13.05.2026 13:00

Googlebook zaprezentowany – nowe laptopy od Googla z jasnym celem i sporym potencjałem

Od debiutu Chromebooka minęło ponad 15 lat i wiele się w tym czasie zmieniło. Google postanowiło wykorzystać tą okazję i zaprezentowało swoją nową wizję na to, jak powinny wyglądać laptopy.

Googlebook

Googlebook to nowa linia laptopów zaprojektowana z myślą o głębokiej integracji z Google Gemini. Urządzenia te mają działać pod kontrolą systemu łączącego najlepsze cechy Androida i ChromeOS, jednocześnie oferując jakość wykonania godną klasy premium.

Póki co, nie znamy wielu szczegółów, ale jedna rzecz wydaje się być jasna – Google łatwo się nie podda w walce o rynek laptopowy. Czy te zapowiedziane nowości wystarczą, aby odnieść sukces, czy może nowa linia laptopów będzie musiała mocno walczyć o swoich klientów?

Gemini Intelligence na pierwszym miejscu

W materiałach prasowych, Google wielokrotnie podkreśla, że cały koncept Googlebooka został oparty o głęboką integrację z Gemini, ich asystentem AI. Objawić się to ma już przy pierwszych interakcjach ze sprzętem, a stanie się to za sprawą Magic Pointera. 

2026 05 13 10 25 52

Stary, dobry kursor myszy po potrząśnięciu staje się wskaźnikiem oferującym pasujące kontekstowo funkcje realizowane przez Gemini. Najedziesz nim na datę zawartą w e-mailu? Asystent zaproponuje utworzenie spotkania. Innym zastosowaniem opisywanym przez firmę jest wybranie dwóch zdjęć i wygenerowanie jakiejś grafiki na ich podstawie. Może będzie to plakat, może wizualizacja tego, jak byśmy wyglądali w konkretnym stroju – wszystko zależy od użytkownika.

2026 05 13 10 25 02

Inną, wspomnianą przez firmę opcją ma być funkcja Create your Widget, która, tak jak nazwa sugeruje, pozwala utworzyć spersonalizowane widgety z pomocą jednego prompta. Gemini skorzysta wtedy z wszystkich dostępnych informacji, aby jak najbardziej dopasować prezentowane treści do wymagań. Prosząc asystenta o utworzenie widgetu dotyczącego rodzinnego wyjazdu, pojawią się w nim informacje z kalendarza czy też szczegóły zawarte w e-mailach o rezerwacjach. Wszystko dzięki paru kliknięciom i jednemu zapytaniu.


Google wprowadza notatniki, czyli osobiste bazy wiedzy dla Gemini dla lepszego porządku

Google wprowadza notatniki, czyli osobiste bazy wiedzy dla Gemini dla lepszego porządku

Google wprowadza Notatniki, które pomogą zapanować nad naszymi projektami. Dzięki nim praca, nauka i zabawa zorganizowana zostanie w odpowiednich folderach, które znacznie ułatwią czytelność złożonych projektów. NotebookLM to został dodany…

Połączenie dwóch światów

Googlebook jest oparty o system operacyjny, bazujący zarówno na ChromeOS, jak i również Androidzie. Dzięki temu oferuje on jeszcze lepsze możliwości integracji w ramach ekosystemu Google niż wcześniej. Wszystko po to, aby użytkownik mógł robić to co chce bez zbędnych utrudnień.

app cast.webpn w1314 h820 fcrop64100320000ffb5ffff rw

Pozwala to przykładowo na uruchamianie aplikacji z telefonu bez konieczności ich instalacji na laptopie – za sprawą jednego kliknięcia na ekranie Googlebooka pojawi się Duolingo czy Uber. Podobnie sprawa wygląda z przenoszeniem plików. Dzięki funkcji Quick Access, nasz telefon z Androidem staje się folderem, z którego możemy korzystać bez konieczności podłączania kabli czy czekania na nawiązanie połączenia.

Googlebook od strony fizycznej

Nowo zapowiedziane laptopy będą się wyróżniać na tle konkurencji czymś więcej niż tylko systemem operacyjnym. Googlebooki mają być sprzętami klasy premium, wykonanymi z najwyższej klasy materiałów. Ponad to, abyśmy zawsze mieli pewność z jakim urządzeniem mamy do czynienia, każdy taki laptop ma być wyposażony w „glowbar” na pokrywie urządzenia.

Image Glowbar.width 1000.format webp

Linia Googlebook, podobnie jak jej poprzednik w postaci Chromebooka, ma być złożona z urządzeń od wielu różnych producentów – na ten moment Google potwierdziło, że nad swoimi propozycjami pracują Acer, ASUS, Dell, HP oraz Lenovo. Na pierwsze efekty ich starań jeszcze przyjdzie nam trochę poczekać, ponieważ ich premiera jest zaplanowana dopiero na jesień.

