ElonJet zablokowany – kolejny pokaz hipokryzji Elona Muska
Elon Musk przejął Twittera, by bronić wolności słowa. Jeszcze miesiąc temu przekonywał również, że nie zablokuje kont śledzących położenie jego samolotu. Właśnie okazało się, ile warte są słowa miliardera.
Mowa oczywiście o projekcie ElonJet, za który odpowiada Jack Sweeney. Student University of Central Florida stworzył również inne boty, które na podstawie ogólnodostępnych danych, śledziły położenie prywatnych odrzutowców takich osób, jak chociażby Mark Zuckerberg.
Elon Musk vs Jack Sweeney
Konto założone przez Sweeney’a było solą w oku Muska. Jak informował ten pierwszy, w styczniu Musk wysłał wiadomość do Sweeney’a na Twitterze i zaoferował studentowi 5000 dolarów za usunięcie @ElonJet, ale odrzucił ten ofertę. Jak informuje Protocol, Sweeney odpisał następującymi słowami: „Czy jest jakaś szansa na zwiększenie tego do 50 000$? Byłoby to świetne wsparcie w college’u i być może pozwoliłoby mi zdobyć samochód, może nawet Model 3”.
Trudno powiedzieć, czy był to żart, czy rzeczywiście Sweeney wycenił swoją pracę na 50 000$ i rzeczywiście za taką kwotę był gotów usunąć swoje konto, na którym śledzić można było podróże samolotu Muska. Jeszcze w zeszłym miesiącu miliarder przekonywał, że „moje zaangażowanie w wolność słowa obejmuje nawet niezablokowanie konta śledzącego mój samolot, mimo że stanowi to bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa osobistego” — napisał Musk na Twitterze 6 listopada.
Hipokryzja Elona
Miesiąc później najwyraźniej Musk zmienił zdanie, bo wczoraj z portalu zniknęło konto @elonjet. Co ciekawe na początku usunięto tylko to konto, a wszystkie pozostałe służące do śledzenia innych samolotów, a także prywatne konto Jacka Sweeney’a, pozostały nietknięte. Kilka godzin później ktoś w Twitterze się zreflektował i zbanowano wszystkie pozostałe konta Sweeney’a.
Jeszcze zabawniej wygląda hipokryzja Muska, mówiącego o wolności słowa, w obliczu faktu, że nie poprzestał on na banie dla Sweeney’a i wszystkich jego kont. Zablokowano nawet możliwość wrzucenia na Twittera linku prowadzącego do facebookowego fanpage’a Elonjet.
Jak widać, wolność słowa na Twitterze ma się świetnie. Prawie tak dobrze, jak konsekwencja w zachowaniach Elona, który jakiś czas temu wycofał możliwość płacenia za Teslę w bitcoinach, tłumacząc to dużym śladem węglowym, za który odpowiedzialna jest ta wirtualna waluta.


