Dostawca ekranów dla Apple skazany za kradzież technologii Samsunga
Ciemne chmury zbierają się nad jednym z czołowych dostawców wyświetlaczy dla Apple. Nie oznacza to jednak tym samym problemów dla Apple, które od dłuższego czasu jest przygotowane na podobną ewentualność.
Apple jako jeden z największych producentów sprzętu elektronicznego od wielu lat prowadzi politykę dywersyfikacji dostaw podzespołów dla swojego sprzętu. W wielkim skrócie polega to głównie na tym, że firma ma więcej niż jednego dostawcę poszczególnych podzespołów. Przykładowo wyświetlacze w urządzeniach Apple dostarcza Samsung, LG, BOE, Sharp, a do niedawna jeszcze JDI. Jeden z kluczowych dostawców ma jednak spore problemy.
BOE z 14-letnim zakazem eksportu do USA

BOE to chińska firma, która bardzo blisko współpracuje z Apple. Chociaż amerykański gigant korzysta również z innych dostawców, to trzeba przyznać, że znaczną rolę w produkcji iPhone’ów z ekranem OLED oraz MacBooka Air (LCD) odgrywa właśnie BOE.
Firma ma jednak ostatnio sporo problemów. Jakiś czas temu problem w funkcjonowaniu firmy dostrzegł Departament Obrony USA. BOE jest subsydiowana przez rząd komunistycznych Chin. Dodatkowo firma jest też dostawcą rozwiązań dla Amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Zachodzi tu więc konflikt interesów, a jako główne zagrożenie wymienia się dominację BOE na rynku oraz potencjalny wpływ rządu Chin na konkurencyjność, oraz dostępność technologii i podzespołów. Niedawno BOE miała też olbrzymi problem z pękającymi panelami OLED dla najnowszej, jeszcze niezaprezentowanej serii iPhone’a 17 Pro i Pro Max. To również odbiło się echem na renomie firmy.
Najgorsze jednak dopiero przed nią. Według pewnego koreańskiego serwisu BOE został ukarany zakazem importu paneli OLED do USA na okres czternastu lat i ośmiu miesięcy. Podobno 11 lipca ITC, czyli Międzynarodowa Kontrola Handlu ukarała chińską firmę BOE (oraz siedem innych) za naruszenie i kradzież tajemnic handlowych Samsung Display.
Ostateczne orzeczenie w tej sprawie ma mieć miejsce w listopadzie, ale już teraz pewne jest, że zostanie ono podtrzymane. W związku z tym odpowiednie organy ITC mają zablokować import oraz działalność marketingową i sprzedażową w USA.
Co ciekawe nie będzie to miało wielkiego wpływu na Apple, które dywersyfikowało zamówienia. Co więcej, nowe iPhone’y są już produkowane i wysyłane do USA z dużym wyprzedzeniem, wiec Apple ma czas na to, by przygotować się na finalne orzeczenie w tej sprawie.
