Oryginalne Gwiezdne Wojny ponownie na ekranach kin. Disney planuje celebrację w 2027 roku
Film Gwiezdne Wojny: Nowa nadzieja ponownie zawita do kin. Disney od czasu do czasu serwuje takie seanse fanom uniwersum, ale tym razem sytuacja jest wyjątkowa. To potwierdzone info z dużym wyprzedzeniem, bowiem repremiera będzie miała miejsce w 2027 roku.
Disney już przymierza się do swojego wielkiego święta. Oryginalne Gwiezdne Wojny, czyli Nowa nadzieja w 2027 roku będą liczyły 50 lat! Jak łatwo policzyć – przygodą z uniwersum Rycerzy Jedi zaczęła się w 1977 roku. Studio z ogromnym wyprzedzeniem informuje o swoich planach. Fani franczyzy już mogą sobie planować swój filmowy terminarz. Znamy dokładną datę, kiedy moc powróci na ekrany kin.
Gwiezdne Wojny z 1977 roku ponownie na ekranach kin
Gwiezdne Wojny: Nowa nadzieja powróci na ekrany kin 30 kwietnia 2027 roku. Reedycja jest zorganizowana nie tylko z okazji 50-lecia filmu, ale również z powodu nieoficjalnego dnia Star Wars – „May the 4th”, który przypada na 4 maja.
Nie jest to oczywiście pierwszy raz, kiedy produkcja z tego uniwersum ponownie będzie wyświetlana w kinach. W tym roku można było zobaczyć na wielkim ekranie Zemstę Sithów, w 2024 – Mroczne widmo, a w 2023 – Powrót Jedi. Nigdy wcześniej jednak data repremiery nie została ogłoszona z tak dużym wyprzedzeniem. Nie wiadomo, kiedy ruszy sprzedaż biletów i w jakich regionach świata film będzie pokazywany. Nie znamy również szczegółów na temat wyświetlanej wersji – czy będzie to oryginalna taśma z 1977 roku, czy zremasterowana kopia z 1997 roku.
Disney obchodzi 50-lecie Nowej Nadziei
Rok 2027 będzie dla fanów Gwiezdnych Wojen bardzo ważnym okresem. Poza faktem wspomnianej repremiery czeka nas kolejny, nowy film – Star Wars: Starfighter. Zamiast kolejnego prequelu otrzymamy tytuł, dziejący się 5 lat po wydarzeniach ze Star Wars: Skywalker. Odrodzenie, będącym nową historią i zrywającą ze Skywalkerami.
Reżyserem został Shawn Levy – twórca takich udanych tytułów jak Deadpool & Wolverine, Stranger Things i Free Guys. Na ekranie – w roli głównej – zobaczymy prawdopodobnie samego Ryana Goslinga. Trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością.


