Elvis w reżyserii  Baza Luhrmanna aktualne jest emitowany w kinach i cieszy się niesamowitą popularnością widzów. Zdobył też uznanie krytyków – chwalone jest nie tylko aktorstwo (Austin Butler w roli tytułowej to obecnie najpoważniejszy kandydat do Oscara), ale również strona techniczna. Operatorka Mandy Walker miała pewien plan na to, jak przedstawić widzom historię legendy rock & rolla w taki sposób, aby poczuli klimat lat ’70. Była zmuszona mocno zaingerować w obiektyw Panavision.

Mandy Walker i rola kobiet jako operatorek kamer

Zanim jednak przejdziemy do technicznych niuansów, myślę że warto przybliżyć postać Mandy Walker i nakreślić udział kobiet w operatorce, których w branży jest dosyć niewiele. Można jeszcze kojarzyć fenomenalnie wykonane zdjęcia Maryse’y Alberti w Zapaśniku, Ellen Kuras w Zakochanym bez pamięci czy Natasha’y Barier w Neon Demon. Na szczęście obecność płci pięknej w Hollywoodzie od strony reżyserskiej czy technicznej zwiększa się, albo jeszcze inaczej – stają się zauważalne i doceniane. Szlaki przetarła Kathryn Bigelow swoim Hurt Lockerem jako pierwsza kobieta z Oscarem za film i reżyserię. Jeśli chodzi o zdjęcia, tutaj takich sukcesów nie widać – zaledwie dwie panie otrzymały nominacje do Oscara za zdjęcia.

R E K L A M A

Pierwszą z nich była Rachel Morison za Mudbound (2017), a drugą Ari Wagner za rewelacyjnie wykonana operatorską robotę w Psich Pazurach. Czy do tego grona dołączy Mandy Walker, która przed Elvisem była znana z takich produkcji jak Australia (nagroda Satelity), Dziewczyna w czerwonej pelerynie, Ukryte działania czy Mulan z 2020 roku. Operatorka już od młodych lat wiedziała, że chce pracować z kamerą. Już w wieku 13 lat postanowiła kim będzie, a gdy miała 25 nakręciła swój pierwszy film fabularny – Return Home. Polubiła się z filmami live-action Disneya – teraz jest zaangażowana w nową wersję Królewny Śnieżki. Jej marzeniem jest nakręcenie sekwencji do Jamesa Bonda. Czy tak się stanie? Kto wie – może Elvis będzie taką przepustką? Koniec z filmograficznymi ciekawostkami – przejdźmy do konkretów technicznych!

Elvis
Mandy Walker podczas zdjęc do filmu Mulan, źródło: Cam Noir

Mandy Walker i jej  specjalna aberracja na obiektywie Panavision

Mandy Walker bardzo zależało na tym, aby Elvis był vintage, czyli, aby było czuć vibe lat ’70 i aby ten obraz był idealny – niezbyt ostry i nieco brudny. Chciała, aby przypominało stare, dobre szkło anamorficzne. Operatorka wymyśliła sposób, ale to zrealizować, jednak wymagana była aberracja na obiektywie Panavision. Z takiej uproszczonej definicji słowo to wywodzi się z łaciny i oznacza błądzić. W kontekście fotografii jest to po prostu wada układów optycznych. Wytworzona w sposób naturalny, traktowana jako usterka w formie skazy, widoczna jest później na zdjęciach i ma swoje trzy podstawowe rodzaje.

Rozróżniamy aberrację chromatyczną (najczęściej spotykana, charakteryzująca się jaskrawymi otoczkami na fotografowanych obiektywach), sferyczna i komatyczna.   Zazwyczaj mówimy o niej w negatywnym znaczeniu, szczególnie u fotografów, jednak twórcy filmowi często dokonują ingerencji, aby obraz wyglądał tak, jak sobie to wymyślili. Mandy Walker razem z firmą Panavision przeprowadziła konsultacje i badania, aby stworzyć obiektyw, który perfekcyjnie oddałby ducha amerykańskiej kultury na ekranie kinowym.

