Do wczorajszej ogromnej awarii serwerów Facebooka podchodzę z przymrużeniem oka. Wszystkie media, łącznie z tymi największymi, prowadziły programy specjalne z powodu awarii Facebooka, Messengera, Instagrama i WhatsAppa. Awaria została usunięta, a wszystkie serwisy wracają do pełnej sprawności.

Do tego typu usterek dochodzi dość często, są to jednak lokalne problemy. Wczoraj nie działał Facebook, Instagram, WhatsApp i komunikator Facebooka, czyli Messenger. Nie działały na całym świecie, przez co dostęp do tych serwisów straciło ponad 3 miliardy aktywnych użytkowników. Kolejny dowód na to, że ekipa Marka Zuckerberga trochę przeholowała, wrzucając wszystkie usługi do jednego centrum serwerowego.

Facebook, Instagram, Messenger i WhatsApp już działają – przyczyny awarii

Okazuje się, że awaria, która sparaliżowała w poniedziałkowy wieczór cały świat jest dość prozaiczna. Można tutaj mówić o swego rodzaju efekcie domina, bo na skutek usterki przestały działać również wewnętrzne komunikatory inżynierów Facebooka.

To jednak nie koniec, bo nawet jeśli udało im się nawiązać kontakt poza serwerami Facebooka, to nie mieli i tak fizycznego dostępu do serwerowni. Nie działały nawet… zintegrowane systemy otwierania drzwi (czyli karty dostępu). Można to porównać do wyjmowania zakupów z bagażnika samochodu gdt zatrzaśniemy w nim klucze. Analogia błaha, ale prawdziwa.

facebook awaria

Dyrektor Facebooka ds. technologii Mike Schroepfer na bieżąco informował o awarii i możliwych przyczynach. Wśród nich pojawiały się również te, które przekazywał New York Times, informując, że doszło do ataku hakerskiego. Teza jednak wydaje się mało prawdopodobna, a jeśli nawet tak było, to atak taki mógł być jedynie iskierką, która rozpoczęła wewnętrzne problemy Facebooka.

Wiele wskazuje na to, że problemy dotyczyły DNS i niewłaściwych przekierowań, które zostały zmienione przy jednej z aktualizacji. Wewnętrzny audyt na pewno ustali, czy był to sabotaż, czy po prostu ludzki błąd.

Nasze zespoły inżynierów dowiedziały się, że zmiany w konfiguracji routerów szkieletowych, które koordynują ruch sieciowy między naszymi centrami danych, spowodowały problemy, które przerwały tę komunikację. To zakłócenie ruchu sieciowego miało kaskadowy wpływ na sposób komunikacji naszych centrów danych, powodując zatrzymanie naszych usług.

-czytamy w oświadczeniu Facebooka.

Skutki awarii nadal odczuwalne

Wczorajsza, kilkugodzinna, a jednocześnie największa awaria w historii Facebooka pokazała jak bardzo zależni jesteśmy od serwerów i w jak błyskawicznym czasie wszystko, co budowane było przez wiele lat może zostać zrujnowane.

Współczuję Markowi Zuckerbergowi, bo zapewne patrzył tylko na giełdę i liczył, jak bardzo jego portfel staje się lżejszy. Naprawienie awarii to jednak nie wszystko, teraz przed inżynierami Facebooka wiele tygodni pracy, żeby zabezpieczyć się przed podobnymi zdarzeniami. Prawnicy Facebooka natomiast będą mieli ręce pełne roboty.


Posłuchaj nas!