuża. Apple oficjalnie poinformowało o poważnych problemach w fabryce Foxconn. To nie zdarza się często, więc należy potraktować sprawę poważnie.

W ubiegłym tygodniu pojawiły się nieoficjalne informacje o tym, że w Fabryce Foxconn produkcja iPhone’ów może zostać zmniejszona nawet o 30%. Powodem miały być problemy wynikające ze swoistego powrotu ograniczeń związanych z COVID-19. Dziś wiemy już, że to nie mrzonki, lecz realny problem. Apple poinformowało za pośrednictwem własnego biura prasowego zwiększonym czasie dostawy, który wynika właśnie z kiepskiej sytuacji w Zhengzhou w Chinach, gdzie mieści się główna fabryka Foxconn, w której produkcje się między innymi smartfony iPhone 14 Pro i 14 Pro Max. Co to właściwie oznacza?

R E K L A M A

iPhone 14 Pro

Apple ma poważne problemy z produkcją smartfonów iPhone 14 Pro i 14 Pro Max. Nie wiadomo, kiedy klienci otrzymają swoje urządzenia

Nadal obserwujemy duży popyt na modele iPhone 14 Pro i iPhone 14 Pro Max. Spodziewamy się jednak, że obecnie dostawy iPhone’a 14 Pro i iPhone’a 14 Pro Max będą niższe niż wcześniej przewidywaliśmy, a klienci będą musieli czekać dłużej na nowe produkty.

Ściśle współpracujemy z naszym dostawcą w celu przywrócenia normalnego poziomu produkcji, zapewniając jednocześnie zdrowie i bezpieczeństwo każdego pracownika.

Apple mówi wprost o tym, że linie montażowe w fabryce Zhengzhou w Chinach borykają się z niedoborem pracowników. To efekt decyzji lokalnych władz, które 2 listopada zarządziły tygodniową blokadę wspomnianego obszaru przemysłowego. Zamknięci w placówce pracownicy, najzwyczajniej w świecie uciekali z miejsca pracy. Biorąc pod uwagę, że nakazano im pozostać w placówce przez kilka dni, mając ograniczony zapas żywności – nie powinno stanowić to dla nikogo zaskoczenia.

Koniec końców, niewystarczające liczba montażystów oraz innych pracowników zaangażowanych w proces produkcji smartfonów iPhone 14 Pro i 14 Pro Max oznacza istotne pogorszenie płynności dostaw urządzeń. Apple informuje, że klienci zamawiający sprzęt muszą liczyć się z wydłużonym terminem dostawy. Cóż, firma nie zwykła informować o takich kwestiach, a to oznacza jedno – sprawa jest poważniejsza, niż się wydajne. Dodajmy do tego zbliżający się okres świąteczny, w którym zakupy nasilają się i robi się naprawdę niewesoło. Śmiem twierdzić, że nawet jeśli zamówimy dziś iPhone’a z nowego line-upu, istnieje całkiem duże prawdopodobieństwo, że nie otrzymamy przesyłki przed Gwiazdką.

Apple TV+ i krótka historia o tym, jak Selena Gomez przekonała mnie, abym stworzył konto Apple ID. O platformie streamingowej i pewnej promocji słów kilka