Obiektyw wg Mandy Walker z ikonką Elvisa na obiektywie.

Efektem tych prac były dwa zestawy soczewek – jeden na pierwszą część życia Elvisa, drugi – anamorficzny z serii T z klasyczną flarą i aberracjami na krawędziach. Zgodnie z życzeniem operatorki nie były one nieskazitelne, ale właśnie taki był plan. Współczesne obiektywy bez ingerencji mechanicznej nie pasowałyby do filmu – zdjęcia byłyby zbyt nowoczesne i ostre. Te piękne „brudne szkła” zostały specjalnie przez Panavision oznaczone. Firma umieściła na nich ikonkę Elvisa. Nowy film Baza Luhramanna został nakręcony na trzech kamerach: ARRI ALEXA 65, LF oraz Panaflex System 65.

Elvis
Obiektyw Mandy Walker do filmu Elvis, źródło: ymcinema.com

Oglądając zwiastun, faktycznie czuć  różnorodność zdjęć. Sam film również wygląda niesamowicie – opinie widzów oraz krytyków to potwierdzają. Pojawiają się głosy krytyczne odnośnie scenariusza czy roli Toma Hanksa, ale muzycznie, montażowo i operatorsko – jest cudnie. Zdjęcia są integralną częścią tego filmu – perfekcyjnie wplatają się w fabułę, a my, jako widzowie wchodzimy bez pardonu z butami do lat ’70, Zmodyfikowane i specjalnie „podniszczone” szkło Panavision robi robotę.

Oczywiście to nie pierwszy raz, kiedy operatorzy narzekają na perfekcjonizm nowego sprzętu. W zależności od tematyki i czasu akcji filmu może to być zarówno zaletą jak i wadą. Czasem twórcy potrzebują czegoś zanieczyszczonego, aby pasowało do stylistyki danej produkcji. To metoda często wykorzystywana, nie tylko podczas kręcenia, ale również postprodukcji. Oddanie klimatu retro wymaga pewnych technik czy też wykorzystania analogowego sprzętu.

W czasach cyfryzacji do akcji wchodzi analogowy nośnik jaką jest taśma 35 mm. Te różne techniki i wykorzystanie urządzeń można było doświadczyć, chociażby podczas seansu takich filmów jak: Tamte dni, tamte noce, Supspiria, Nić widmo czy w kontekście ciasnego, nieco archaicznego formatu (1:37) w Zimnej wojnie czy Lighhouse. Czasem my jako widzowie nie zdajemy sobie sprawy z takich działań, a nawet określony format (panorama lub kaszeta) ma wpływ na obiór obrazu. Wracając do obiektywu, na którym Mandy Walker przeprowadziła aberrację – na pewno nigdy wcześniej żaden z nich nie miał na sobie ikonki Elvisa. Za wiele, wiele lat na pewno znajdzie się na aukcjach lub w muzeach. Historia sama się piszę – jest to na pewno rzecz unikatowa.

Nowe filmy – premiery kinowe czerwiec 2022

Elvis jest wyświetlany w polskich kinach od 24 czerwca 2022 roku, a jego wcześniejsza premiera odbyła się na festiwalu w Cannas, 25 maja 2022 roku.  Nie trzeba być ekspertem, aby domyślić się, o czym opowiada film. Elvis Presley to ikona muzyki i raczej nie trzeba nikomu więcej tłumaczyć. W tytułową rolę wciela się Austin Butlter, a partneruje mu Tom Hanks. Film wydał Warner Bros. Pictures, więc można się spodziewać, że zadebiutuje na HBO MAX już całkiem niedługo. Filmy od tego studia lądują na platformie streamingowej po 45 dniach od daty premiery – tak było przy okazji produkcji The Batman i Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dubledore’a. Już się pojawiło info o tym, ze Elvisa będzie można obejrzeć 8 sierpnia 2022, pytanie tylko, czy obejmie też Polskę, ale przy poprzednich tytułach takiego problemu nie było, więc liczę, że i tym razem nie będzie inaczej.