A teraz trochę przemyśleń…

Nie ukrywam, że nowa zapowiedź od Google wygląda dość interesująco. Googlebook jest jasnym sygnałem, że firma nie zamierza się poddać w kwestii podboju rynku komputerowego i ma na to konkretny pomysł. Konkurencja w tej branży jest niezwykle ważna i jeśli Google dobrze to rozegra, ma szansę na zdobycie sporej bazy użytkowników.

Googlebook jest kolejną zapowiedzią, która wpisuje się w trend komputera dla osób, które po prostu potrzebują komputera. Podobnie jak MacBook Neo, to nie jest sprzęt dla osób szukających najlepszej wydajności, niezrównanych możliwości czy też kompatybilności z szeroką gamą programów. Tacy klienci wiedzą czego szukają i, co ważniejsze, wiedzą gdzie to dostaną.

2026 05 13 10 24 30
Zaznaczasz, mówisz co chcesz i masz

Patrząc na tą zapowiedź, wydaje mi się, że użytkownikiem docelowym Googlebooka ma być osoba, która potrzebuje przeglądarki internetowej, dobrej klawiatury i ekranu większego niż 6 cali. Google mówi przede wszystkim o funkcjach, z których ludzie będą chcieli korzystać, bez wchodzenia w zbędne szczegóły. 

„Możesz odpalać apki z telefonu”, „możesz szybko robić wizualizacje, jak będzie wyglądać nowa kanapa w twoim salonie”, „możesz szybko zebrać informacje o rodzinnym wyjeździe” – wielu osobom takie możliwości się spodobają i w zupełności im wystarczą. Jak będą potrzebować czegoś więcej, to przecież i tak zawołają rodzinnego informatyka.

quick access.webpn w1312 h820 fcrop64100000000ffffffff rw
Bez kombinowania, bez utrudnień – „it just works”

Google świetnie wyczuło moment na prezentację swojej nowej wizji laptopów i dokładnie wie, w jaką grupę odbiorców celuje. Pozostaje jednak pytanie czy to wystarczy i czy przede wszystkim próba podboju rynku komputerowego nie zostanie zduszona w zarodku przez wspomniany rynek komputerowy?

Aby Googlebook odniósł sukces, musi być przede wszystkim świetnie wyceniony. Co z tego, że taki laptop byłby rewelacyjnie wykonany i był oparty o najwyższej klasy komponenty, skoro kosztowałby tyle samo ile 18-letnia Skoda Octavia w gazie? Jeśli Google liczy na sukces porównywalny z MacBookiem Neo, musiałoby wycenić Googlebooki w podobnie agresywny sposób.

R E K L A M A

Apple MacBook Neo color lineup 260304 scaled

Tutaj wkracza pewien problem – Google (w teorii) nie może aż tak mocno zagrać ceną Googlebooków, a wynika to z faktu, że to nie oni je produkują. Firma z Mountain View przygotowała jedynie wytyczne, pozostawiając całą logistykę po stronie innych producentów, którzy z kolei nie mają możliwości, żeby drastycznie zejść z ceny produkowanych przez nich urządzeń. 

Image 3 duPGpbH.width 1000.format webp
Google zaprezentowało swoją wizję, teraz czekamy na jej realizację w praktyce

Apple osiągnęło niską cenę Neo głównie dzięki znakomitemu wykorzystaniu istniejących zapasów oraz skali, z jaką operują – wiedzą, że nawet jak zamówią 5 milionów nowych obudów do laptopów, to tak czy inaczej się ich pozbędą, a zamawiając ich aż tyle, mogą negocjować jeszcze niższe ceny. Google i producenci pokroju Lenovo czy Acera nie mają takich możliwości.

Do tego dochodzi również kwestia kryzysu na rynku pamięciowym, który sprawił, że pamięci RAM znacznie podrożały. Jeśli Google chce oferować sprzęt klasy premium w takich realiach, próg wspomnianej wcześniej Skody Octavii mógłby być niebezpiecznie blisko.

chromebook franchise 1920x1440 mod5
Żródło: Dell

Jednakże, pomimo tego wszystkiego, może Google ma jakiegoś asa w rękawie, który sprawi, że będą w stanie dokonać cudu. Może konkurencja ze strony Apple sprawi, że producenci sprzętu się mocno zmobilizują i pokażą, że oni też potrafią zrobić coś niesamowitego za stosunkowo małe pieniądze. 

Googlebook jako koncepcja prezentuje się naprawdę ciekawie i ma spory potencjał – wszystko teraz zależy od realizacji tego pomysłu.