Jeśli ktoś miałby doprowadzić do postawienia przez człowieka stóp na Marsie, to bez wątpienia musi to być Elon Musk i jego SpaceX. Oczywiści inni, w tym Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA również mają takie aspiracje, ale na pewno nie taką zawziętość i… fundusze.

Celem projektu wyprawy na Marsa nie jest samo postawienie tam stóp przez człowieka, ale coś bardziej ambitnego. Elon Musk nie ukrywa, że chciałby stworzyć kolonię na Czerwonej Planecie, tak aby Mars stał się alternatywą dla Ziemi na przyszłość.

R E K L A M A

Elon Musk: lądowanie ludzi na Marsie w ciągu 10 lat

Ziemia jest niszczona przez nas, przez ludzi i pomimo, że zapewne większość zdaje sobie z tego sprawę, niewielki odsetek ludzkości coś z tym robi. Elon Musk widzi ten problem, dlatego szuka innych rozwiązań. Oczywiście trudno jest uwierzyć w to, że Marsa nie będziemy zbytnio niszczyć, bo przykładem jest sama przestrzeń kosmiczna, gdzie jest już teraz mnóstwo śmieci, a to będzie się tylko nawarstwiać.

Szef Tesli i SpaceX wziął udział w jednym z odcinków podcastu Lexa Fridmana. Przyznał, że celem SpaceX jest wyniesienie ludzi za pomocą rakiety Starship na Marsa w ciągu maksymalnie 10 najbliższych lat. Wcześniej Musk zapowiadał, że do 2024 na Marsie wyląduje pierwsza misja bezzałogowa. Jednak 10 lat to okres „z najgorszego scenariusza” wg Elona. W najlepszym wypadku może to być nawet w ciągu pięciu lat, co byłoby ogromnym sukcesem.

Najlepszy scenariusz zakłada lądowanie w ciągu pięciu lat, najgorszy – to 10 lat.

Aktualnie SpaceX skupia się na budowie statku, który będzie gotowy do wyniesienia astronautów na Marsa, a wcześniej odbędzie się start bezzałogowy. Inżynierowie firmy Elona Muska mają przed sobą trudne zadanie, aby jak najbardziej obniżyć koszty wyniesienia każdego kilograma na Czerwoną Planetę. Dzięki temu spadną koszty kolejnych startów, przez co będzie mogło się odbyć ich więcej, co za tym idzie – kolonia na Marsie powstanie szybciej.

To nie jest film dekady, to opis ludzkości w XXI wieku – recenzja „Nie patrz w górę”

Szef SpaceX jest zdania, że duże pieniądze nie gwarantują biletu na Marsa, a kluczem jest technologia, która pochłania olbrzymie nakłady zasobów ludzkich, czego nie da się przeskoczyć. Biorąc pod uwagę wcześniejsze wypowiedzi miliardera, gdzie wspominał o najbliższej dekadzie, jako dacie lądowania na Marsie, możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość. Pytanie jest jedno – czy na pewno powinniśmy jako ludzkość zasiedlać kolejną planetę…?


Posłuchaj nas!